GEOGRAFIA 4|Dział V.Problemy społeczne współczesnego świata Roz.3: Bezrobocie na świecie #geografia
484 segments
Wszyscy to chyba znamy. Rozmawiamy ze
znajomymi, czytamy coś w internecie i z
jednej strony ciągle słychać narzekania,
że nie ma pracy, że po tej szkole to nic
nie znajdziesz.
>> Mhm.
>> A z drugiej strony idziemy ulicą i co
druga witryna ma wielki napis:
zatrudnimy od zaraz. No więc jak to
jest? Tej pracy w końcu brakuje? Czy
jest jej za dużo? Gdzie tu jest sens?
Spróbujmy dzisiaj no zanurzyć się w ten
temat bezrobocia, ale tak po ludzku, bez
podręcznikowej gadki.
>> To jest, wiesz, doskonałe ujęcie
problemu, bo w tym naprawdę kryje się
pewien paradoks. A żeby go rozwikłać,
musimy zadziałać trochę jak, no nie
wiem, detektywi.
>> Podoba mi się to porównanie. Najpierw
ustalimy kim tak naprawdę jest osoba
bezrobotna w statystykach, bo to wcale,
wcale nie jest oczywiste. Potem
prześledzimy głównych podejrzanych,
czyli przyczyny bezrobocia.
>> Okej.
>> Zbadane też skutki, jakie ono wywołuje i
te dla pojedynczych osób i dla całej
gospodarki. A na koniec weźmiemy pod
lupę taką szczególną grupę młodych
ludzi, tych którzy dopiero startują.
>> Brzmi jak solidny plan. No to zacznijmy
od początku.
>> Chcesz to dobrze zapamiętać? Testy,
quizy i infografiki. Link w opisie. Ucz
się mądrzej, nie dłużej.
>> Kiedy mówimy bezrobotny, to tak
potocznie myślimy po prostu o kimś, kto
nie ma pracy. Ale to chyba to chyba za
duże uproszczenie.
>> Oj, zdecydowanie,
>> bo przecież uczeń, student, emeryt, no
czy osoba, która zajmuje się domem też
nie pracują, a nikt ich tak nie nazywa.
>> Dokładnie tak. I to jest absolutnie
kluczowe rozróżnienie. W potocznym
języku, no wiesz, używamy tego słowa
bardzo luźno, ale żeby móc w ogóle
porównywać sytuację na świecie,
ekonomiści musieli stworzyć jedną taką
żelazną definicję,
>> taką uniwersalną.
>> Właśnie robi się to za pomocą
specjalnych ankiet. To się nazywa
Badania aktywności ekonomiczności
ludności w skrócie Bael. I według tej
metodyki, żeby kogoś oficjalnie uznać za
bezrobotnego, trzeba spełnić aż cztery
warunki. I to jednocześnie
>> aż cztery.
>> Tak. Po pierwsze wiek między 15 a 74
lata.
>> Okej. Czyli od razu wykluczamy dzieci i
seniorów na emeryturze.
>> To ma sens.
>> Tak.
>> Po drugie w ciągu kiedy dzwoni ankieter,
ta osoba nie przepracowała nawet jednej
godziny za pieniądze. Ale teraz teraz
dwa najważniejsze warunki.
>> Słucham.
Po trzecie, w ciągu ostatniego miesiąca
aktywnie szukała pracy, czyli no wiesz,
wysyłała CV, dzwoniła do firm,
przeglądała ogłoszenia,
>> czyli coś robiła w tym kierunku.
>> Dokładnie. I po czwarte, była gotowa tę
pracę podjąć niemal od zaraz, w ciągu
najbliższych dwóch tygodni.
>> Aha. Czyli, czyli kluczowa jest chęć i
aktywne działanie. Bezrobotny to nie
jest ktoś, kto po prostu leży na
kanapie. i czeka, aż praca sama go
znajdzie.
>> Na tym to polega. To ktoś, kto jej
szuka, ale z jakiegoś powodu nie może
jej znaleźć.
>> Rozumiem.
>> I dopiero jak zliczymy te wszystkie
osoby, możemy obliczyć ten wskaźnik, o
którym ciągle słyszymy w wiadomościach.
Stopę bezrobocia.
>> No właśnie.
>> To jest po prostu procent, który
pokazuje, jaka część wszystkich ludzi
aktywnych zawodowo, czyli tych
pracujących i tych aktywnie szukających,
nie ma zatrudnienia.
To taki powiedzmy termometr rynku pracy.
>> A ten termometr, jak się domyślam w
różnych miejscach na świecie pokazuje
zupełnie inne temperatury. Jakbyśmy
spojrzeli na taką mapę, to byłyby na
niej jakieś, nie wiem, gorące czerwone
plamy.
>> Zdecydowanie w 2020 roku na przykład
takimi wręcz wrżącymi czerwonymi
strefami byłyby Republika Południowej
Afryki albo niektóre kraje południa
Europy.
>> Hiszpania, Grecja. Tak, Hiszpania,
Grecja, tam wskaźnik przekraczał 15, a
czasem nawet 20%. To znaczy, że co piąta
osoba, która chciała pracować, nie mogła
znaleźć zajęcia.
>> To jest ogromna liczba,
>> ogromna. Ale na tej samej mapie
zobaczylibyśmy też takie chłodne,
zielone obszary. Na przykład w Europie
środkowej, Polska, Czechy albo w Azji, w
Japonii. Tam bezrobocie było poniżej 5%.
Ta mapa, wiesz, ona niemal krzyczy,
pokazując jak bardzo sytuacja
gospodarcza wpływa na życie ludzi.
>> W porządku. To prowadzi mnie do takiego
fundamentalnego pytania. Skoro praca
jest tak ważna, a jej brak tak bolesny,
to dlaczego bezrobocie w ogóle istnieje?
Dlaczego nie da się go po prostu
zlikwidować? To jest wiesz pytanie za
milion dolarów, a odpowiedź jest bardzo
złożona, bo przyczyny są no przeróżne,
ale spróbujmy je jakoś uporządkować. Są
pewne powody, które występują w zasadzie
wszędzie, niezależnie od tego, czy
mówimy o kraju bogatym, czy biednym.
>> Okej.
>> Pierwszy i chyba dziś najgłośniejszy to
postęp technologiczny.
>> A czyli roboty zabierają nam pracę
>> w pewnym sensie tak. automatyzacja,
komputeryzacja, teraz sztuczna
inteligencja. Yyy, one po prostu
przejmują zadania, które kiedyś robili
ludzie, zwłaszcza te powtarzalne. Ale
jest też druga strona medalu,
>> jaka?
>> Niedopasowanie edukacji. Szkoły i
uniwersytety czasami działają jak
fabryki, które produkują specjalistów,
na których kilka lat później już nie ma
na rynku klientów.
>> To musi być dramat dla absolwentów.
ogromne. Do tego dochodzą wiadomo cykle
gospodarcze. Jak jest kryzys, firmy
zwalniają, no i sezonowość. Oczywista
sprawa w turystyce czy rolnictwo.
>> Czyli mamy technologię, edukację,
kryzysy i pory roku. To brzmi jak takie
uniwersalne problemy, ale wspomniałaś,
że przyczyny się różnią w zależności od
zamożności kraju, co jest szczególnym
problemem w tych najbogatszych
państwach. w Europie Zachodniej, w
Ameryce.
>> I tu dochodzimy do fascynującego
paradoksu. Często mechanizmy, które
powstały po to, by chronić pracowników,
by zapewnić im godne warunki,
>> tak,
>> w pewnych okolicznościach mogą utrudnić
znalezienie pracy tym najsłabszym.
>> Jak to, co masz na myśli?
>> Pomyśl o kosztach pracy. To nie jest
tylko pensja, którą pracownik dostaje do
ręki. To też wysokie podatki i składki,
które musi zapłacić pracodawca. W
niektórych krajach te koszty są tak
duże, że firma dwa razy się zastanowi
zanim zatrudni nową osobę.
>> Aha.
>> Podobnie jest z płacą minimalną.
Oczywiście jest potrzebna, ale jeśli
ustawi się ją na zbyt wysokim poziomie,
to może się okazać, że zatrudnienie
kogoś do prostych prac w restauracji czy
sklepie staje się dla właściciela
nieopłacalne.
>> Rozumiem. Czyli to jest taka delikatna
równowaga. Chcemy, żeby ludzie zarabiali
godnie, ale jeśli się przesadzi, to
niektórzy mogą nie zarabiać wcale, bo
nikt ich nie zatrudni.
>> Dokładnie tak. Spór nie toczy się o to,
czy pomagać, ale jak to robić, żeby
niechcący nie tworzyć barier. Kolejny
problem bogatego świata to przenoszenie
produkcji.
>> Dezindustrializacja. Tak.
>> Tak. Koncerny zamykają fabryki w
Niemczech czy USA i otwierają je w Azji,
bo tam jest po prostu taniej. Ikonicznym
przykładem jest amerykańskie miasto
Detroit. Kiedyś serce światowej
motoryzacji,
>> tętniące życiem.
>> Dokładnie. A gdy produkcja przeniesiono,
miasto popadło w ruinę, a tysiące ludzi
straciło pracę i w zasadzie sens życia.
I wreszcie jest jeszcze jedna trudna
kwestia. hojne zasiłki dla bezrobotnych,
które w niektórych państwach mogą
niestety osłabiać motywację do podjęcia
niskopłatnej pracy, zwłaszcza u części
młodych osób.
>> Dobrze. A co z drugim biegunem, z
krajami biednymi, rozwijającymi się? Tam
problemy są pewnie zupełnie inne. Tak na
pierwszy rzut oka to po prostu brak
edukacji i fabryk. To jest bardzo
bliskie prawdy. W krajach słabo
rozwiniętych często główną barierą jest
niestabilność. Nikt nie chce inwestować,
budować fabryk w miejscu, gdzie jest
chaos polityczny albo za chwilę może
wybuchnąć wojna.
>> To jasne.
>> Ale jest też potężny czynnik
demograficzny. W wielu krajach Afryki
czy Azji co roku na rynek pracy wchodzi
gigantyczna armia młodych ludzi. To
efekt wysokiego przyrostu naturalnego, a
gospodarka, nawet jeśli rośnie, nie jest
w stanie ich wszystkich wchłonąć.
>> To jak próba nalania litra wody do małej
szklanki.
>> Świetne porównanie, musi się przelać. Do
tego dochodzi często niski poziom
wykształcenia i brak takich instytucji,
jakie znamy, jak urzędy pracy, agencje
doradztwa zawogowego.
>> Okej. Mamy więc całą sieć
skomplikowanych przyczyn od robotów
przez demografię po politykę, ale to
wszystko brzmi trochę jak taki wielki
abstrakcyjny mechanizm. Co to oznacza w
praktyce dla człowieka, który, no wiesz,
padnie w tryby tej maszyny? Jakie są te
realne ludzkie konsekwencje bezrobocia?
>> Te konsekwencje są niestety druzgocące i
dotykają niemal każdej sfery życia.
Możemy je podzielić na społeczne i
ekonomiczne. Zacznijmy od tych
społecznych.
>> Dobrze.
>> Długotrwały brak pracy to nie jest
urlop. To jest codzienne poczucie bycia
niepotrzebnym, wykluczonym. To potężny
stres, który prowadzi do depresji, do
lęków, do problemów z sercem. Człowiek
po prostu traci poczucie własnej
wartości
>> i to musi się odbijać na relacjach z
najbliższymi. Brak pieniędzy rodzi
konflikty, a poczucie beznadziei
izoluje. Człowiek zamyka się w sobie.
>> Niestety, co gorsza, badania pokazują,
że długotrwałe bezrobocie koreluje ze
wzrostem patologii społecznych,
alkoholizmu, uzależnień, nawet
przestępczości.
>> Straszne.
>> Jest też inny taki podstępny skutek.
Dziedziczenie biedy. Dziecko, które
przez lata obserwuje rodziców bez pracy,
może nieświadomie przejąć wzorzec braku
szacunku do pracy, braku aspiracji. A w
krajach rozwiniętych dochodzi do tego
jeszcze regres demograficzny. Młodzi
ludzie, niepewni swojej przyszłości
odkładają decyzję o założeniu rodziny,
>> a skutki czysto ekonomiczne, te, które
widać w portfelu, ale też w budżecie
państwa. No oczywisty jest spadek
poziomu życia, który często prowadzi do
ubóstwa, ale to uderza też w nas
wszystkich. Mniej pracujących to
mniejsze wpływy z podatków, a to oznacza
mniej pieniędzy na szpitale, na szkoły,
na drogi,
>> a jednocześnie rosną wydatki na zasiłki.
>> Dokładnie. To prosta matematyka.
Bezrobocie napędza też w szarą strefę.
Ludzie zaczynają pracować na czarno, bez
umów, bez ubezpieczenia, co jest taką
pułapką na przyszłość. No i jest jeszcze
coś, o czym się chyba rzadko myśli.
Jeśli ktoś przez kilka lat nie pracuje w
swoim zawodzie, to traci umiejętności,
prawda? Wypada z obiegu.
>> To jest niezwykle ważny i bolesny
problem. Ekonomiści nazywają to utratą
kapitału ludzkiego. Rozmawiałam kiedyś z
księgowym, który był bez pracy przez
trzy lata. Opowiadał, że kiedy w końcu
poszedł na rozmowę, okazało się, że
programy, na których pracował, zmieniły
się już trzykrotnie. czuł się jak
obcokrajec we własnym zawodzie.
>> Wow. To jest właśnie to zjawisko w
pigułce.
>> Ta lista negatywnych skutków jest
naprawdę przytłaczająca. Ale w
materiałach, które przeglądaliśmy,
pojawiła się taka sugestia, że można
mówić o no pozytywnych skutkach
bezrobocia. To brzmi bardzo cynicznie.
Jak brak pracy może mieć jakiekolwiek
dobre strony?
>> Masz rację. To brzmi kontrowersyjnie i z
perspektywy osoby, która właśnie
straciła pracę, to jest absurd.
Ale jeśli spojrzymy na gospodarkę tak z
lotu ptaka, chłodnym okiem analityka, to
można dostrzec pewne zjawiska,
>> jakie mogą bardziej o nią dbać, pracować
wydajniej, bo bo istnieje realna obawa
zwolnienia.
>> Czekaj, czyli sugerujesz, że strach jest
dobrym motywatorem? To jest dość ponura
wizja zarządzania. Czy nie ma jakiegoś
mniej mrocznego spojrzenia na to?
>> Jest.
Może na przykład bardziej płynny rynek
pracy zmusza firmy i pracowników do
ciągłego rozwoju, do innowacji, co
ostatecznie wzmacnia całą gospodarkę.
>> To jest właśnie ta druga mniej ponura
perspektywa. Dokładnie tak. Świadomość,
że praca nie jest dana raz na zawsze
może motywować do nauki, do podnoszenia
kwalifikacji, do zdobywania nowych
umiejętności.
>> Stajemy się bardziej elastyczni.
>> Tak. I jest jeszcze jeden ciekawy efekt.
Część osób, które tracą pracę na etacie
i nie mogą znaleźć nowej, odkrywa w
sobie ducha przedsiębiorczości.
Zakładają własne małe firmy, stają się
samozatrudnionymi.
Czasem z konieczności rodzi się nowa
pasja i nowe miejsca pracy.
>> To ciekawe spojrzenie. Przejdźmy teraz
do grupy, która chyba najbardziej
odczuwa tę niepewność. Do młodych. Kiedy
patrzę się na dane, widać szokującą
prawidłowość. Słupek bezrobocia wśród
ludzi w wieku 15-24 lata jest no w
każdym kraju bez wyjątku znacznie wyższy
niż średnia. Dlaczego młodym jest
najtrudniej?
>> Powodów jest kilka i niestety one się
często kumulują. Ten najbardziej
oczywisty to brak doświadczenia.
Pracodawca mając do wyboru absolwenta z
pustym CV i kogoś z kilkuletnim stażem,
no w większości przypadków wybierze tę
drugą osobę. To logiczne.
>> Ale jest też powód strukturalny. Młodzi
ludzie bardzo często znajdują swoją
pierwszą pracę w branżach takich jak
turystyka, gastronomia, hotelarstwo,
>> czyli w sektorach, które jako pierwsze
dostają po głowie w czasie każdego
kryzysu.
>> Właśnie pandemia COVID-19 była tego
brutalnym dowodem. Gdy świat się
zamknął, te branże po prostu zamarły. I
kto pierwszy stracił pracę? w hotelach w
Grecji, restauracjach we Włoszech czy
barach w Hiszpanii.
>> Młodzi,
>> młodzi pracownicy to oni stali się
pierwszą ofiarą kryzysu.
>> To prowadzi do kolejnego zaskakującego
dla mnie faktu. Gdyby ktoś kazał mi
zgadnąć, gdzie w Unii Europejskiej
bezrobocie młodych jest najwyższe,
pewnie wskazałbym te biedniejsze kraje:
Polskę, Rumunię. A dane pokazują coś
zupełnie innego. Najgorzej jest na
bogatym południu Europy.
>> Prawda? to kompletnie burzy stereotypy.
>> Totalnie.
>> A czy czy należy właśnie w tej
strukturze gospodarki, o której mówiłeś?
Gospodarki Hiszpanii, Grecji czy Włoch
są silnie uzależnione od usług i
turystyki tych wrażliwych sektorów?
Kraje naszego regionu, w tym Polska,
przeszły bolesną transformację, ale
utrzymały znacznie większy potencjał
przemysłowy, a przemysł okazał się
bardziej stabilnym pracodawcą dla
młodych niż sezonowa praca w kurorcie. W
kontekście młodych na rynku pracy
pojawia się też taki tajemniczy skrót.
Nit brzmi jak nazwa jakiejś subkultury.
Co to właściwie oznacza?
>> To jest akronim od angielskich słów not
in education, employment or training.
>> Okej.
>> Oznacza młodą osobę, która w danym
momencie nie uczy się, nie pracuje i nie
zdobywa żadnych kwalifikacji na kursach.
Mówiąc wprost, to ktoś, kto wypadł z
systemu.
>> To brzmi bardzo groźnie,
>> bo to jest grupa absolutnie najwyższego
ryzyka. Taka osoba nie tylko nie
zarabia, ale też nie inwestuje w swoją
przyszłość. Grozi jej trwałe wykłuczenie
społeczne i zawodowe, z którego bardzo,
bardzo trudno jest się wyrwać.
>> To wszystko pokazuje, że bezrobocie ma
naprawdę wiele twarzy i jest niezwykle
złożonym problemem. Spróbujmy na koniec
zebrać te najważniejsze wątki w taką
wiesz ściągawkę. Co absolutnie trzeba
zapamiętać z naszej dzisiejszej rozmowy.
>> Dobry pomysł. Po pierwsze, czym jest
bezrobocie? To nie jest po prostu brak
pracy. To sytuacja, w której jest więcej
ludzi aktywnie szukających pracy niż
wolnych stanowisk. Mierzymy je za pomocą
stopy bezrobocia.
>> Po drugie, kto jest bezrobotnym? Według
tej twardej międzynarodowej definicji to
osoba, która nie pracuje, ale aktywnie
szuka zatrudnienia i jest gotowa je
podjąć. Kluczowa jest tu ta aktywność.
Po trzecie, główne przyczyny są
niezwykle zróżnicowane od tych
uniwersalnych, jak postęp technologiczny
czy niedopasowanie edukacji przez
problemy bogatych krajów jak
przenoszenie fabryk po wyzwania krajów
biednych jak niestabilność i eksplozja
demograficzna. Po czwarte, główne
skutki, niestety w przeważającej mierze
negatywne. Te społeczne to stres,
depresja, wykluczenie, problemy
rodzinne, a ekonomiczne to ubóstwo,
mniejsze wpływy do budżetu i rozwój
szarej strefy.
>> I wreszcie po piąte, bezrobocie młodych.
Jest ono zawsze wyższe niż średnia.
Dlaczego? Bo młodym brakuje
doświadczenia. często pracują w
niestabilnych branżach i ich
kwalifikacje nie zawsze odpowiadają na
potrzeby rynku.
>> Świetne podsumowanie. A na sam koniec
tradycyjnie zostawiamy naszym słuchaczom
myśl, która mamy nadzieję zostanie z
nimi na dłużej.
>> Dzisiaj dużo mówiłyśmy o tym jak
automatyzacja i technologia zabierają
miejsca pracy. To jest proces, który
będzie tylko przyspieszał. Zastanówmy
się więc, skoro sztuczna inteligencja
będzie coraz lepsza w zadaniach, które
dziś robią prawnicy, analitycy czy nawet
programiści, to jakie umiejętności za
10, za 20 lat staną się naszą super
mocą? Czego maszyny nie będą potrafiły
robić? Może to będzie kreatywność,
krytyczne myślenie, a może empatia i
budowanie relacji? Czego warto uczyć się
już dziś, żeby w przyszłości nie martwić
się o pracę? To pytanie, przed którym
stoimy nie tylko my indywidualnie, ale
całe systemy edukacji na świecie.
[muzyka]
Ask follow-up questions or revisit key timestamps.
Wideo omawia złożone zjawisko bezrobocia, kwestionując powszechne przekonania i oferując dogłębną analizę. Wyjaśnia, kim jest osoba bezrobotna w statystykach, precyzując cztery kluczowe warunki. Przedstawia różnorodne przyczyny bezrobocia, dzieląc je na uniwersalne (postęp technologiczny, niedopasowanie edukacji), specyficzne dla krajów bogatych (wysokie koszty pracy, dezindustrializacja, zasiłki) oraz biednych (niestabilność, eksplozja demograficzna). Analizuje druzgocące skutki społeczne i ekonomiczne bezrobocia, jednocześnie kontrowersyjnie wskazując na potencjalne „pozytywne” aspekty, takie jak motywacja do rozwoju i przedsiębiorczość. Szczególny nacisk położono na bezrobocie wśród młodych ludzi, wyjaśniając jego przyczyny i wprowadzając pojęcie „NEET”. Na koniec, wideo zachęca do refleksji nad umiejętnościami przyszłości w obliczu postępującej automatyzacji.
Videos recently processed by our community