GEOGRAFIA 4|Dział V. | Roz.5:Prześladowania religijne i nietolerancja na świecie #geografia
466 segments
Kiedy patrzymy na świat, widzimy taką
niesamowitą mozaikę. Tysiące kultur,
języków, tradycji, wierzeń. To jest
absolutnie fascynujące. Ale jest w tym
też pewien bolesny paradoks. Ta sama
różnorodność, która czyni na świat tak
barwnym, jest też często no iskrą
zapalną dla konfliktów, dla
nietolerancji i prześladowań. I właśnie
dlatego dzisiaj spróbujmy to zrozumieć.
Chciałabym, żebyśmy się przyjrzeli z
bliska, czym właściwie jest wolność
religijna, dlaczego tak często jest
łamana i jak nietolerancja w
najróżniejszych formach zatruwa całe
społeczeństwa od relacji międzyludzkich
aż po gospodarkę. Zobaczmy, co pęka w
społeczeństwach, że od pięknej idei
dochodzimy do brutalnej przemocy.
>> To jest fundamentalne pytanie, bo
odpowiedź na nie pokazuje, jak kruchy
jest porządek społeczny, gdy zabraknie w
nim jednej kluczowej rzeczy,
>> czyli
>> fundamentalnego szacunku dla drugiego
człowieka, nawet, a może zwłaszcza
wtedy, gdy ten człowiek myśli, wierzy i
żyje zupełnie inaczej niż my.
W porządku, zanurzmy się w to. Zacznijmy
od samego pojęcia, które wydaje się
takie oczywiste, ale chyba wcale nie
jest. Wolność religijna. Czy to po
prostu znaczy, że mogę wierzyć w co
chcę? To jest punkt wyjścia, ale całe
pojęcie jest znacznie, znacznie głębsze.
Wolność religijna jest uznawana za jedno
z absolutnie podstawowych praw człowieka
i jest powiedzmy filarem każdej
demokracji. Można ją rozbić na dwa
główne elementy, które się uzupełniają.
Pierwszy to wolność sumienia,
>> czyli to, co mam w głowie i w sercu.
Moja wewnętrzna sprawa.
>> Dokładnie tak. To jest ta sfera
wewnętrzna. Prawo do wolności sumienia
oznacza, że nikt nie może cię zmusić do
działania wbrew twoim najgłębszym
przekonaniom. To jest twoja jakby
wewnętrzna twierdza, ale jest też drugi
element zewnętrzny,
>> czyli wolność wyznania.
>> Właśnie. A to jest już prawo do
posiadania tych przekonań i co kluczowe
do ich manifestowania na zewnątrz. po
prostu do życia zgodnie z nimi.
>> Czyli to nie jest tylko jakaś szlachetna
idea, o której się miło rozmawia, ale
twarde prawo, coś co jest gdzieś
zapisane.
>> Jak najbardziej to jest fundament prawa
międzynarodowego. Powszechna deklaracja
praw człowieka w słynnym artykule 18
mówi o tym wprost.
>> Co dokładnie mówi? że każdy ma prawo do
wolności myśli, sumienia i religii. I co
bardzo ważne, ten zapis od razu
precyzuje, że obejmuje to wolność zmiany
religii oraz jej uzewnętrzniania
indywidualnie lub w grupie, publicznie
lub prywatnie, przez nauczanie, praktyki
czy kult.
>> To brzmi jak bardzo, bardzo szeroka
ochrona,
>> bo taka właśnie jest. Późniejsze
dokumenty jak Europejska Konwencja o
ochronie praw człowieka w zasadzie to
powtarzają, ale dodają jeden istotny
bezpiecznik. To znaczy
>> mówią, że państwo może ograniczyć
manifestowanie religii, ale tylko w
ściśle określonych przypadkach, jeśli
jest to absolutnie konieczne dla ochrony
bezpieczeństwa publicznego, porządku czy
zdrowia innych obywateli. To nie jest
furtka do cenzury, a raczej ochrona
przed ekstremizmem. Ale jest tu jeszcze
jeden aspekt, o którym chyba często
zapominamy, skupiając się na prawie do
wierzenia.
>> I to jest absolutnie kluczowe. Wolność
religijna to pełen pakiet. Oznacza
również prawo do niewyznawania żadnej
religii, prawo do bycia ateistą,
agnostykiem, prawo do odmowy
przynależności do jakiejkolwiek
wspólnoty wyznaniowej i co równie ważne,
>> prawo do zmiany.
>> Tak, prawo do swobodnej zmiany swoich
przekonań w dowolnym momencie życia.
Nikt nie może być uwięziony w religii, w
której się urodził.
>> To jest fascynujące, że już
kilkadziesiąt lat temu ludzkość zgodziła
się co do tych zasad. Na papierze mamy
te wzniosłe deklaracje, a jednocześnie
świat płonie od konfliktów na tle
religijnym. Co tu nie gra? Gdzie teoria
zderza się z tak brutalną
rzeczywistością?
>> No właśnie. Ten rozdźwięk jest sercem
całego problemu. Źródła często należy
szukać w samej, powiedzmy, naturze
niektórych systemów wierzeń. Wiele
religii, choć oczywiście nie wszystkie,
opiera się na fundamencie wyłączności,
na przekonaniu, że to właśnie nasza
droga jest tą jedyną prawdziwą i
słuszną.
>> Ale czy to nie jest uproszczenie?
Przecież miliardy ludzi żyją w pokoju,
wierzą w swoją wyłączną prawdę. Co jest
tym punktem zapalnym, który zamienia
wiarę w broń?
>> Masz rację. Samo przekonanie o
słuszności swojej wiary nie jest
problemem. Problem zaczyna się, gdy to
przekonanie łączy się z władzą i chęcią
narzucenia swojej wizji świata innym.
Gdy pojawia się pokusa przymusowego
nawracania, dyskryminacji tych innych,
którzy no błądzą. W skrajnych, ale
niestety wciąż obecnych przypadkach
prowadzi to do prześladowań. A
ostatecznie do najcięższej zbrodni, do
ludobójstwa.
>> Ludobójstwo, samo to słowo budzi grozę.
To nie jest zwykła zbrodnia. To coś o
wiele gorszego.
>> To zbrodnia z premedytacją, wymierzona
nie w jednostkę, ale w całą grupę. Celem
ludobójstwa jest fizyczne wyniszczenie
narodu, grupy etnicznej lub w naszym
kontekście grupy religijnej. To jest
zaplanowana systematyczna machina
zniszczenia. I niestety historia, nawet
ta najnowsza, pokazuje, że religia bywa
potężnym paliwem dla takiej nienawiści.
>> Czyli staje się pretekstem albo
wypaczonym uzasadnieniem.
>> Dokładnie. Pretekstem dla masowej
zbrodni.
>> Kiedy spojrzymy na dane z ostatnich
dekad, wyłania się z nich naprawdę
mroczny obraz. To nie jest jakaś odległa
historia z kart podręczników.
>> Absolutnie nie. Weźmy srebrnicę, rok 95.
Samo serce Europy. W ciągu kilku dni
zamordowano blisko 9000 muzułmańskich
mężczyzn i chłopców. Oficjalnie był to
konflikt etniczny, ale religia była tam
wiesz kluczowym elementem tożsamości,
linią podziału między ofiarami a katami.
To był pakt zemsty, w którym
przynależność religijna oznaczała wyrok
śmierci.
>> A to tylko jeden z wielu przykładów. W
ostatnich latach byliśmy świadkami
podobnych tragedii na całym świecie.
Niestety wystarczy spojrzeć na los ludu
Rohindża w Mianmie. Muzułmańska
mniejszość, która od lat żyła w kraju
zdominowanym przez buddystów. W latach
2016-2017
wojsko z cichym przyzwoleniem władz
dokonało tam masakry.
>> Jakiej skali?
>> Mówimy o 25 000 zabitych i ponad
milionie ludzi zmuszonych do ucieczki.
To była czystka etniczno-religijna.
W Mianmie i Srebrenicy religia była
narzędziem w rękach państwa, ale mamy
też przykłady, gdzie za ludobójstwem
stają organizacje terrorystyczne, jak
państwo islamskie.
>> Tak, ich celem stali się jezydzi na
terenach Syrii i Iraku. To niewielka,
bardzo stara wspólnota religijna, której
wierzenia dychadyści uznali za herezję.
Herezę zasługującą na unicestwienie.
Mężczyzn mordowano, a kobiety i
dziewczynki porywano, sprzedawano w
niewolę seksualną, zmuszano do
konwersji.
>> To była próba zniszczenia całej kultury,
>> całej tożsamości. Kiedy widzimy obrazy z
tamtych wydarzeń, chociażby te na
stronie 194, gdzie całe rodziny uciekają
w góry, by ratować życie, rozumiemy, że
to nie są abstrakcyjne konflikty, ale
ludzkie dramaty o niewyobrażalnej skali.
>> Bigia często jest tylko pretekstem.
staje się narzędziem w rękach polityków,
ekstremistów do mobilizacji nienawiści.
>> Doskonale to ujęłaś. Religia dostarcza
prostych odpowiedzi i jasnego podziału
na my i oni. Kiedy ten podział zostaje
wykorzystany do celów politycznych,
droga do przemocy staje się bardzo
krótka.
>> Mówiłyśmy o skrajnych przypadkach, o
ludobójstwie,
ale jak powszechny jest sam problem
łamania wolności religijnej? Czy to
dotyczy kilku państw o złej reputacji,
czy skala jest większa?
>> Skala jest no zatrważająca.
Spójrzmy na mapę na stronie 193.
Globalne badania pokazują coś
wstrząsającego.
Problem poważnego naruszania wolności
religijnej dotyczy niemal co trzeciego
kraju na świecie.
>> Co trzeciego? To nie jest margines. To
jest globalna norma.
>> Dokładnie. A co gorsza, w tych krajach
żyje ponad 5 miliardów ludzi. To
oznacza, że większość populacji świata
mieszka w miejscach, gdzie swobodne
wyznawanie lub niewyznawanie religii
jest w jakiś sposób zagrożone.
Epicentrum problemu to Azja i Afryka.
Najcięższe pogwałcenia mają miejsce w
najludniejszych państwach jak Chiny,
Indie czy Pakistan. To od razu tłumaczę,
dlaczego te liczby są tak astronomiczne.
Jeśli problem dotyczy nawet małego
procenta populacji w Chinach, to w
liczbach bezwzględnych mówimy o
milionach.
>> Właśnie, ale szczególnie alarmująca jest
sytuacja w Afryce subsaharyjskiej.
Obserwujemy tam gwałtowny wzrost
aktywności grup dhadystycznych. W ponad
20 krajach afrykańskich dochodzi do
masowych zabójstw wiernych, głównie
chrześcijan i celowych morderstw
duchownych. To jest front wojny, o
której w Europie mówi się bardzo, bardzo
niewiele.
>> A ten mechanizm inności wykluczania nie
ogranicza się przecież tylko do religii.
To jest ten sam wzorzec nienawiści,
tylko stosowany wobec innych grup,
prawda?
>> Oczywiście. Religia to tylko jedna z osi
podziału. Równie silna potrafi być
ksenofobia, czyli no niechęć lub wrogość
wobec przedstawicieli innych
narodowości. Widzimy to wyraźnie w
Europie w stosunku do imigrantów. Jest
też rasizm oparty na kolorze skóy, który
mimo dekad walki wciąż jest głęboko
zakorzeniony.
>> A co z podziałami, które nie są tak
oczywiste jak narodowość czy kolor
skóry? Mam na myśli te ukryte,
społeczne.
>> Świetnym przykładem jest system kastowy
w Indiach. Oficjalnie zniesiony, ale w
praktyce wciąż żywy, zwłaszcza na
prowincji. Ludzie z najniższej kasty,
tak zwani dalitowie, czyli nietykalni,
są traktowani jak podludzie. Mają
ograniczony dostęp do edukacji, pracy, a
nawet do wody pitnej. To jest taki
niewidzialny mur, który determinuje całe
ich życie.
>> I oczywiście dochodzi do tego
dyskryminacja kobiet, która ma chyba
tysiące twarzy na całym świecie.
>> Niestety tak. Od tych najbardziej
brutalnych form, jak tak zwane honorowe
zabójstwa na Bliskim Wschodzie, gdzie
kobieta może zostać zamordowana przez
własną rodzinę za rzekome shańbienie jej
honoru, po te bardziej subtelne, ale
równie szkodliwe mechanizmy, które
działają nawet w rozwiniętych krajach.
>> Mówisz o niższych płacach.
>> Na przykład niższe płace za tą samą
pracę czy szklany sufit, który blokuje
kobietom dostęp do najwyższych
stanowisk. Można by wymieniać dalej
dyskryminacja osób z
niepełnosprawnościami,
osób starszych, czy ze względu na
orientację seksualną, gdzie w niektórych
krajach wciąż grozi za to kara śmierci.
Wachlarz nietolerancji jest przerażająco
szeroki.
>> A co najważniejsze, mechanizm jest
zawsze ten sam. Jedna grupa definiuje
drugą jako gorszą, inną, obcą i na tej
podstawie odbiera jej prawa i godność.
>> No dobrze, a jakie są tego konsekwencje
dla całego społeczeństwa? Bo intuicyjnie
czujemy, że to jest złe i krzywdzące dla
ofiar. Ale jakie są skutki w szerszej
skali, o których mówi ten schemat na
stronie 196?
>> To jest jak trucizna, która powoli
rozkłada cały organizm społeczny. Skutki
są wielopoziomowe. Oczywiście na
pierwszym miejscu jest cierpienie
wykluczonych, poczucie krzywdy,
niesprawiedliwości, które niszczy
zdrowie psychiczne, prowadzi do
depresji, a czasem samobójstw.
Wykluczone grupy często zamykają się w
gettach. tworząc społeczeństwa w
społeczeństwie bez więzi z resztą.
>> A co z tą resztą? Jak to wpływa na grupę
dominującą i całą wspólnotę?
>> Społeczeństwo staje się polem ciągłego
konfliktu. Pojawiają się napięcia,
agresja, czasem próby odwetu ze strony
pokrzywdzonych. Ale co być może
najważniejsze, dramatycznie spada coś,
co socjologowie nazywają kapitałem
społecznym.
>> A kapitał społeczny, czyli
>> wzajemne zaufanie. Dokładnie. Zaufanie,
które jest klejem spajającym
społeczeństwo.
Kiedy go brakuje, ludzie przestają ze
sobą współpracować, nie angażują się w
budowanie wspólnego dobra, bo nie czują
się częścią prawdziwej wspólnoty. Każdy
gra tylko dla siebie, a cała struktura
zaczyna się rozpadać.
>> I jest jeszcze jeden wymiar, o którym
rzadko myślimy w kontekście
dyskryminacji, ten czysto ekonomiczny,
>> a jest on ogromny. To fascynujący punkt,
bo rzadko myślimy o tolerancji jako o
motorze napędowym gospodarki. A tak
właśnie jest. Jeśli systemowo wykluczasz
lub ograniczasz jakąś grupę kobiety,
mniejszość etniczną i migrantów, to
świadomie marnujesz ich potencjał,
talenty, energię i kreatywność. To tak
jakbyś jako kraj próbował biec w
maratonie, ale celowo postrzeliłbyś się
w stopę. Innymi słowy, całe państwo
staje się po prostu biedniejsze, bo nie
wykorzystuje zasobów ludzkich, które ma.
>> Precyzyjnie mniejszy potencjał
pracowników to wolniejszy wzrost
gospodarczy i niższe PKB. Dyskryminacja
to nie jest tylko kwestia moralna, to
także w pewnym sensie ekonomiczne
samobójstwo.
>> Skoro skutki są tak niszczące, to co
jest antydotum? Czy da się z tym w ogóle
skutecznie walczyć? To nie tylko jest
możliwe, ale to jest absolutna
konieczność, jeśli chcemy budować
zdrowe, zamożne i stabilne
społeczeństwa. Walka z dyskryminacją
opiera się na kilku filarach. Pierwszy
to wiedza. Musimy monitorować i badać
przejawy nietolerancji w szkołach, w
miejscach pracy, w mediach. Bez twardych
danych działamy po omacku.
>> Potrzebne są też narzędzia prawne.
>> To drugi filar. Niezbędne jest skuteczne
prawo antydyskryminacyjne,
ale samo jego istnienie na papierze nie
wystarczy. Kluczowe jest jego
egzekwowanie i stworzenie takich
mechanizmów, żeby ofiary mogły
bezpiecznie zgłaszać do znane krzywdy
bez strachu, że spotka je za to odwet.
>> Ale nawet najlepsze prawo nie zmieni
tego, co ludzie mają w głowach. I
dlatego dochodzimy do trzeciego,
najważniejszego elementu, edukacji. To
jest absolutnie kluczowe. Wszystkie inne
działania to leczenie objawów. Edukacja
to leczenie przyczyny. Kształtowanie
postaw, otwartości, empatii i szacunku
dla odmienności musi zaczynać się od
najmłodszych lat. W rodzinie, w
przedszkolu, w szkole.
>> Czyli chodzi o to, by nauczyć młode
pokolenie, że różnorodność nie jest
zagrożeniem, ale wartością.
>> Tak. Chodzi o to, by pokazać, że równe
traktowanie wszystkich ludzi,
niezależnie od tego, skąd pochodzą, w co
wierzą czy kogo kochają, jest nie tylko
moralnym obowiązkiem, ale po prostu się
wszystkim opłaca. To jest inwestycja w
przyszłość, która procentuje na każdym
poziomie.
>> To była niezwykle gęsta, ale i ważna
rozmowa. Spróbujmy na koniec zebrać
kilka kluczowych wniosków, takich
najważniejszych myśli, które warto z
niej wynieść.
>> Dobry pomysł. Myślę, że można to
streścić w kilku punktach. Po pierwsze,
wolność religijna to coś więcej niż
prawo do wiary. To fundamentalne prawo
człowieka do wolności sumienia,
wyznania, ale także do nie wyznawania
żadnej religii i do swobodnej zmiany
przekonań.
>> Po drugie,
>> Po drugie, ten ideał jest brutalnie
łamany na całym świecie. Prześladowania
na tle religijnym dotykają miliardów
ludzi i w skrajnych formach prowadzą do
ludobójstwa jak w Srebrenicy czy w
przypadku Jezydów.
>> Trzeci punkt.
>> Po trzecie, nietolerancja ma wiele
masek. Ten sam mechanizm wykluczania
leży u podstaw rasizmu, ksenofobii czy
dyskryminacji ze względu na płeć, wiek
czy pochodzenie. Zmienia się tylko
etykietka inności.
>> A skutki,
>> i to jest punkt czwarty. Skutki
dyskryminacji są katastrofalne, nie
tylko dla ofiar. niszczą zaufanie
społeczne, prowadzą do konfliktów i
hamują rozwój gospodarczy. Na
nietolerancji tracimy wszyscy, bez
wyjątku.
>> I na koniec ten najważniejszy wniosek.
>> Tak. Po piąte, najpotężniejszym
narzędziem w walce z uprzedzeniami jest
edukacja. To ona prowadzona od
najmłodszych lat ma moc budowania
otwartych i empatycznych społeczeństw,
które potrafią czerpać siłę ze swojej
różnorodności. Dziękuję za to dogłębne
wyjaśnienie tych skomplikowanych
mechanizmów.
>> A ja na koniec zostawiłbym może jedną
myśl do refleksji. Warto zastanowić się,
czy w naszym najbliższym otoczeniu, w
szkole, w internecie, na ulicy nie
dostrzegamy drobnych, pozornie
niewinnych przejawów nietolerancji.
Czasem to krzywdzący żart, czasem
niemiły komentarz. Zastanówmy się, jak
jeden mały gest lub słowo z naszej
strony sprzeciw, wsparcie dla ofiary
mogłoby pomóc w budowaniu środowiska, w
którym każdy, absolutnie każdy czuje się
bezpieczny i szanowany, bo wielkie
zmiany zawsze zaczynają się od małych
kroków.
Yeah.
Ask follow-up questions or revisit key timestamps.
Wideo porusza temat wolności religijnej, definiując ją jako fundamentalne prawo człowieka do wolności sumienia i wyznania, a także do niewyznawania żadnej religii i swobodnej zmiany przekonań. Podkreśla, że ten ideał jest brutalnie łamany na całym świecie, prowadząc do prześladowań, konfliktów, a nawet ludobójstw, czego przykładem są Srebrenica czy los Jezydów. Prelegentka wskazuje, że nietolerancja, niezależnie od jej formy (religijna, rasowa, ksenofobiczna czy wynikająca z płci), działa na tej samej zasadzie wykluczania i odbierania godności. Skutki dyskryminacji są katastrofalne dla społeczeństwa jako całości: niszczą zaufanie społeczne, generują konflikty i hamują rozwój gospodarczy. Antidotum na te problemy to połączenie wiedzy, skutecznych narzędzi prawnych, ale przede wszystkim edukacji, która od najmłodszych lat buduje otwarte, empatyczne społeczeństwa szanujące różnorodność.
Videos recently processed by our community