Sen starożytnych, mikrosen, rekord niespania i ...
635 segments
Brak snu jest dla nas zabójczy. I pewnie
wydaje się to oczywiste, ale jest jedno,
ale nauka do dziś nie wie dokładnie jak
to się dzieje. Dlaczego mózg bez snu
zaczyna się rozpadać? Kto nie spał
najdłużej? Jak to się skończyło? Czym
jest mikrosen i dlaczego może być
niebezpieczny? Jeśli śpisz po mniej
więcej 6 godzin na dobę, możesz po tym
filmie już nie chcieć.
Ja się nazywam Karol Bielski. To jest
odwrócona lekcja. Zaczynamy. Rozdział
pierwszy. 11 dni.
Jest rok 1964.
Eksperyment nie zaczyna się w
laboratorium, tylko jako szkolny
projekt. 17letni Randy Gardner
chcę sprawdzić, jak długo człowiek może
nie spać i co się wtedy dzieje z jego
mózgiem. bardzo szybko. Przestaje to być
jednak zwykły, zwykłe zadanie domowe. Do
obserwacji włączają się lekarze i
badacze snu, w tym William Dement.
Gardner przez cały czas pozostaje pod
nadzorem. Warunki nie są typowo
laboratoryjne. To nie jest zamknięte
środowisko z pełnym monitoringiem
neurologicznym przez całą dobę. W latach
60 nie ma jeszcze możliwości ciągłego
zapisu aktywności mózgu w takiej formie,
jaką znamy dziś. Zresztą w latach 60
chyba etyka jeszcze nie była na tyle
dobrze rozwinięta, żeby 17olatka poddać
tak nie nie mam lepszego słowa, tak
drastycznym torturom. Zamiast tego
stosuje się stałą obserwację i testy
funkcjonalne. Gner jest pilnowany przez
całą dobę tak żeby nie zasnął nawet na
chwilę. Rozmawia z badaczami, wykonuje
proste zadania. Jest regularnie
sprawdzany pod kątem pamięci,
koncentracji, koordynacji. Kluczowe jest
jedno, nie?
się do snu w żadnej formie. Nawet
krótkie epizody zasypiania są
natychmiast przerywane. Pierwsze 24
godziny nie wyglądają groźnie.
Zmęczenie, spadek koncentracji,
rozrażnienie, nic zaskakującego. Reakcje
są wolniejsze, ale organizm wciąż
funkcjonuje. Po dwóch dniach zaczynają
się wyraźne problemy. Trudności z
pamięcią, kłopoty z logicznym myśleniem,
zrozumowaniem. Proste zadania zaczynają
sprawiać problemy. Trzecia i czwarta
doba przynoszą zmiany już emocjonalne,
wahania nastroju. problemy z mówieniem,
coraz większe trudności z utrzymaniem
uwagi. Po kilku dniach dochodzi coś
jeszcze. Zmienia się sposób postrzegania
rzeczywistości. Gardner zaczyna widzieć
rzeczy, których nie ma. Ma trudności z
odróżnianiem bodźców realnych od tych
wytworzonych w jego głowie. W pewnym
momencie pojawiają się też zaniki,
sekundy, w których traci kontakt z tym,
co robi. Dziś wiemy, że to zjawisko
nazywa się mikrosnem, kiedy fragmenty
mózgu wyłączają się, mimo że człowiek
formalnie nie śpi. Mimo pogarszającego
się stanu. Przypominam,
że on ma 17 lat, eksperyment trwa dalej.
Gardner pozostaje, przytomny, rozmawia,
funkcjonuje, a przynajmniej pozornie. Po
11 dniach 264
godzinach bez snu, eksperyment zostaje
zakończony. Gardner w końcu zasypia, nie
zapada w śpiączkę, nie traci
przytomności, po prostu zasypia długo i
głęboko. Po kilku dniach wraca do
względnego funkcjonowania, względnie
normalnego, bez trwałych uszkodzeń, a
przynajmniej beztrzń wykrytych wtedy.
Pamiętajmy, to są lata 60
i to właśnie ten moment przez lata
prowadził do wniosku, że skoro można nie
spać 11 dni, to może brak snu no nie
jest aż taki groźny, jak się z pozoru
wydaje. Problem w tym, że to tylko część
tej historii. Rozdział drugi. Czym
właściwie jest sen?
Zanim zanurzymy się w neurologię i
fizjologię, najlepsze co zapewnia
biologia, jeszcze dwa słowa
podziękowania za wsparcie dla partnera
odcinka. Wyobraź sobie, że twoje
pieniądze nie leżą bezczynnie, ale
pracują na ciebie. Trade
Republicencjonowany
niemiecki bank, z którego korzysta ponad
10 milionów klientów w całej Europie.
Całkowicie zmienili oni sposób, w jaki
patrzę na oszczędzanie i zarządzam
swoimi pieniędzmi. Pomnażam pieniądze po
prostu utrzymając je na koncie. Trade
Republic oferuje bardzo uczciwe
oprocentowanie gotówki, obecnie
wynoszące 3,25 w skali roku i zawsze
jest równe stopie depozytowej NBP. Bez
ukrytych haczyków, ofert powitalnych,
które znikają po kilku miesiącach. Nie
ma tu żadnego drobnego druczku ani
gwiazdek. Odsetki są naliczane
codziennie i wypłacane co miesiąc, więc
zarabiam każdego dnia mając jednocześnie
stały dostęp do swoich pieniędzy.
Dodatkowo pieniądze są zabezpieczone
systemem gwarantowania depozytów. Po
drugie zarabiam na rozwoju światowej
gospodarki. W Trade Republic możesz
zainwestować w indeksy, akcje, fundusze
ETF, a nawet kryptowaluty za pomocą
kilku kliknięć. To proste. Możesz zacząć
już od złotówki i oszczędzać dzięki
automatycznym planom inwestycyjnym,
które są realizowane bez żadnych
prowizji. Nawet gdy wydajesz pieniądze
na codzienne potrzeby, zyskujesz więcej
niż 1% zwrotu za płatność kartą. To
specjalny benefit od Trade Republic
Safback. Jedynym wymogiem jest aktywny
plan inwestycyjny na kwotę co najmniej
100 zł. Mam też dla was coś specjalnego.
Załóż konto w Trade Republic. Nie zajmie
ci to więcej niż 5 minut, a jako nowy
klient otrzymasz 250 zł w akcjach.
Jedyne co musisz zrobić to wpłacić co
najmniej 400 zł na swoje konto i dokonać
trzech pierwszych inwestycji w ciągu 21
dni od rejestracji. Zrób to co ja i 10
milionów klientów Trade Republic. Spraw,
by twoje pieniądze pracowały na ciebie.
Otwórz konto korzystając z kodu QR
wyświetlonego na ekranie i zacznij
oszczędzać już dziś. A teraz wracamy do
materiału. Zanim odpowiemy na pytanie,
co się dzieje, gdy przestajesz spać,
trzeba zadać inne. Czym właściwie jest
sen, bo intuicja podpowiada coś
prostego. Zasypiasz, ciało się wyłącza,
mózg odpoczywa. Tyle że to nie do końca
prawda. Kiedy śpisz, z zewnątrz wszystko
wygląda spokojnie. Leżysz nieruchomo,
cisza, brak reakcji, ale wewnątrz dzieje
się coś odwrotnego. Twój mózg wcale nie
przechodzi w tryb jakiejś bezczynności.
On zaczyna nocną zmianę. Pod koniec XIX
wieku chemicy próbowali rozwiązać pewien
problem. Chodziło o strukturę benzenu,
jednej z podstawowych cząsteczek w
chemii organicznej. Przez długi czas
nikt nie potrafił jej poprawnie opisać,
aż pewnego dnia niemieckki chemik August
Kekule Kekulé
opowiedział historię, która do dziś jest
jedną z najbardziej znanych w nauce.
Twierdził, że zasnął i zobaczył we śnie
łańcuch atomów, który zaczął się
poruszać, aż w końcu zamknął się w
pierścień. Kiedy się obudził, miał
rozwiązanie. Struktura benzenu ma formę
pierścienia. Czy tak było naprawdę, tego
się pewnie nigdy nie dowiemy i możliwe,
że była bardziej metaforą, ale to nie
jest jedyny taki przypadek. Ponad 100
lat później Paul McCartney obudził się z
gotową melodią w głowie. Roboczo nazwał
ją Scrumbled eggs, czyli jajecznica. A
to był utwór, który dziś znamy jako
Yesterday. Sam McCartnayy wielokrotnie
opowiadał, że to melodia, którą już
słyszał, która już gdzieś istnieje.
Tygodniami grał ją znajomym, pytając czy
ktoś jej nie zna. Kiedy nikt nie mógł
jej rozpoznać, uznał, że to jego
kompozycja. Czy to dowód na to, że sen
tworzy muzykę? No nie. Ale jest to
dobrze udokumentowana relacja samego
McCartneya i takich historii jest dużo
więcej. A naukowcy, artyści, twórcy,
ludzie, którzy twierdzą, że rozwiązanie
przyszło do nich nie w trakcie pracy,
ale po przebudzeniu.
Wszystkie te historie wskazują na jedną
rzecz. Mózg podczas snu nie przestaje
działać. Przez cały dzień mózg zbiera
informacje, rozmowy, obrazy, decyzje,
stresy, powiadomienia. Setki drobnych
bodźców, które wydają się nieistotne i
kilka naprawdę ważnych, co razem daje
naprawdę duży chaos i dopiero w nocy ten
chaos zaczyna być porządkowany. Mózg
segreguje wspomnienia, wzmacnia jedne
połączenia, osłabia inne, utrwala co
istotne, wycisza co zbędne. To dlatego
sen ma ogromne znaczenie dla pamięci i
dla uczenia się. Ale to wciąż nie
wszystko. Kilka lat temu odkryto coś
jeszcze. Brzmi to niemal naprawdę jak
science fiction, takie biologiczne
science fiction. W czasie snu mózg
uruchamia specjalny system oczyszczania,
tak zwany układ glimfatyczny.
Przestrzenie między komórkami się
rozszerzają, a przez tkankę mózgową
zaczyna intensywnie przepływać płyn
mózgowo-rdzeniowy. I ten płyn działa jak
nocna ekipa sprzątająca. Usuwa produkty
przemiany materii, które nagromadziły
się w ciągu dnia. To czego mózg nie
zdążył posprzątać podczas aktywności. W
dzień trwa działanie. W nocy trwa
serwis. Jeśli tego procesu zabraknie,
bałagan zaczyna się kumulować, odkładać.
To właśnie dlatego brak snu uderza nie
tylko w koncentrację, dużo szerzej, w
pamięć, w emocje, w odporność, w
gospodarkę hormonalną, w metabolizm.
Czyli to nie jest jakiś jeden problem.
To wiele kłopotów, które pojawiają się
jednocześnie. Sen nie jest dodatkiem do
aktywności, do życia. nie jest luksusem
ani nagrodą po ciężkim dniu. Jest
podstawowym mechanizmem, który pozwala
ciału czy mózgowi działać prawidłowo. A
kiedy ten mechanizm z naszej winy
przestaje prawidłowo działać, problemy
piętrzą się jeden po drugim. Dlatego
brak snu jest taki podstępny, bo przez
długi czas możesz mieć wrażenie, że
wszystko jest w porządku, że po prostu
jesteś nieco zmęczony, niedospany, ale w
rzeczywistości układ nerwowy działa już
trochę na innych zasadach. I dokładnie
to pokazuje kolejne badanie, zresztą dla
mnie osobiście chyba najważniejsze z
całego odcinka. Rozdział trzeci. 6
godzin.
Po historii Gardnera łatwo pomyśleć, że
brak snu to problem tylko w
ekstremalnych sytuacjach. 11 dni
eksperyment, granica organizmu, ale w
rzeczywistości to jest nieco prostsze.
Na początku tego tysiąclecia badacze
przeprowadzili kontrolowany eksperyment
nad ograniczeniem snu. Uczestników
podzielono na kilka grup. Każda z nich
przez dwa tygodnie spała określoną
liczbę godzin w ciągu doby. Jedna grupa
miała 8 godzin, inna sześć, jeszcze inni
cztery. Warunki były kontrolowane. Czas
snu ściśle ograniczony i monitorowany. W
ciągu dnia uczestnicy regularnie
wykonywali testy poznawcze. Mierzono
czasy reakcji, liczbę błędów, zdolność
koncentracji. To nie był jednorazowy
pomiar. Oczywiście te same testy
powtarzano każdego dnia, żeby zobaczyć
jak zmienia się ta wydajność w czasie,
jak błędy czy problemy zaczynają się
kumulować. No i to było właśnie
najważniejsze, bo zmiany nie pojawiały
się nagle, możliwości mózgu pogarszały
się stopniowo, dzień po dniu w grupie
śpiącej 6 godzin na dobę. Spadek
wydajności narastał z kolejnymi dniami.
Reakcje były coraz wolniejsze. Pojawiało
się coraz więcej błędów. Po kilkunastu
dniach ich wyniki były porównywalne do
osób, które nie spały 48 godzin bez
przerwy. Ale najważniejsze było coś
innego i to dotyczy nas wszystkich i
może być niebezpieczne. Otóż uczestnicy
eksperymentu nie odczuwali tego
pogorszenia w pełni. Byli przekonani, że
funkcjonują w miarę normalnie. Myśleli:
"Okej, jestem zmęczony, ale mój umysł
pracuje sprawnie i myślę jasno". Otóż
nie. To jeden z najbardziej
niepokojących wniosków z tego badania.
mózg traci zdolność do oceny własnego
stanu. Zobaczcie podstępność tego
mechanizmu. Jedyny narząd mogący nas
ostrzec przed niebezpieczeństwem zbyt
krótkiego snu to ten sam narząd, który
jest przytłumiony w wyniku jego braku.
Słuchie, to było długie zdanie złożone.
Mam nadzieję, że mam nadzieję, że to
jest dla was jasne. Dokładnie w
momencie, kiedy działa gorzej, przestaję
to zauważać. Oznacza to, że możesz
funkcjonować każdego dnia będąc znacznie
gorszy, czy będąc w znacznie gorszej
kondycji niż ci się wydaje. Podejmujesz
decyzję, reagujesz wolnie i popełniasz
błędy i nawet nie wiesz, że coś jest nie
tak, że można lepiej. Jeśli od lat
sypiasz po 6 godzin na dobę i myślisz o
sobie, że jesteś, nie wiem, mniej
skupiony niż inni, jakiś roztrzepany,
może warto przeprowadzić eksperyment i
przez tydzień albo dwa spać po 8 godzin.
Ciekawe co z tego wyjdzie, bo brak snu
bardzo rzadko wygląda jak nagłe
załamanie. Zwykle działa inaczej,
powoli, płynnie, niezauważalnie, aż do
momentu, w którym popełniasz błąd,
którego nie da się już naprawić.
Rozdział czwarty. Mikrosen.
Brak snu ma jeszcze jeden efekt,
znacznie bardziej niebezpieczny, bo w
pewnym momencie mózg przestaje czekać,
aż zaśniesz i zaczyna robić to sam. To
zjawisko nazywa się mikrosnem. Krótkie
epizody, które trwają od ułamka do kilku
sekund. W tym czasie część mózgu po
prostu się wyłącza, nawet jeśli oczy
masz otwarte. Badania nad aktywnością
mózgu pokazują, że neurony mogą zasypiać
lokalnie w pewnych tylko fragmentach
mózgu. Opisywali to między innymi Giulio
Tononi i Kiara Kirelli. Oznacza to, że
część mózgu przestaje działać podczas
gdy reszta nadal funkcjonuje. Patrzysz
przed siebie, może nawet prowadzisz
rozmowę, wykonujesz jakieś zadanie, a
mimo to przez chwilę twój mózg nie
przetwarza pełnie informacji, nie
reaguje jak zazwyczaj, nie kontroluje w
pełni tego, co robisz. I to nie jest
zjawisko tylko laboratoryjne. Badania
nad zmęczeniem kierowców, operatorów
maszyn pokazują, że mikrosen jest jedną
z głównych przyczyn wypadków powiązanych
z przemęczeniem. Kilka sekund, gdzie tam
ułamki sekund wystarczą. Przy prędkości
autostradowej to dziesiątki metrów
przejechanych bez kontroli. Największy
problem polega na tym, że mikrosen jest
dla nas niewidzialny. Nie czujesz
momentu, w którym się pojawia. Nie
pamiętasz, że przez chwilę część mózgu
była wyłączona. Z twojej perspektywy
wszystko wygląda normalnie, ale przez
kilka sekund nie było cię w ciele. I to
właśnie dlatego mikrosen jest taki
niebezpieczny, bo nie wymaga, żebyś
zasnął. Wystarczy, że jesteś zmęczony.
Wystarczy, że śpisz za krótko przez
kilka dni i w pewnym momencie mózg może
się wyłączyć. Nie wtedy, kiedy możesz
sobie na to pozwolić, tylko wtedy, kiedy
musi. Czasem w trakcie pracy, czasem w
trakcie rozmowy, czasem w trakcie jazdy.
Jedna sekunda może zdecydować o
wszystkim. Rozdział piąty. Czy brak snu
naprawdę zabija?
Ale co się dzieje, gdy snu nie ma przez
długi czas? To pytanie próbowali
sprawdzić naukowcy w kontrolowanych
warunkach. W latach 80 badacz Alan
napiszę to na ekranie widzicie jak się
Alan nazywał przeprowadził serię
eksperymentów na szczurach ich celem
było sprawdzić co się stanie z
organizmem który nie śpi. Metoda była
bardzo
prosta i skuteczna. Zwierzę umieszczano
na takim obracającym się dysku nad wodą.
By spaść szczur musiał być przytomny.
Cały czas kontrolować swoje położenie.
Kiedy szczur zasypiał, po prostu spadał.
Zwierzę wpadło do wody, obudziło się,
wdrapywało się na dysk i heja. W
przeciwnym razie, no po prostu utopiłoby
się. W ten sposób naukowcy byli w stanie
niemal całkowicie wyeliminować senu
szczurów. Jednocześnie utrzymywali
zwierzę przy życiu wystarczająco długo,
by obserwować, co dokładnie dzieje się z
organizmem. Początkowe objawy nie
różniły się od tych, które już znamy.
Zmęczenie, spadek aktywności, pewna
dezorientacja, ale potem zaczęły się
dziać rzeczy poważniejsze. Szczury
zaczęły jeść więcej niż normalnie.
Zaburzył się ich układ termoregulacji.
Okazuje się, że sen jest ważny dla
utrzymania temperatury ciała. By
kompensować, jadły więcej, ale traciły
na wadze. I tak ich organizm przestawał
prawidłowo gospodarować energią.
Pojawiły się zmiany skórne, rany,
problemy z gojeniem. Układ odpornościowy
nie działał już prawidłowo. Organizm
tracił kontrolę nad fizjologią.
Eksperyment kończył się, gdy właściwie
było już pozamiatane. Czasem po dwóch
tygodniach, czasem po trzech. Wynik
zawsze ten sam. No i to nie są za
ciekawe wnioski, bo naukowcy do dziś nie
są w stanie wskazać jednej konkretnej
przyczyny śmierci. To nie jest jakiś
jeden uszkodzony organ, nie jakaś jedna
choroba. Cały organizm zaczyna się
rozpadać jednocześnie na wielu
poziomach. A więc przyczyna śmierci z
braku snu jest taka rozmyta,
wielonarządowa, wieloprzyczynowa.
Rozdział szósty. Mózg, który zaczyna się
zmieniać.
Jeśli myślisz, że brak snu to po prostu
osłabienie, to się mylisz, bo problem
nie polega tylko na zmęczeniu, na
utracie koncentracji. Problem jest dużo
głębszy na poziomie neuronalnym, na
poziomie komórkowym. W 2017 roku zespół
naukowców z Włoch opublikował badanie,
które pokazały kolejne ciekawe i
niepokojące rzeczy. W mózgach myszy
pozbawionych snu obserwowano wzrost
aktywności komórek odpowiedzialnych za
sprzątanie. Niby dobrze to astrocyty i
mikroglej. W normalnych warunkach te
komórki pełnią faktycznie taką funkcją.
Usuwają zużyte fragmenty jakiś innych
komórek. porządkują połączenia między
neuronami, dbają o to, żeby mózg działał
sprawnie, ale po dłuższym okresie braku
snu ten proces się nasilał. Astrocy
astrocyty częściej pochłaniały elementy
synaps, czyli połączeń między neuronami.
Mikroglej wykazywał oznaki zwiększonej
aktywności zapalnej. Znaczy w niektórych
źródłach takich popularnonaukowych
piszą takie nagłówki, że mózg zaczął
zjadać sam siebie. To nie do końca tak,
ale system porządkowy zaczynał działać
aktywniej, inaczej niż powinien. No i
robi się z tego problem, bo jeśli ten
stan utrzymuje się długo, mózg może
zacząć tracić zdolność do utrzymywania
stabilnych połączeń nerwowych. No a to
bywają te połączenia, które odpowiadają
za pamięć, za uczenie się, za sprawne
myślenie, rozumowanie, wyciąganie
logicznych wniosków. Ale co ważne i
zawsze będę to podkreślał w takich
sytuacjach to wyniki z badań na
zwierzętach i nie mamy 100%ow pewności,
czy można to przenieść jeden do jednego
na człowieka. Oczywiście można
wnioskować, można stawiać hipotezy,
ale akurat w tym wypadku te hipotezy są
dosyć spójne z tym, co wiemy z innych
badań. Przewlekły brak snu wiąże się z
pogorszeniem funkcji poznawczych. Być
może właśnie z powodu tego, że
połączenia między neuronami zaczynają
zanikać. zaburzenia pamięci, większe
ryzyko chorób neurodegeneracyjnych.
Naukowcy podejrzewają, że jednym z
powodów może być właśnie zaburzenie
równowagi między tworzeniem się a
usuwaniem połączeń. W mózgu wciąż obszar
do badań. Nie wszystko jest jasne, ale
wydaje się to bardzo interesujące. Brak
snu działa też na ten poziom makro.
Jedna nieprzespana noc może wyraźnie
zaburzyć regulację emocji. Mózg staje
się bardziej reaktywny, drażliwy,
silniej reaguje na bodźce takie
negatywne, gorzej radzi sobie z kontrolą
impulsów. Badania pokazują też spadek
empatii i trudności w odczytywaniu
emocji innych ludzi. No ile razy będąc
niedospanym nawrzeszczeliśmy na kogoś z
rodziny, na kogoś kogo kochamy, na kogoś
bliskiego i w sumie nie wiemy dlaczego
nawrzeszczeliśmy, bo brak snu osłabia
dokładnie funkcje odpowiedzialne za
relacje i za podejmowanie decyzji. To
jeszcze nie jest utrata siebie, ale
wyraźna zmiana w tym jak funkcjonujemy.
Dlatego kiedy mówimy, że brak snu jest
zabójczy, to nie chodzi tylko o jakieś
takie skrajne przypadki. Chodzi o ten
proces powolny, kumulujący się,
dotykający jednocześnie pamięci, emocji
i sposobu działania naszego w świecie.
Więc jeśli planujesz zostać dziś do
późna przed ekranem, pomyśl o tym w ten
sposób. Mózg właśnie czeka na moment, w
który będzie mógł się zregenerować, a
jeśli mu tego nie dasz, zacznie działać
gorzej. Rozdział siódmy. Sen
starożytnych.
Wyobraź sobie, że budzisz się w nocy o
1:00, cisza, ciemność i od razu pojawia
się myśl: "No świetnie, jutro ważny
dzień, a ja się właśnie obudziłem. Dla
większości z nas to początek walki, z
góry przegranej walki, bo im bardziej
próbujesz zasnąć, tym trudniej to
zrobić. A co jeśli to nie jest problem?
Istnieje hipoteza." Ale to tylko
hipoteza, że przez setki, a nawet
tysiące lat przodkowie, ludzie nie spali
w jednym takim powiedzmy ośmio czy 10
godzinnym bloku. Zamiast tego ich sen
był podzielony na dwie części. Pierwszy
sen, przerwa i drugi sen. Te koncepcje
spopularyzował Roger Ekrich, który
przeanalizował dziesiątki historycznych
źródeł od tam chyba X do X wieku. W
dawnych tekstach regularnie pojawiają
się odniesienia do pierwszego i drugiego
snu. Na przykład Erasm z Rotterdamu
pisał o czasie spędzonym w łóżku,
czekając na drugi sen. Inne źródła
wspominają o przebudzeniach około
północy jako o czymś normalnym. I to nie
tylko europejski zwyczaj. Relacje z
różnych części świata sugerują podobne
wzorce. nocne wybudzenia jako moment na
rozmowę, jedzenie, pilnowanie ognia, a
nawet takie aktywności sypialniane,
by później nastąpił drugi etap, drugi
sen. I rzecz zaczęła się zmieniać,
rzekomo zaczęła się zmieniać dopiero
wraz z rewolucją przemysłową. Sztuczne
oświetlenie skróciło nam noc, a sen
został ściśnięty do jednego bloku
dopasowanego do rytmu fabryk, do rytmu
naszej pracy. Ale może nasza biologia
się do tego do końca nie dostosowała. To
próbował sprawdzić Thomas Wer. W jego
eksperymencie uczestnicy przez kilka
tygodni funkcjonowali w warunkach
przypominających
świat sprzed eepoki elektryczności.
mieli 10 godzin światła i aktywności i
aż 14 godzin całkowitej ciemności. Bez
ekranów, bez sztucznego światła. Zabrano
im nawet świeczki i ogień i żadnych
drzemek w ciągu dnia. Nie powiedziano im
też czego badacze się spodziewają. To
było ważne, żeby uczestnicy
niejako nie odpowiadali na potrzeby
naukowców, żeby to nie była
samospełniająca się przepowiednia. No
więc na początku ich sen po prostu się
wydłużył. No mieli więcej ciemności,
więc spali dłużej, ale po kilku dniach
zaczęło dziać się coś ciekawego. Zaczęli
się, znaczy sen ich zaczął się dzielić.
Najpierw kilka godzin snu, wybudzenie,
około jednej, dwóch, nawet do trzech
godzin, a potem drugi sen. I ten schemat
pojawiał się u większości badanych,
przypominam, bez instrukcji, bez
sugestii ze strony badaczy. Jakby
organizm wracał do korzeni, do starego
trybu działania sprzed elektryczności.
Zmieniła się też fizjologia. Wydzielanie
melatoniny. Melo, melo. Wydzielanie
melatoniny wydłużyło się, a uczestnicy
zgłaszali dwie wyraźne fale senności.
Jedna przed pierwszym snem, a druga, nie
zgadniecie, przed drugim.
No ale to nie jest takie jasne. Warunki
tego eksperymentu były bardzo
specyficzne. Ciemność aż 14 godzin
znacznie dłużej niż naturalne warunki i
prawdopodobnie dłużej niż wiele realnych
sytuacji historycznych. Już dawno znamy
ogień, już dawno potrafimy se tę
ciemność rozjaśnić. No i są wątpliwości,
bo inne badania jak te prowadzone przez
Keneta Wg pokazują inny obraz, kiedy
ludzie funkcjonują w naturalnym rytmie
dnia i nocy. Tu badanie było gdzieś na
kempingu w lesie, ale bez sztucznego
światła, choć z dostępem do ognia. Ich
sen się stabilizuje, trochę wydłuża, ale
nie dzielił się na dwa etapy. Do tego
dochodzi jeszcze jeden problem.
Historyczne źródła, na których opiera
się ta koncepcja, wcale nie muszą
oznaczać, że to było regularne,
biologiczne, naturalne. Możliwe, że to
po prostu sposób opisywania różnych
części nocy albo efekt tego, że część
ludzi tak jak dziś miała problemy ze
snem. Bo warto pamiętać, że bezsenność
to nie jest wynalazek współczesności. No
i ta historia już nie jest taka prosta.
Zamiast jednej odpowiedzi pojawia się
pytanie, czy sen dwufazowy, tak zwany
sen starożytnych, to rzeczywiście
naturalna norma, powrót do pierwotnych
zwyczajów naszych przodków, czy
interpretacja, która tylko częściowo
pasuje do danych. A może ktoś z was
próbował, może to wasz naturalny sposób
funkcjonowania? Na tą chwilę wydaje się
to raczej ciekawostką niż instrukcją do
poprawy jakości snu. Ale kto wie, może
jakieś dalsze badania pokażą coś więcej.
A co z Rendy Gardnerem? Zapytacie, tym
rekordzistą w Niespaniu z pierwszego
rozdziału. Nowsze relacje wskazują, że w
późniejszych dekadach życia zmagał się z
bardzo poważną bezsennością. Nie ma
dowodów, że to była skutek tego
eksperymentu.
No i to jest problem z badaniami nad
snem, bo nawet jeśli coś wygląda
bezpiecznie, nie zawsze wiemy jakie będą
długoterminowe
konsekwencje. Ja wam dziękuję za
najwyższy dowód uznania dla twórcy, a
więc wysiedzenie ze mną do końca. Życzę
wam dobrej nocy, spokojnych snów i cóż
do następnego razu.
Ask follow-up questions or revisit key timestamps.
Film omawia kluczowe aspekty snu i jego braku, zaczynając od historycznego eksperymentu Randy'ego Gardnera, który udowodnił, jak długo człowiek może wytrzymać bez snu (11 dni), co jednak nie oznacza, że długotrwały brak snu jest bezpieczny. Następnie wyjaśnia, że sen nie jest okresem bezczynności, ale czasem intensywnej pracy mózgu, podczas której porządkuje on informacje, wzmacnia wspomnienia i usuwa toksyny przez układ glimfatyczny. Podkreśla, że nawet ograniczony sen (np. 6 godzin) znacząco obniża zdolności poznawcze i co gorsza, mózg traci zdolność do oceny własnego stanu. Wprowadza pojęcie mikrosnu – krótkich epizodów wyłączania się części mózgu, które są niebezpieczne, zwłaszcza podczas wykonywania czynności wymagających skupienia, jak prowadzenie pojazdu. Badania na zwierzętach sugerują, że całkowity brak snu prowadzi do wielonarządowej niewydolności organizmu. Na poziomie neuronalnym, brak snu może prowadzić do utraty stabilnych połączeń nerwowych, co wpływa na pamięć i funkcje poznawcze, a także na regulację emocji. Na koniec omawia hipotezę dwufazowego snu, sugerując, że historycznie ludzie mogli spać w dwóch etapach, co mogło być bardziej naturalne niż współczesny, skondensowany sen, choć dowody na to są niejednoznaczne.
Videos recently processed by our community