GEOGRAFIA 4|Dział VI. Zróżnicowanie jakości życia ludności na świecie Roz.4:Poczucie bezpieczeństwa
404 segments
Dziś na warsztat bierzemy coś, co yyy
siedzi w głowie chyba każdego z nas.
Poczucie bezpieczeństwa.
>> Mhm.
>> Niby prosta sprawa, chcemy czuć się
bezpiecznie, no i kropka. Ale tak
naprawdę to jest fundament wszystkiego.
>> Absolutnie.
>> Bez tego nie da się normalnie żyć,
pracować, no planować czegokolwiek.
>> To prawda. Z definicji bezpieczeństwo to
jest stan, w którym nic nie zagraża
naszemu życiu i zdrowiu. Ale wiesz,
kluczowe jest tu słowo poczucie.
>> A czyli subiektywność.
>> Dokładnie. To jest coś skrajnie
subiektywnego. Inaczej bezpieczeństwo
postrzega mieszkaniec spokojnego
szwajcarskiego miasteczka, a inaczej
ktoś, kto żyje w regionie nawiedzanym
przez huragany
>> albo w miejscu niestabilnym politycznie.
>> Właśnie. I właśnie tę przepaść między
powiedzmy statystyką a emocjami chcemy
dziś zbadać. Spróbujemy odpowiedzieć na
kilka pytań. Dobrze.
>> Pierwsze, co tak naprawdę statystycznie
jest dla nas największym zagrożeniem na
świecie? Po drugie, jak te zagrożenia
i nasze lęki różnią się w zależności od
tego, gdzie mieszkamy
>> i pewnie jak to w ogóle zmierzyć.
>> Dokładnie.
Jak można zmierzyć coś tak ulotnego jak
strach?
>> Chcesz to dobrze zapamiętać? Testy,
quizy i infografiki. Link w opisie. Ucz
się mądrzej, nie dłużej.
>> No dobrze, to zacznijmy od prostego
eksperymentu myślowego. Gdyby tak
zapytać ludzi na ulicy, co najbardziej
zagraża ich życiu, to jakie byłyby
odpowiedzi?
>> Ojej, no na pewno usłyszelibyśmy o
wojnach, terroryzmie, przestępczości.
>> Katastrofy lotnicze.
>> Tak. Może katastrofy, trzęsienia rzemi
to są obrazy, które media pokazują nam
najczęściej,
>> bo są dramatyczne.
>> Są nagłe, dramatyczne i no mocno
działają na wyobraźnię.
>> Dokładnie. A jak to wygląda w
rzeczywistości? Co mówią te twarde dane?
>> A dane mówią coś, co na pierwszy rzut
oka jest,
no jest po prostu szokujące.
Największym, absolutnie dominującym
zagrożeniem dla ludzi na całym świecie
są choroby.
>> Chwila, jak dominującym?
>> Ponad 90% wszystkich zgonów na świecie
jest spowodowanych właśnie chorobami,
>> czyli że
>> że ponad 9 na 10 osób umiera z przyczyn
naturalnych.
>> Muszę przyznać, że to jest uderzające.
Ponad 90%.
Wszyscy żyjemy w strachu przed wypadkami
czy atakami, a statystycznie największe
szanse mam umrzeć, bo coś w moim
organizmie przestanie działać.
>> To brzmi aż absurdalnie, prawda?
>> Tak,
>> ale tak właśnie jest. I co ważniejsze,
te choroby nie biorą się znikąd. One są
często wynikiem bardzo konkretnych,
prozaicznych problemów. Możemy je
potraktować jak takich cichych zabójców.
>> Dobra, to rozpakujmy to.
Jacy są ci cisi zabójcy
>> podatnym na infekcję.
>> Okej.
>> Drugi to brak dostępu do czystej wody i
sanitariatów, co jest prostą drogą do
epidemii. Do tego dochodzi niezdrowy
styl życia, używki, zanieczyszczenie
środowiska
>> i pewnie opieka zdrowotna.
>> I wreszcie ten kluczowy element, brak
dostępu do opieki medycznej, która
mogłaby tym wszystkim problemom zaradzić
na wczesnym etapie.
>> Okej, to jest te 90%. A co zresztą, co z
tymi przyczynami śmierci, które nie są
chorobami? To wciąż jest mniej więcej co
11 zgon, więc całkiem sporo. Tę grupę
nazywamy nagłymi zgonami i tutaj na
pierwszym miejscu bez niespodzianek są
wypadki
>> drogowe. Tak,
>> głównie drogowe, ale też te w pracy,
upadki, utonięcia, takie zwykłe losowe
zdarzenia.
>> No dobrze, a gdzie na tej liście jest
przemoc? Gdzie są te wszystkie rzecze,
których tak bardzo się boimy?
morderstwa, wojny.
>> I tu dochodzimy do kolejnego faktu,
który wywraca intuicję do góry nogami.
>> To znaczy,
>> jeśli weźmiemy pod uwagę śmierć zadaną
celowo, to statystycznie znacznie
częściej ludzie odbierają życie same
sobie niż są zabijani przez kogoś
innego.
>> Samobójstwa.
>> Tak, samobójstwa są trzecią najczęstszą
przyczyną nagłej śmierci na świecie.
Czyli po wypadkach to nie wojny, ale
właśnie akty desperacji są kolejnym
wielkim zagrożeniem.
>> Dokładnie. A wojny, terroryzm czy klęski
żywiołowe, choć niezwykle tragiczne i
medialne, w skali globalnej odpowiadają
za stosunkowo niewielki odsetek zgonów.
>> Ale ich skutki są szersze.
>> Ich prawdziwia niszczycielska siła
polega na czymś innym. One niszczą
infrastrukturę, co prowadzi do głodu i
chorób. I tak to błędne koło się zamyka.
No i to nas prowadzi do kluczowej
kwestii. To wszystko nie dzieje się
wszędzie tak samo, prawda? Zagrożenia
muszą być zupełnie inne w Szwajcarii i
powiedzmy w Sudanie Południowym.
>> Oczywiście, że tak. Jest taki
fascynujący wykres na stronie 234,
który pokazuje jak często ludzie
umierają z tych nagłych przyczyn w
różnych regionach świata.
>> I co on pokazuje? Europa i rozwinięta
Azja, jak Japonia czy Korea Południowa
to na tej mapie są takie spokojne,
bezpieczne ołazy. Odsetek nagłych zgonów
jest tam najniższy.
>> Co jest raczej logiczne, dobre drogi,
przestrzeganie prawa, niska
przestępczość. A gdzie jest drugi
biegun? Gdzie sytuacja jest najgorsza? I
to jest ciekawe. Największy odsetek
takich zgonów widzimy niekoniecznie w
krajach najbiedniejszych, ale w tych
ośrednim poziomie rozwoju,
>> czyli na przykład gdzie?
>> Na przykład w części Ameryki Łacińskiej
czy Azji Południowej.
>> Chwila, to interesujące. Dlaczego akurat
tam?
>> To jest świetne pytanie. Dzieje się tak
prawdopodobnie dlatego, że z jednej
strony mamy tam już do czynienia z
szybkim rozwojem, a więc z większą
liczbą samochodów, bardziej dynamicznym
życiem,
>> co zwiększa ryzyko wypadków,
>> tak. A z drugiej strony nie ma tam
jeszcze tak rozwiniętych systemów
bezpieczeństwa, stabilnego prawa i
niskiej przestępczości jak w krajach
najbogatszych. To jest taka
niebezpieczna faza przejściowa.
>> Czyli to nie tylko brak kul latających
nad głową,
>> nie,
>> ale też pewność, że będę miał co włożyć
do garnka i że jak złamie nogę, to ktoś
mi pomoże.
>> Właśnie można powiedzieć, że poczucie
bezpieczeństwa opiera się na trzech
filarach. Pierwszy to bezpieczeństwo
zdrowotne. Pewność, że w razie choroby
dostanę pomoc.
>> Jasne.
>> Drugi to bezpieczeństwo socjalne i
żywnościowe, czyli brak strachu o utraty
pracy i dachu nad głową. I dopiero
trzeci to ten najbardziej oczywisty.
Niskie zagrożenie przestępczością czy
wojną.
>> Muszą być spełnione wszystkie trzy,
>> tak żebyśmy czuli się naprawdę
bezpiecznie. Jest też inna mapa na
stronie 235, która świetnie to obrazuje.
Wygląda trochę jak taka mapa pogodowa
globalnych nastrojów. Pokazuje gdzie
ludzie w ostatnich latach czuli się
coraz bezpieczniej, a gdzie ten strach
narastał.
>> Tak, ta mapa jest bardzo wymowna. Europa
Zachodnia, Australia, Kanada są na
żółto. Tam od lat jest stabilnie i
bezpiecznie, więc no nic się nie
zmienia. status quo.
>> Tak, ale potem widzimy wielkie zielone
plamy. Na przykład w Afryce i Azji. To
kraje, które się rozwijają i ludzie
realnie czują, że ich życie się
poprawia.
>> Ale są też te niepokojące czerwone
obszary. Wyraźnie widać taki w Ameryce
Łacińskiej. Co tam się dzieje?
>> Czerwień na tej mapie niemal zawsze
oznacza niestabilność. Może to być
kryzys gospodarczy, który rodzi biedę i
przestępczość. Może niestabilność
polityczna, a mogą być klęski żywiołowe.
>> A w Ameryce Łacińskiej
>> prawdopodobnie nałożyło się na siebie
kilka z tych czynników, co przełożyło
się na spadek poczucia bezpieczeństwa.
>> Zejdźmy jeszcze niżej do konkretnych
lęków. Weźmy coś tak prozaicznego jak
jazda samochodem.
>> O, to jest świetny przykład. I tu znowu
mamy coś, co wywraca logikę do góry
nogami. Jest mapa na stronie 236,
która pokazuje, gdzie na świecie ginie
najwięcej ludzi w wypadkach drogowych.
No i
>> i wiesz co? Najbezpieczniej jest w
Europie, gdzie samochodów jest
zatrzęsienie, a najbardziej
niebezpiecznie w Afryce, gdzie aut jest
relatywnie mało.
>> Jak to w ogóle możliwe?
>> To jest suma kilku czynników. Po
pierwsze, stan dróg i pojazdów.
>> To oczywiste.
>> Po drugie, kultura jazdy, zapinanie
pasów, noszenie kasków, jazda na
trzeźwio. Ale kluczowy jest trzeci
element, jakość i czas reakcji służb
ratunkowych.
>> Aha. W Europie pomoc przyjeżdża szybko i
jest na wysokim poziomie. W wielu
krajach afrykańskich te same obrażenia,
które u nas byłyby do wyleczenia, często
kończą się śmiercią.
>> Rozumiem. Okej, wypadki to jedno, ale to
czego ludzie boją się chyba najbardziej
to celowa przemoc. Ten pierwotny strach
przed napadem w ciemnej uliczce.
>> Tak.
>> Zobaczmy jak ten lęk rozkłada się na
świecie, bo tu różnice muszą być jeszcze
bardziej dramatyczne
>> i są. Wykres na stronie 237 pokazuje jak
duży jest ten strach. W Ameryce
Łacińskiej i Afryce subsacharyjskiej
ponad 60% populacji żyje w stałej
obawie, że w najbliższym czasie padnie
ofiarą przestępstwa z użyciem przemocy.
>> Ponad połowa ludzi boi się wyjść z domu.
To jest niewyobrażalne.
>> I co ważne, ten strach nie jest
irracjonalny. On ma pełne pokrycie w
realnie wysokich wskaźnikach
przestępczości.
>> A na drugim biegunie? Na drugim bieguniu
mamy Europę Północną i Azję Wschodnią,
gdzie ten odsetek jest minimalny. Tam
poczucie bezpieczeństwa buduje nie tylko
niska przestępczość, ale też ogromne
zaufanie do policji i niskie nierówności
społeczne.
>> A co z zagrożeniem, które jest mniej
namacalne, ale coraz bardziej obecne w
naszych głowach? Zmiany klimatu i klęski
żywiołowe.
>> To jest strach silnie związany z
geografią. wykres na stronie 238 to
pokazuje, najbardziej obawiają się go
mieszkańcy krajów w strefach równikowych
i zwrotnikowych.
>> Na przykład
>> liderem w tych rankingach są na przykład
Filipiny, kraj wyspiarski regularnie
nawiedzany przez potężne tajfuny.
>> Czyli dla nas to często jest jakaś
abstrakcyjna dyskusja o przyszłości, a
dla rolnika na Filipinach to bardzo
realna kwestia przetrwania następnego
sezonu.
>> Dokładnie tak. Dla nich ekstremalne
zjawiska pogodowe, susze, powodzie, fale
upałów to nie jest teoria,
>> to jest życie.
>> A co z tym idzie ryzyko głodu. To
problem, który dzieje się tu i teraz.
>> Mówimy o tych wszystkich badaniach,
mapach, lękach, ale jak w ogóle zbadać
coś tak ulotnego i subiektywnego jak
poczucie bezpieczeństwa? Przecież nie da
się tego włożyć pod mikroskop.
Najprostszym i najskuteczniejszym
narzędziem są badania ankietowe. Po
prostu pyta się ludzi. Słynny instytut
Galupa co roku zadaje mieszkańcom całego
świata te same proste pytania.
>> Jakie?
>> Czy ufasz lokalnej policji albo czy
czujesz się bezpiecznie spacerując
samotnie nocą w swojej okolicy? Potem
porównuje się odpowiedzi i wychodzą z
tego fascynujące wzorce.
>> I to jest genialne w swojej prostocie. W
naszych materiałach jest świetny
przykład, jak to działa w praktyce.
Ankieta o bezpieczeństwie w szkole na
stronach 238
239.
>> A tak.
>> Zamiast pytać o wojny, pyta się uczniów
o bardzo konkretne rzeczy.
>> Właśnie
pytania nie są o geopolitykę, tylko o if
codzienność. Czy czujesz się bezpiecznie
na korytarzu podczas przerwy? Czy ktoś
ci dokucza, czy boisz się iść do szatni?
Mhm.
>> To pokazuje, że ten wielki globalny
temat można sprowadzić do skali, którą
możemy zbadać i na którą możemy realnie
wpłynąć. To nie jest tylko abstrakcyjna
statystyka.
>> Dobrze, to była ogromna dawka wiedzy.
Spróbujmy to wszystko zebrać. Po tej
rozmowie mam w głowie jeden główny
uderzający wniosek.
>> Jaki? że żyjemy w świecie gigantycznego
zniekształcenia percepcji. Boimy się nie
tego, co jest statystycznie najbardziej
prawdopodobne, ale tego, co jest
najbardziej spektakularne.
>> Dokładnie.
>> To jest absolutnie sedno sprawy. Cała ta
rozmowa pokazuje właśnie tę przepaść
między tym, co nas realnie zabija, a
tym, czego się panicznie boimy.
>> Nasz mózg jest tak zaprogramowany.
>> Dziś może być to zamach terrorystyczny.
A tymczasem największymi cichymi
zabójcami są rzeczy prozaiczne, powolne
i
>> nudne.
>> Tak. Brudna woda, zła dieta, brak
dostępu do lekarza, niebezpieczne
warunki w pracy, niezapięte pasy.
>> To nie są tematy na czołówki wiadomości.
Właśnie, ale to one odpowiadają za
przytłaczającą większość tragedii na
świecie i dopiero uświadomienie sobie
tego pozwala zrozumieć, gdzie naprawdę
leżą największe wyzwania.
>> Czyli podsumowując dla kogoś, kto
powiedzmy przygotowuje się do
sprawdzania z tego tematu, po pierwsze
poczucie bezpieczeństwa to subiektywne
odczucie, zależne od tego, gdzie żyjemy.
>> Tak.
>> Po drugie, realnie największym
zagrożeniem są choroby, a nie wojny czy
wypadki. Po trzecie, nasza percepcja
zagrożeń jest często błędna i
kształtowana bardziej przez emocje niż
przez fakty. I po czwarte, że to czego
się boimy, czy to wypadków,
przestępczości, czy klęsk żywiołowych
jest mocno powiązane z realnymi
warunkami w naszym otoczeniu.
>> A na koniec,
>> a na koniec, że nawet tak subiektywne
uczucie można badać za pomocą prostych
narzędzi jak ankiety.
>> Dziękuję.
Widać wyraźnie, że choć potrzeba
bezpieczeństwa jest uniwersalna, to
nasze lęki są bardzo lokalne. Kształtuje
je to, co widzimy za oknem, a
niekoniecznie to, co pokazują globalne
statystyki.
>> I to rodzi na koniec jedno niezwykle
ważne pytanie do zastanowienia. Skoro
nasze poczucie bezpieczeństwa jest tak
subiektywne, to w jakim stopniu media i
informacje, które do nas codziennie
docierają, celowo lub nie, wpływają na
nasze postrzeganie zagrożeń i czy
przypadkiem nie odwracają naszej uwagi
od tych cichych, prawdziwych zabójców,
skupiając ją na tych głośnych i
spektakularnych.
Yeah.
Ask follow-up questions or revisit key timestamps.
Podcast porusza temat poczucia bezpieczeństwa, podkreślając jego subiektywność i zależność od miejsca zamieszkania. Analizuje rozbieżność między tym, czego ludzie się boją (wojny, terroryzm, wypadki), a rzeczywistymi statystykami (choroby jako dominująca przyczyna zgonów, a następnie wypadki i samobójstwa). Omówiono geograficzne różnice w zagrożeniach, wskazując, że kraje o średnim poziomie rozwoju mogą być paradoksalnie bardziej niebezpieczne ze względu na szybki rozwój bez odpowiednich systemów bezpieczeństwa. Podkreślono trzy filary bezpieczeństwa: zdrowotne, socjalne/żywnościowe oraz wolność od przestępczości/wojny. Przedstawiono również metody badania poczucia bezpieczeństwa, głównie za pomocą ankiet, oraz zwrócono uwagę na wpływ mediów na kształtowanie naszej percepcji zagrożeń, często odwracając uwagę od „cichych zabójców” na rzecz spektakularnych wydarzeń.
Videos recently processed by our community