Zadbaj o neuroprzekaźniki i przewlekły stres! | Jakub Mauricz
990 segments
Dzień dobry. Dzień dobry. Z tej strony
Paweł Albrecht. Jest ze mną Jakub
Mauric. A w tym odcinku będziemy mówili
o hormonach szczęścia: serotonina,
dopamina, oksytocyna, czyli o tym, co
sprawia, że czujemy się dobrze i o tym,
co sprawia, że czujemy się źle.
Zacznijmy może, Kuba, na początku od
tego, czym są te hormony i dlaczego one
sprawiają, że czujemy się dobrze albo
czujemy się źle.
>> Mhm. Tak naprawdę mówimy o nie
hormonach, a o neuroprzekaźnikach, ale
bardzo często są one nazywane zamiennie
i faktycznie możemy przeczytać takie
artykuły jak właśnie serotonina, hormon
szczęścia. Chodzi o to, że
neuroprzekaźniki to są cząsteczki, które
zajmują się przesyłaniem impulsów w
naszym układzie nerwowym, czyli
odpowiadają za absolutnie wszystko.
Pomim pomimo tego, że najczęściej
wiążemy ich działanie z naszym właśnie
układem nerwowym, z naszym nastrojem, to
taka serotonina będzie też wpływała na
to, czy my możemy dobrze spać, czy
jesteśmy odporni na krytykę, co czujemy,
jeżeli jesteśmy zakochani, albo co
czujemy, jeżeli no takiej bliskości w
naszym życiu nie ma. Dokładnie to samo
jest z dopaminą, czyli tym
neuroprzekaźnikiem, który często bywa
poruszany w kontekście ziel niebieskich
ekranów i tego swipowania. tak tego
ruchu kciukiem, żeby po prostu przesunąć
do kolejnej treści i naoglądać się
ładnych obrazków, ładnych klipów,
muzyczkę i tak dalej. Coś co niestety
potem rozleniwia nasz organizm, ale
dopamina to też ten neuroprzekaźnik
chcenia, że tak powiem. Czyli jeżeli
mamy kogoś z wysokim poziomem dopaminy,
to jest to najczęściej osoba, która nie
jest w stanie usiedzieć w miejscu, cały
czas musi coś robić, nie potrafi bardzo
często odpoczywać.
No niestety też dopaminę można przypisać
do składników psychoaktywnych takich jak
kokaina, amfetamina czy pozostałe
składniki o działaniu pobudzającym. No i
wtedy widzimy też, że dlaczego ktoś
wygląda dziwnie, tak? Jest taki
nadpobudliwy i co z tym wszystkim można
połączyć. Ale też trzeba powiedzieć
sobie wprost, że neuroprzekaźniki nie
dzielimy na te dobre i te złe, tylko
liczy się ich harmonijne współdziałanie
w organizmie. Wtedy mamy tak naprawdę
osobę, która ma odpowiednią wrażliwość
na krytykę, która jest w stanie się
skupić, która nie prokrastynuje, czyli
jest w stanie wywiązać się z
powierzonych sobie zadań, ale też nie ma
problemu z zasypianiem i tak dalej,
wypróżnienia, wszystko po kolei jest u
niej y w odpowiednim rytmie. Natomiast
faktycznie tak jest, że ta serotonina,
oksytocyna i dopamina bywa bardzo często
poruszana w kontekście naszego nastroju.
Niestety 2025 rok, ogólnie XX wiek
wydaje mi się to jest taki czas, gdzie
to zdrowie psychiczne, można powiedzieć
jest luksusem, bo jest bardzo duży pęd
życia. jest praca w systemie zmianowym.
Jest są co chwilę powiadomienia push,
tak jak nie na zegarek, to na komputer,
to na telefon. Więc no my nie żyjemy w
takich czasach jak żyli nasi rodzice
albo nawet ja za dzieciaka, gdzie był po
prostu jeden telefon stacjonarny, nie
było jeszcze wszędzie skrzynek
emailowych. Jak coś się chciało, to
trzeba było do człowieka podejść albo
zadzwonić. Jak był w domu, to odebrał,
jak nie był, to po prostu zadzwoniło się
później. Pisało się listy do ludzi,
wysyłało się kartki na święta i tak
dalej. Więc tak troszeczkę ze łzą w oku
wspominam te lata, bo mam wrażenie, że
żyło się wtedy po prostu lepiej,
spokojniej i być może też dlatego wtedy
nie było takich problemów, że ktoś ma
depresję, że ktoś ma nerwicę lękową, że
ktoś ma jakieś pozostałe kłopoty
dotykające tego, że po prostu tych
bodźców mamy zbyt dużo. To też tłumaczy
chyba dlaczego w 2018 roku na
Europejskim Kongresie Psychiatrii
zalecono wysiłek fizyczny w kategorii a,
czyli tego jako najbardziej niezbędny,
aby po prostu uporać się z tymi
wszystkimi kłopotami psychicznymi. Jak
również fińscy lekarze wypisywali na
receptę tak zwane leśne kąpiele, czyli
to, aby pójść do lasu właśnie bez
telefonu, bez żadnej bez żadnych
gadżetów i po prostu zrelaksować się,
wsłuchać się w te leśne odgłosy. No i
oczywiście ta recepta to nie jest po to,
żeby coś było reglamentowane, tylko
chodzi o to, żeby po prostu podkreślić
wagę tego zalecenia, że to nie jest
jakieś tam lekarskie pitu pitu, tylko
tak samo jak ważny jest papier, tak, na
jakiś lek, na farmakoterapię, tak samo
ważne jest właśnie to, aby wyjść do lasu
i po prostu się zrelaksować. Yyy, no
więc tak w telegraficznym skrócie
wyglądają neuroprzekaźniki.
>> Właśnie, bo tak a propos tego, co
powiedziałeś, tego telefonu, że trzeba
było do kogoś zadzwonić, to to pamiętam
zawsze taką sytuację, że ktoś dzwonił na
telefon stacjonarny i pytał się, czy
jesteś w domu. Zawsze odpowiedź była:
"No gdzie mam być, jak odbieram
telefon?" Tak, dzisiaj to już nie jest
takie oczywiste, natomiast w kontekście
tego, czy ludzie kiedyś byli inni, nie
wydaje mi się, że kiedyś jakbyśmy 100
lat temu postawili człowieka u nas w
Żabce czy w Biedronce, to nie sięgnąłby
po setkę, nie sięgnąłby po y po
słodycze, nie sięgnąłby po chipsy i tak
dalej. Zaczęłoby mu to smakować, jadłby
tak samo. Więc to w kontekście takim, że
dzisiaj mamy inne pokolenie tam, że mamy
depresję, coś tam. Kiedyś to ja robiłem
to i nie było czasu na depresję. Ja
myślę, że wszyscy
niezależnie od etapu w dziejach
ludzkości, gdyby byli postawieni w tych
możliwościach, które są dzisiaj do
skonsumowania tych produktów, które
regulują bardzo szybko, czy podnoszą
poziom, czy obniżają poziom tych naszych
neuroprzekaźników, hormonów, to też by z
tego korzystali. Więc ludzie są
dokładnie taki sami, tacy sami, wręcz
nawet silniejsi, szybsi, bo bijemy coraz
to przecież lepsze rekordy, coraz dłużej
piłkarze grają w piłkę i tak dalej, więc
jesteśmy lepsi nawet biologicznie, można
by powiedzieć. Natomiast no z jakiegoś
powodu jesteśmy coraz bardziej wypaleni,
coraz bardziej zmęczeni, coraz bardziej
bez energii, coraz więcej osób ma
depresję.
Więc
więc pytanie, co tak naprawdę
najbardziej niszczy
tą naszą harmonię pomiędzy tymi
neuroprzekaźnikami? Tak, no bo rozumiem,
że tu dopamina chyba będzie takim, no
nie chcę się wychylać, ale takim czymś,
co chyba jest najbardziej niszczone,
nie?
>> Tak jest. Wiesz co, wydaje mi się, że
nie bez przyczyny bardzo wiele osób, czy
to psychologów, czy pozostałych
specjalistów, cały czas teraz mówi o
branży filmów dla dorosłych, tak? Czyli
te wszystkie filmy porno bardzo mocno
niszczą naszą dopaminę. I teraz jakby
samo oglądanie tych filmów porno nie
jest takim dużym problemem, co oglądanie
ich i no dokonywanie po prostu
onanizacji. To jest też taki problem, bo
to w naszym mózgu tak naprawdę zaczyna
po prostu tworzyć pewien wzór. Wszystko
to, co my robimy, może mieć albo dobry,
albo zły wpływ. Tak i mówimy tutaj o
kształtowaniu nawyków. Więc jeżeli pani
czy pan gdzieś tam ma rączkę w okolicy
krocza i ogląda sobie film dla
dorosłych, no to tak naprawdę zaczyna
tworzyć się takie coś dziwnego, bo bo
raczej no mało osób na co dzień w łóżku
wykazuje się takimi wygibasami jak na
tym filmie. Zresztą w dosyć podobny
sposób kończy się u nas prokrastynacja w
pracy, bo nasz mózg uwielbia
mikronawyki, uwielbia malutkie zadanie,
za które dostanie dużą nagrodę. No i
teraz wyobraźmy sobie co jest dla mózgu
bardziej atrakcyjne. To, żeby przejrzeć
maila i dać jakąś kontroofertę, napisać
artykuł, napisać wpis jakiś na bloga czy
właśnie przejrzeć sobie piękne
dziewczyny na Instagramie czy piękne
widoki, gdzie byś pojechał na wakacje,
Lazurowa woda i tak dalej, y, czy jakieś
pozostałe materiały, które naprawdę
przyjemnie się ogląda. Myślę, że każdy z
nas kto ogląda ten film może stwierdzić,
że faktycznie, że raz, dwa czy trzy
skubnęliśmy się, że zamiast właśnie
wstawić zupę na gaz albo zrobić trening,
albo zrobić sobie nawet drzemkę,
stwierdziliśmy, że bierzemy ten telefon
i oglądaliśmy to tu, to tam i nagle
patrzymy, o kurde, minęło 45, 60 czy
nawet 90 minut na takim naprawdę
bezmyślnym scrollowaniu. Zresztą jest to
opatrzone nawet takim popularnym
terminem jak brain brain rad, czyli zgn
zgnicie naszego mózgu. coś co powoduje,
że ta dopamina jest naprawdę bardzo
intensywnie użytkowana na takie no mało
produktywne działania, które potem
powodują, że nam nie chce się zająć za
pracę. Yyy, to też chyba jest ten
element, który y zobaczyło niestety
wielu rodziców, teraz już nastolatków
albo nawet dorosłych ludzi, bo wydaje mi
się, że jak tak około 2005
10 roku Polska zaczęła się bogacić,
troszeczkę zaczęliśmy więcej zarabiać i
te gadżety właśnie jak jakieś smartfony,
tablety i tak dalej stały się dla nas
osiągalne. To to była taka klasyczna
opcja prezentu dla dziecka na komunię
świętą, na prezent bożonarodzeniowy i
tak dalej. I nam się wydawało, że robimy
coś fajnego. No niestety potem okazało
się, że właśnie te gadżety, to sztuczne
światło niebieskie, ogólnie dostęp do
internetu, naraziło dziecko na hejt,
zrobiło z niego takiego trochę zombiaka.
I zobacz, że teraz na przykład powiedzmy
ty i ja, tak, czyli rodzice, dzieci,
które mają lat kilka, powiedzmy, no
mniej niż 10, widzimy, że trzeba tą
tendencję odwrócić, czyli trzeba właśnie
znowu wziąć dzieci na rybki, tak, na
wędkowanie, wziąć dzieci na biwak,
pokazać im jakby jak się coś, nie wiem,
rąbi drewno siekierą i tak dalej, a nie
na zasadzie masz telefon i spadaj, włącz
sobie tam YouTubea, Netflixa czy
cokolwiek innego i daj mi spokój, bo
niestety potem te dzieci mają kłopoty z
kontrolą agresji, są nawet pobudliwe,
nie mogą spać, zapadają na depresję i
tak dalej, i tak dalej. Więc to jest
naprawdę bardzo, bardzo duży problem i
to jest właśnie ściśle związane z
naszymi neuroprzekaźnikami.
>> Tak sobie właśnie pomyślałem za Ja też
to robię. Też to robię tak, ale zawsze
jak wyglądam z domu, widzę plac zabaw na
dole, zawsze rodzic, którego dziecko
bawi się w piaskownicy albo jest na
zjeżdżalni, na jakichkolwiek
akcesoriach, które są na tym placu
zabaw, zawsze patrzy się w telefon i
zawsze scrolluje i to każdy jeden z
rodziców jest. Może być 15ściorga
rodziców i każdy jeden jest w telefonie.
Tak naprawdę jak się coś dzieje, dopiero
podchodzą do dziecka. To jest tak silne
i tak wszechobecne,
że to się po prostu dzieje. No wszyscy o
tym wiemy. No nie ma co tu klepać trzy
po trzy. Natomiast chciałbym z tobą
porozmawiać, żeby wyjaśnić pojęcia, bo
jak znamy pojęcia, to jesteśmy w stanie
dopiero z czymś coś robić. Jak nie znamy
nawet pojęcia, to nie jesteśmy w stanie
na to reagować. Do głowy, żeby tu prosić
dyskusję, nie wchodzić bardzo szeroko,
żeby to nie trwało godzinę, chciałbym
wziąć dopaminę i kortyzol.
Co to znaczy, że jest niska dopamina? Co
to znaczy, że jest wysoka dopomina? Jak
ją obniżyć? Jak ją podwyższyć? Czy może
być przewlekły stan, że jest za nisko,
przewlekły stan, że jest za wysoko? Tak
samo z kortyzolem. Co to znaczy, że mamy
niski kortyzol? Co to znaczy, że mamy
wysoki kortyzol? No bo ten kortyzol i
dopamina,
jak starczy nam czasu, to też inne
wydaje mi się, że są takie najczęściej
pojawiające się. Żebyśmy mieli jasność,
porów porównujemy teraz neuroprzekaźżnik
do hormonu. Tak? Yyy, neuroprzekaźniki
tak naprawdę u nas mogą być użytkowane w
większym czy mniejszym udziale w
zależności od tego jak działają hormony,
tak jak na przykład kortykosteroidy, do
których zaliczymy właśnie kortyzol. Yyy,
kortyzol jest takim elementem, który
bardzo często w prasie bywa trochę
nagabywany, mam wrażenie, że nazywamy go
jako takiego złoczyńcę, że wszystkie w
inny kortyzol. Jeszcze neilita, bo
kortyzol, depresja, bo kortyzol,
bezsenność, bo kortyzol. tak naprawdę w
fizjologicznych aspektach, czyli kiedy
wytwarza się go tyle ile powinno,
wszystko jest w porządku. No oczywiście
gorzej jest w momencie kiedy my
rozpoczynamy taki cykl wiesz walki o
dominium mundi, nie? Czyli stwierdzamy,
że dobra w tym roku zrobimy ekspresowy
rozwój naszej firmy. No i niestety
bardzo często płacimy wtedy naszym
własnym zdrowiem, więc yyy nadpodaż
kortyzolu będzie zła, a nie sam kortyzol
sam w sobie. Czyli my możemy to przez
pewien sposób kontrolować, bo ja
rozumiem, że ktoś chce od trzech do
sześciu miesięcy naprawdę mocno dać z
kopyta i zwiększyć swoje zarobki,
przyspieszyć budowę domu, nie wiem,
spowodować rozwój firmy i tak dalej.
niepotrzebne skreślić, ale trzeba to
odpowiednio skompensować, czyli trzeba
po pierwsze dbać o nasz sen, po drugie
trzeba stosować suplementację
adaptogenami. No wiem Paweł, że ty
jesteś zaznajomiony z naszą marką H,
więc taki preparat jak Relax Power na
pewno dobrze znasz i taki relax power
bym polecił chyba też każdej osobie,
która właśnie jest ambitna, która jest
pracowita albo która została zmuszona po
prostu do no wyprucia się teraz przez te
kilka tygodni. dlatego, że teanina
zawarta w składzie moduluje chociażby
obwód uwagi. Wiemy, że my pod wpływem
stresu jesteśmy już tacy w proszku, że
nie wiemy na czym się skupić, a ta anina
tuneluje nas na te powierzone działania.
Plus właśnie Shisandra, czyli cytryniec
chiński, różeniec górski, Tulsi, Bazylia
Azjatycka i pozostałe elementy, które są
w Relax Power zawarte. Naprawdę super
sprawa. Ale zanim chyba zaczniemy
jakąkolwiek suplementację, to powinniśmy
zrobić to, co mamy dostępne. Jest to
nasza pierwotna potrzeba dostępna za
darmo, czyli sen. Trzeba by się dobrze
wyspać z tego powodu, że my mamy tą fazę
snu płytkiego i fazę snu głębokiego,
czyli fazę rem i fazę sem albo fazę
nrem. Zwał jak zwał. I teraz coś, co u
nas się dokonuje, to jest tak naprawdę
takie zdrowe płukanie naszego mózgu
przez tak naprawdę przepompowanie płynu
mózgowo-ordzeniowego. I mówimy o tym
jako układ glimfatyczny, czyli układ
limfy połączonej z komórkami glejowymi.
Więc my powinniśmy mieć tą fazę REM i w
odpowiedniej funkcji zachowaną po to,
aby można funkcjonować dobrze i po
pierwsze poprawić memoryzację, czyli
lepiej zapamiętać te wszystkie rzeczy, a
po drugie chronić się właśnie przed
skutkami tego przewykłego stresu,
nadmiaru bodźców i tak dalej, czyli coś,
co niestety w ostatnich badaniach
zostało porównane jako chyba największe
ryzyko rozwoju demencji. Kiedyś mówiono
tak, że trzeba trenować swój mózg, nie
robić jakieś sudoku, krzyżówki, czytać
książki i tak dalej. Okazuje się, że
nawet u osób, które będą to robiły,
które są molami książkowymi, ale
doświadczyły bardzo dużo tego kortyzolu,
znowu jako bodziec fizyczny, bodziec
psychiczny i tak dalej, czyli były, nie
wiem, maltretowane w toksycznych
związkach, pracowały w jakimś corpo,
gdzie po prostu nie liczył się człowiek,
tylko liczyły się słupki, statystyka, to
te osoby są dużo bardziej narażone na
to, że właśnie w przyszłości rozwiną
demencję. Więc to jest naprawdę bardzo
istotne.
>> To jeszcze jedno pytanie o ten kortyzol.
Kuba, co nam podbija ten kortyzol tak
wyraźnie i w jakich porach dnia nie
powinniśmy tego robić? A jak go obniżać?
Tak, no bo rozumiem, że jak ktoś jest
długotrwale w długim problemie, no to
ciężko jest go obniżać, ale co możemy
robić, żeby on był no niższy? Nie
>> wiesz co, generalnie jest tutaj kilka
takich rzeczy, które sabotują nasze
samopoczucie każdego dnia i jednym z
nich jest zbyt szybkie wypicie kawy. O
tym mówi Andrew Huberman. O tym mówią
też twórcy na internecie. Yyy, chodzi
generalnie o to, że rano właśnie w tym,
w ramach rytmu dobowego nasz kortyzol i
tak jest na wysokim poziomie, więc
podbijanie go kawą tak naprawdę może
zwiększyć tylko i wyłącznie objawy
lękowe, czyli może zwiększyć ten zapas
dopaminy do jednocześnie niskiej
oksytocyny i serotoniny. E, więc myślę,
że dobrze jest się powstrzymać, a przede
wszystkim zjeść dobre jakościowo
śniadanie, najlepiej jajka na 1000
sposobów czy jakieś inne pokarmy
białkowo-tłuszczowe. Zatem coś, co ma
mniejszy wpływ na rozregulowanie naszej
glikemii, czyli stężenie naszej glukozy
we krwi. To jest po pierwsze. Czyli
pijemy powiedzmy śniadanko o godzinie
7:00, a pierwsza kawka o godzinie około
8:30, czyli mamy półtorej godziny od
śniadania, dzięki czemu nie zaburzamy
trawienia białek, nie zaburzamy
wchłaniania żelaza. To jest też bardzo
ważne, bo kawa, herbata czy czerwone
wino jedzone przy okazji produktów
bogatych w żelazo potrafi zmniejszyć
przyswajalność tego składnika od 60 do
nawet 90%. A po drugie jesteśmy w stanie
wtedy lepiej wykorzystać ten nasz
naturalny poziom kortyzolu i przy okazji
nie nie
i przy okazji nie będziemy nie będziemy
tak męczyli receptorów adenozyny, czyli
czegoś co tak naturalnie u nas narasta i
im więcej tej adenozyny będzie u nas tym
większe też zmęczenie i utata motywacji.
Więc wykorzystujmy tą kawkę mądrze. To
jest po pierwsze. Po drugie alkohol.
Niestety wiele osób uważa, że w XX wieku
ten alkohol to jest taki odprężacz
weekendowy, tak? Czyli od poniedziałku
do piątku dwoimy się i truimy w pracy.
Często jesteśmy na wymagających
stanowiskach, a potem właśnie w sobotę
czy w piątek trzeba otworzyć flaszkę i
zapomnieć o tym wszystkim, odprężyć się.
No jest wręcz na odwrót. Badania
pokazują, że spożywanie alkoholu ma
bardzo destrukcyjny wpływ na gospodarkę
związaną z kortyzolem, ale także na
nasze neuroprzekaźniki. I często też
mówimy o tym, że alkohol jest tak
naprawdę długodystansowo prodepresantem,
a nie antydepresantem. Jak niektórzy
myślą, że o po alkoholu to człowiek taki
wesoły jest. Alkohol jedyne co robi to
zwiększa ilość gaby, czyli kwasu gamma
aminomasłowego. To jest też
neuroprzekaźnik, który ma bardzo fajne
hamujące działanie na nasz układ
nerwowy, ale osobiście wolałbym to
zrobić w sposób dużo bardziej zdrowy,
czyli przez pomoc psychobiotyków takich
jak szczepy z instytutu Rozela, czyli
Laktoacyus Ramnozus, przepraszam,
Laktoacilus herveticus Rozel 52 i
bifobacterium longum rzel 175. Chociaż
tak naprawdę ten szczep LG, czyli
laktbacyzus GG też ma pewien wpływ na
sterowanie gabą, ale nie aż tak duży jak
właśnie te dwa preparaty, które są
zawarte w preparacie sam probist, który
podejrzewam duża część naszych odbiorców
na pewno kojarzy.
Ponadto alkohol robi też jedną rzecz,
czyli w etapie od jednego spożycia przez
okres nawet dwóch tygodni potrafi
podwoić ilość wydzielanego kortyzolu. A
tak jak wcześniej powiedzieliśmy, na
początku jest jeszcze tak, że ten
kortyzol jest wysoki wraz ze
współmiernie wysoką dopaminą, ale
prędzej czy później ta wytrzymałość
materiałowa nas dopadnie. No i w końcu
potem mamy tak zwaną anchedonię, czyli
ta dopamina spada, nic nam się nie chce,
nie chce nam się kiwnąć palcem.
ewentualnie byśmy po prostu zrobili coś,
co daje nam minimum zaangażowania, a
daje nam bardzo fajną nagrodę i tam też
robi się wtedy już niebezpiecznie.
>> Jeszcze sekunda o tym kortyzolu. Czy to
jest tak, że jeżeli ktoś wstaje rano już
z wysokim poziomem kortyzolu naturalnie
i później jeszcze dobije to kawą na
sucho, to czy potem ma to też wpływ na
apetyt, na podjadanie w ciągu dnia, czy
mając wysoki kortyzol jest to jest to
skorelowane z potem z naszym
podjadaniem, z apetytem? Jest taka
szansa, yyy, nasz organizm tak naprawdę
radzi sobie do pewnego poziomu
tolerancji, jeżeli chodzi o hormony i w
momencie, kiedy mamy chronicznie wysoki
poziom kortyzolu, to nasz organizm jest
bardzo cwany i on doskonale wie, co
takiego jest w stanie szybko zbić
kortyzol, wystrzał insuliny. I to też
tłumaczy, dlaczego mamy osoby, które
kompulsywnie się zajadają w przypadku
stresu. Czyli jest dużo zadań do
wykonania, a tutaj nagle a skubniemy
loda, a tutaj skubniemy owocka, a tutaj
wypijemy sobie jakiegoś shakka z
mleczkiem i tak dalej. I dzięki temu
będziemy mieli w strzał insuliny, co
doprowadzi do obniżenia poziomu
kortyzolu, więc my poczujemy się lepiej.
Niestety w ten sposób też tworzymy
pewien nawyk, że trzeba się najeść albo
trzeba podjadać, aby poprawić nastrój.
Myślę, że w ten sam sposób możemy
powiedzieć, że mają problem osoby, które
zajadają emocje, które właśnie są często
pod jarzmem stresu albo jakiś
niefortunnych
zgań życiowych i niestety to się kończy
bardzo często w kuchni. Oczywiście
efektem tego jest insulinoporność
choroby serca, nadwaga.
>> Czekaj, bo to jest bardzo bardzo bardzo
ważne i myślę, że tutaj wybrzmiał taki
bardzo ważny wniosek, tak?
Czyli jeżeli mamy stale wysoki poziom
kortyzolu
i do tego widzimy po nas samych, że
podjadamy cały czas coś, popijamy,
podjadamy, idąc na spacer, wybieramy
specjalnie drogę do Maka, żeby tam się
napić kawy z mlekiem, zamiast się po
prostu przejść do lasu i z powrotem idąc
gdzieś idziemy na kebaba, bo jest 3 km
dalej, bo i przejdę się, ale no to ju
jestem, to zjem, bo mi się należy. Czyli
też to może być tak, że te nasze większa
skłonność do podjadania i do jedzenia
nadmiarowych kalorii w stosunku do
takich fit zdrowych osób, które widzimy
na dymie z kostkami na brzuchu z
sześciopakiem, to może to wynika właśnie
z tego, że my mamy zbyt wysoki stale
poziom kortyzolu i próbujemy go zbijać,
on nam wzrasta, zbijać, wzrastać,
zbijać, wzrasta, że tym jedzeniem
próbujemy się ratować. Czy to tak może
być?
>> Tak jest. Tak nie może być, tylko tak
jest. Ponadto zobacz, że możemy wejść
sobie od razu do podstaw tego, co
powiedziałem na początku, czyli ten
Europejski Kongres Psychiatrii i
aktywność fizyczna. Osoby, które mają
dużo stresorów, ale mają też aktywność
fizyczną, można powiedzieć, one jakoś
przemielą ten bodziec psychiczny i
zamienią go w fizyczny, tak? Czyli
stres, który powstał u nas w organizmie
pod kątem, nie wiem, obowiązków i tak
dalej, trudności życiowych, my po prostu
dosłownie wypłocimy z siebie podczas
tego treningu na siłowni, podczas biegów
i tak dalej, treningów z ketlem. Więc
naprawdę zachęcam każdego, że nawet
jeżeli na początku nam się nie chce i
uważamy, że dobra, miałem tak kijowy
dzień, że po prostu ja chcę się teraz
położyć na kanapie i trochę spleśnieć z
telefonem w ręku, nie? Właśnie wyjdźmy
na spacer, pójdźmy na jogging, zróbmy
pompki, przysiady i tak dalej. Włączmy
fajną muzykę. To jest też coś, co u nas
pod zwiększa poziom dopaminy. Więc
jeżeli nie możecie się do czegoś zebrać,
włączcie muzykę. Faktycznie muzyka
łagodziłaby obyczaje, ale przede
wszystkim ten kortyzol i podjadanie
insulinoporność naprawdę nie miesza się
to dobrze.
>> Okej, no to to rzeczywiście ma to sens.
To teraz przejdźmy do dopaminy. Co to
znaczy, że poziom dopaminy jest niski?
Co to znaczy, że poziom dopaminy jest
wysoki w kontekście też tego
scrollowania? Czy jak scrolluję przez 10
godzin telefon, czy ta dopamina mi
rośnie, czy ta dopamina mi spada?
Co to znaczy, że jest nisko, wysoko? No
generalnie jak jest wysoko, ale tak
naturalnie, powiedzmy optymalnie wysoko,
to powinno być to skorowane z naszymi no
wysokimi możliwościami do wykonywania
zadań. Ale tak jak mówiłem wcześniej, te
mikronawyki powodują, że niestety w
naszym mózgu tworzy się takie coś, żeby
ta dopamina była bardzo wysoko, ale za
niską cenę i niestety to jest krótka
kołdra. Dlatego często mówimy o tym
detoksie dopaminowym, czyli że
powinniśmy zerwać z porno, powinniśmy
zerwać z tym scrollowaniem i powinniśmy
po prostu naturalnie tą dopaminę czerpać
po prostu z radości dotyczącą dotyczącej
planowania i odkreślania tych zadań.
Tutaj myślę, że może bardzo fajnie
działać lista, bo część osób mówi, że ma
tyle rzeczy na głowie, jest tak
zakręcona, a że ona już po prostu nie
wie za co się zająć. Tak naprawdę może
to działać dwojako. Albo sobie robimy
listę, powiedzmy, że są dwie rzeczy
ciężkie i trzy lekkie. I być może
jesteśmy tymi osobami, które wolą coś
robić na rozgrzewkę. Więc na początku
skreślamy trzy rzeczy lekkie, to już się
cieszymy, że 3/5 nam odpadło i potem
zabieramy się do dwóch ciężkich zadań.
albo stwierdzamy, że dobra, na początku
ciężka robota, to potem już będzie im
bliżej finału, tym lżej, bo potem jest
już takie wiesz, zadanie klasy
odfajkować to tylko. Także na tym bym
się oparł, ale też pamiętajmy, że bardzo
duży wpływ, jeżeli chodzi o
kształtowanie dopaminy ma u nas
gospodarka glukozowo-insulinowa. Jeżeli
wśród tych stresorów będziemy mieli
niedosypianie się, ale także
hipoglikemię reaktywną poposiłkową,
czyli ten słynny roller coaster naszej
glukozy insuliny, coś o czym też
wielokrotnie rozmawialiśmy na kanale u
ciebie czy też u mnie, to to jest coś co
też bardzo mocno dobija właśnie tą
insulinę i samą po prostu dopaminę,
serotoninę. Także wiele osób, które ma
taki element anchedonii i im się nic nie
chce i zwłaszcza to skorelują z
posiłkami, że było nieźle jak byli
naczczo albo byli po posiłku niewielkim
białkowo-tłuszczowym, ale jak zjedli
właśnie makaron z sosem na obiad czy
zjadli jakieś cukierki to nagle takie
wiesz powietrze z nich spuścili. No to
jest bardzo duży kłopot.
>> No a powiedzmy sobie o tym w jaki sposób
można zbadać poziom kortyzolu i czy
można zbadać poziom y dopaminy
serotoniny. Tak. No bo kortyzol to
rozumiem, że przez krew, ale tamte nie
wiem. Więc proszę powiedz.
>> No to teraz tak, jeżeli chodzi o poziom
kortyzolu, to najłatwiej jest go zbadać
z krwi po prostu. Tylko, że ja bym to
zbadał nie jako solo, ale jako trio.
Czyli sprawdziłbym na początku ACTH,
czyli hormon adrenokortykotrupowy, czyli
ten hormon, który jest z naszej
przysadki i on kieruje się w stronę
naszych nadnerczy, aby wyprodukować
kortyzol. Teraz kortyzol jest
najczęściej w tym zakresie referencyjnym
od 6,4 do 196. I chodzi o to, żeby mieć
taki wysoki, dwucyfrowy, ale nie
przekraczającej normy, czyli taki 15,
18, to byłby dobry kortyzol naczo.
Pamiętajmy o tym, że mierzymy go około
godziny od wstania. Czyli jak o 7:00
rano wstajemy, to tak o 8:00 rano
powinniśmy mieć pobranie. Po drugie,
byłoby super, gdybyśmy nie mieli jakichś
sytuacji takich, no fest, czyli żeby w
drodze na te badania ktoś nas na
przykład nie rozwalił na tej drodze,
żeby nam nie wjechał w bagażnik, żebyśmy
nie dostali informacji, że któreś z
rodziców czy dziecko zmarło w wypadku
tragicznie przed chwilą i i że no jest
masakra. Bo to oczywiście no może bardzo
mocno podwyższyć poziom kortyzolu we
krwi i wtedy już ten wynik nie będzie
miarodajny. Ale ACTH jest o tyle ważne,
że on jest w zakresie powiedzmy od około
6 do 70, ale uwaga, zakres funkcjonalny
jest od 10 do 15, więc jak mamy ACTH
typu 30, 50, 60, to nie jest dobry
poziom ACTH. To wskazuje na to, że
jednak od jakiegoś dłuższego czasu
byliśmy pod jarzmem tego przywykłego
stresu. Można też ewentualnie sprawdzić
DHEASO4, czyli dehydroepiandrosteron
związany z siarczanem. I jeżeli on jest
odpowiednio wysoki, to jest super, bo to
jest fontanna młodości. Jeżeli jest
obniżony, no to wypadałoby też coś tutaj
podziałać. M propos tego co pytałeś o
neuroprzekaźniki, o dopaminę, można
zbadać neuroprzekaźniki z krwi. Można
też wykonać takie badanie jak OAT albo
OAP, czyli profilowanie kwasów
organicznych z moczy z moczu, ale tutaj
trzeba mieć też specjalistę, który by
się na tym znał, żeby to ocenić. Jest
też badanie Organics neuro, czyli
badanie neuroprzekaźników z moczu i to
też daje nam po prostu jakieś
metabolity, które potem możemy sobie
nawet w czacie GPT wpisać, że wyszedł
obniżony poziom tego, podwyższony tego,
no i to wtedy może wskazywać na to lub
na to. Tak więc takie elementy też
możemy sobie przy obecnym rozwoju przy
obecnym rozwoju techniki też możemy
sobie posprawdzać. Natomiast no tych
badań diagnostycznych jest sporo, ale
myślę, że zanim zaczniemy jakieś drogie
badania, to trzeba by przede wszystkim
przyjąć podstawy, czyli jak najrzadzie
alkohol, dobrze się wysypiać, e, mniej
stosować cukru, no i tak naprawdę
zachować tą dobrą higienę pracy.
>> Też przy tym badaniu, wydaje mi się
kortyzolu i tego na a problem jest z
laboratoriami, bo to jest chyba badanie
niestabilne. Tak mi się coś kojarzy.
Pamiętam, że raz robiłem to badanie i
ono nie wyszło, czyli nie wszystkie
laboratoria to robią, bo one to
przekazują gdzieś dalej do
specjalistycznego laboratorium i też nie
jest tanie chyba to badanie jakby w
kompleksie. Więc jak będziecie chcieli
zrobić sobie to badanie, to zwróćcie
uwagę na to, czy dane laboratorium to
wykonuje i czy to jest to główne, tak?
Czy wysyłają to gdzieś do Berlina czy
gdzieś i no bo też ten czas później jest
ważny, jak to badanie nie wyjdzie, no to
nie wychodzi. Tak więc więc tak.
Natomiast w kontekście tego
scrollowania, czyli jeżeli biorę telefon
i cały dzień scrolluję, to to dopamina,
co ja robię? Ja podnoszę dopaminę,
>> odna się podnosi, a potem spada na łeb,
na szyję w momencie, kiedy powiedzmy
podnieta ten bodziec dla mózgu, słabnie,
czyli jest super świetnie. To jest coś
jak stosowanie narkotyków, nie? Czyli
jest super świetnie w momencie, kiedy je
stosujemy, natomiast potem jak już nie
ma dojścia, to jest ojoj,
>> jest już źle. Okej, czyli ona wtedy jest
w podłodze i teraz jeżeli my rozciągamy
tą gumę przez 6 godzin na TikToku, to
potem spadamy do podłogi i ona
naturalnie się później nie podnosi, bo
dla nas nie fascynuje nas wykonanie
zadania w postaci pójścia do sklepu i
zrobienia zakupów nie jest dla nas
wartościowe, więc z tym mamy problem.
Czyli dzieci, które oglądają telewizję,
dostają natychmiastową nagrodę w postaci
zwiększenia tego poziomu dopaminy,
wytworzenia tego w cudzysłowie
szczęścia. Później kiedy mają skupić się
na zajęciach i przez 40 minut słuchać
jak jakaś pani na tablicy rysuje kredą
jakieś kółka i znaczki no to nie ma
żadnej natychmiastowej nagrody. Ten
poziom dopaminy się nie podnosi i one
jedyne co robią to czekają na przerwę aż
będą mogły ten poziom dopaminy przez
słodycze czy przez telefon, który jeżeli
mają podnieść i tak się to dzieje.
Ale jeszcze poza poza
kortyzolem, poza dopaminą wiadomo, że
jeszcze jest mnóstwo innych rzeczy, ale
mamy też serotonina. O serotoniny
chciałem powiedzieć dlatego, że kiedy
mamy ten niski poziom serotoniny,
no to często wchodzą leki
antydepresyjne, które podnoszą nam ten
poziom serotoniny i one nie działają tak
jak narkotyki, że bierzemy dwie tabletki
zabierające coś i mamy nagle bombę, tak,
po nich, chociaż też takie są, widziałem
u koleżanek. Natomiast
one długofalowo wypełniają tą naszą
serotoninę. I teraz
no pytanie w jaki sposób można tą
sertoninę podnosić naturalnie i
oczywiście jeżeli ktoś potrzebuje pomocy
psychiatry to trzeba pójść do psychiatry
i skorzystać i jakby i okej tak ale co
można zrobić naturalnie żeby tą
serotoninę podnosić
>> przede wszystkim trzeba zadbać o jelita
bardzo często można usłyszeć takie
hasła, że jelita są generatorem zdrowia
albo że chore jelita to to chora
psychika lub też usłyszeć po prostu o
psychobiotykach
bardzo często mówimy o tym że nie liczy
się sama serotonina tylko to co ogólnie
dzieje się w naszej barierze jelitowej,
w naszym mikrobiomie. Jeżeli dowiemy
się, że 90% serotoniny jest wytwarzane w
jelitach, to możemy też trafić na różne
teksty. Część specjalistów powie, że no
tak, jest wytwarzane dużo serotoniny,
ale ta serotonina jest używana tylko
lokalnie, że ona nie może przejść przez
barierę, krew, mózg i tak dalej. No i to
jest prawda w przypadku serotoniny, ale
nie do końca prawda w przypadku gaby, bo
gaba, kwas gaminomasłowy może przenikać
barierę krew, mózg i bardzo często to
robi. Natomiast jeżeli chodzi o jelita,
to i i serotoniny, to tam też bardzo
często działają właśnie transporty przez
komórki tuczne, przez komórki mikrogleju
i tak dalej, czy też ta częściowa mimika
działa. Więc powiedziałbym tak, zadbajmy
o nasze jelita, bo wtedy rośnie poziom
serotoniny, który jest okej używany
lokalnie w jelicie, ale też na kwestie
naszej psychiki też to wszystko wpłynie
pozytywnie. Zresztą wystarczy wspomnieć
niektóre szczepy, tak jak na przykład
LP299V, czyli pewnie znany wam sam probi
IBS, który jest nie tylko nailitą
nadwrażliwe, ale także właśnie bardzo
dobrze pomaga w zespole serotoninowym.
Czyli w momencie kiedy u kogoś z
aminokwasu tryptofanu powstaje zbyt dużo
kinureniny, a powinna powstać
serotonina, to ten proces negatywny jest
gaszony, więc naprawdę bardzo fajna
opcja. Zresztą sam probi stres i sam
probi IBS bardzo fajnie współdziałają w
terapii. Ja tak bardzo często robiłem u
pacjentów z fenomenalnymi wynikami.
>> Wiesz co, w kontekście suplementów
nasunęło mi się jeszcze jedno takie
pytanie, jak już o tym mówisz. Czy są
suplementy? Jak ktoś ma szeroki zestaw
tych suplementów, wiesz, witamina B, te
rzeczy z z jak nie wiem, kawa z grzybami
też powiedzmy jako taka
jako taki suplement zamiennik kawy, są
też rzęszenie, inne takie rzeczy, które
z tych suplementów mogą powodować u nas,
no nie wiem czy to jest podniesienie
kortyzolu, czy takie reakcje
pobudzające,
czy to jest tak na przykład, że branie
któregoś suplementu w jakimś okresie
dnia może nam podbić, wiesz, nerwowo Czy
czy czy jest w ogóle coś takiego?
>> Wiesz co, wydaje mi się, że taka
sytuacja może zaistnieć zawsze, nawet w
projnej sytuacji picia zbyt dużej ilości
kawy, jeżeli nie damy półsprzęgła. Takim
półsprzęgłem jest bardzo często teanina.
Elteanina, teanina, czyli ekstrakt z
liści zielonej herbaty.
To jest element, który po pierwsze
moduluje obwód uwagi, tak jak wcześniej
mówiliśmy, tak? ta tunelowa opcja, czyli
unikanie stresu, skupienie się na
powierzonych zadaniach i tak dalej, ale
z drugiej strony jest to też jeden z
elementów, który może być użyty jako
taka tarcza przed nadmiernym przerostem
jednego neuroprzekaźnika nad drugim.
Bardzo często właśnie tak się dzieje w
kontekście tej serotoniny, oksytocyny i
dopaminy, kiedy my używamy właśnie
jakichś substancji pobudzających, to czy
jest to kawa, herbata, jerbamatę, yyy,
kofeina, oktopamina, tyramina,
fenyloootyroamina, jest tego naprawdę
dużo. Natomiast w większości przypadków
takiej właśnie kawy grzybowej mówimy, że
tam jest skalulowany stosunek w stosunku
na przykład do Raishi i do Lionsman,
czyli do suplówki jeżowatej, więc tam
jest to pobudzenie tak trochę
wycerklowane, bym powiedział. Jeżeli nie
przegniemy z ilością kawy, no to powinno
być wszystko w porządku. Raczej nie
spotkałem się na co dzień z takimi
sytuacjami, żeby ktoś po suplementacji
właśnie suprówką jeżowatą, czy bakopą
drobnolistną, czy czy jakimiś tam
antyoksydantami, czy witaminami grupy B,
wystrzelił się w kosmos. E, wszystko to
ma wpływ na energię. Tak, nawet witaminy
grupy B dosłownie mają wpływ na energię,
na pracę mitochondriów. B12 i B9, B6 na
ma wpływ na mózg. B6 ma też bardzo duży
wpływ na gabę. I tutaj w propos depresji
to nowe badania pokazują właśnie taką
dużą dawkę witaminy B6, która działała
zdecydowanie lepiej niż takie
standardowe wsparcie
farmakoterapeutykami. Także no można i
tak to wszystko ograć.
>> Okej. To co powinniśmy robić y przed
snem,
żeby rano wstać z niższym poziomem,
nazwijmy to, stresu już umownie? E,
czyli czego powinniśmy unikać tak
wieczorem? Tak naprawdę powinniśmy
unikać tylko tego, co robimy na co
dzień, czyli powinniśmy trzymać się
rytmu dobowego. Zatem o 21:00 wyłączamy
telewizor, laptop, komputer, nie
odbieramy maili, y nie skrollujemy
gdzieś tam z social mediów Instagrama,
Tiktoka i tak dalej, tylko bierzemy
książkę, bierzemy relaksującą kąpiel,
przytulamy się, robimy rozmowy, nie
wiem, rozmawiamy o przyszłości, o
różnych fajnych rzeczach, po prostu nie
stosujemy elektroniki i idziemy o 22:00
spać. Czyli jak pilnuj pilnujemy tego
rytmu dobowego, pilnujemy też tego
wieczornego stosunku między kortyzolem,
który powinien być niski, a melatoniną,
która powinna być wysoka. To jest
wszystko, co nas interesuje. Ponadto jak
już wstaniemy, to uderzmy w wartościowe
śniadanie, a nie w jakieś tam, nie wiem,
cukierki czy czy ciastka, czy
przetworzone płatki śniadaniowe
reklamowane w telewizji i naprawdę
będzie super. I do tego, jeżeli jest
stres w pracy, to stosujmy adaptogeny.
Tylko tyle i aż tyle.
>> Świetnie. Dziękuję ci bardzo. Mam nad
mam nadzieję, że ten odcinek był dla was
pomocny. Oczywiście, jeżeli ktoś ma
większe zdecydowanie problemy, no to
trzeba się udać do psychiatry i już
radzić sobie lekami. Natomiast ta
podstawowa higiena, jeżeli nie zostanie
zastosowana, to te leki i tak nic nam
nie pomogą, bo jak przestaniemy je brać,
to znowu będzie to samo. W związku z tym
to jest kwestia naszych nawyków, tak jak
słyszycie, snu, ruchu, diety i i
relacji, które mamy i też poziomu
stresu. Ja z własnego doświadczenia mogę
wam powiedzieć, że w pewnym momencie
prowadzenia dużej firmy stwierdziłem, że
nie jest to warte. Na pewno zarobienie
kolejnych pieniędzy nie jest warte tyle,
co jeszcze podbijanie tego poziomu
stresu, który naturalnie wynika z coraz
większej ilości obowiązków i po prostu
zrezygnowałem z tego i zacząłem
podróżować. Zwiedziłem sobie 91 krajów
do tej pory i bardzo się z tego cieszę i
wcale nie żałuję, bo może bym dzisiaj
nie nagrywał tego podcastu, gdybym po
prostu z tego stresu nie zrezygnował,
więc pieniądze niezależnie od skali nie
są najważniejszym czynnikiem, y żeby
marnować zdrowie na nie. Także taką
refleksję zachęcam, żeby się nad nią
pochylić, bo bo jednak ten długofalowy
stres może nas po prostu zniszczyć.
Bardzo ci Kuba dziękuję. Zachęcam was do
tego, żeby zobaczyć inne odcinki, które
nagrywaliśmy razem z Kubą. Pozdrawiam
serdecznie. Paweł Albrecht. Cześć.
Ask follow-up questions or revisit key timestamps.
W tym odcinku Paweł Albrecht i Jakub Mauric omawiają hormony szczęścia: serotoninę, dopaminę i oksytocynę. Wyjaśniają, że są to neuroprzekaźniki odpowiedzialne za nasze samopoczucie, ale także wpływają na sen, odporność na krytykę i uczucia. Omówiono rolę dopaminy w kontekście uzależnienia od ekranów i technologii, a także jej związek z substancjami psychoaktywnymi. Podkreślono, że nie ma
Videos recently processed by our community