HomeVideos

Uwięzieni, zmarznięci, odcięci...Czy udało się ich uratować?

Now Playing

Uwięzieni, zmarznięci, odcięci...Czy udało się ich uratować?

Transcript

517 segments

0:00

to nie miało prawa się wydarzyć. W

0:02

nowoczesnym górnictwie katastrofy o

0:04

takim przebiegu są rzadkością, ale gdy

0:06

już się wydarzają, mają zwykle bardzo

0:08

dramatyczny przebieg. Dziś o błędach,

0:10

trochę o oszczędnościach nadludzkiej

0:12

woli przetrwania, a także o ryzykownych

0:14

decyzjach, dyscyplinie i bohaterstwie.

0:18

Pod koniec filmu będzie mały segment, w

0:20

którym chciałbym z wami chwilę pogadać,

0:22

więc jeśli interesuje was przyszłość

0:24

kanału i pewne wyjaśnienia z mojej

0:25

strony, to zostańcie. Jeśli nie, to też

0:28

okej. Dam znać, kiedy zamykam historię i

0:30

przechodzę do prywaty. Ja się nazywam

0:32

Karol Bielski. To jest odwrócona lekcja.

0:35

Zaczynamy. Rozdział pierwszy. Przebicie.

0:41

24 lipca 2002 roku, godzina 20:50. W

0:46

kopalni Q Creek pracuje 18 górników. Są

0:49

podzieleni na dwa dziewięcioosobowe

0:51

zespoły operujące w różnych częściach

0:53

zakładu, sekcji pierwszej oraz sekcji

0:55

szóstej. Sekcja szósta znajduje się

0:58

najgłębiej około 1,5 km od wjazdu do

1:01

kopalni. To tutaj zespół pod dowództwem

1:03

rendego Fogla eksploatuje niski zaledwie

1:07

trochę ponadmrowy pokład węgla. Praca

1:09

odbywa się w ciągłym przyklęku.

1:11

Kluczowym elementem operacji są mapy

1:13

wyrobisk. Inżynierowie CUC Creek

1:16

opierają się na dokumentacji sąsiedniej

1:18

kopalni Saxsman zamkniętej w 1963 roku.

1:22

Według tych planów obie kopalnie dzieli

1:24

około 90 m nienaruszonej skały. Jest to

1:28

jednak błąd w dokumentacji sprzed blisko

1:30

pół wieku. W rzeczywistości granica

1:33

starej kopalni przebiega znacznie

1:35

bliżej. Stare wyrobiska Saksman nie są

1:38

puste. Przez 40 lat gromadziło się w

1:40

nich ponad według różnych szacunków

1:43

200-250

1:44

milionów litrów wody. Różnica poziomów i

1:47

masa tej wody sprawia, że ciecz znajduje

1:50

się pod dosyć wysokim ciśnieniem.

1:52

Godzina 20:51.

1:54

Kombajn sekcji szóstej podjeżdża do

1:56

ściany węgla i rozpoczyna pracę. Nikt

1:58

tego wówczas nie wie, ale w tym miejscu

2:01

granica między górnikami a zalaną

2:03

kopalnią ma zaledwie kilka metrów

2:05

grubości i jak się domyślacie, ta

2:07

granica zostaje przerwana. Woda wdziera

2:10

się do korytarzy z ogromną prędkością,

2:12

natychmiast niszcząc system oświetlenia

2:14

i łączności w tej części kopalni.

2:16

Rozpoczyna się dramat dwóch grup.

2:18

Górnicy sekcji pierwszej oddalonej od

2:20

kilkaset metrów słyszą huk i czują

2:22

gwałtowny podmuch powietrza. W

2:24

oryginalnych źródłach pojawia się fraza

2:26

airblast. Widząc zbliżającą się wodę,

2:29

górnicy rzucają się do ucieczki w stronę

2:31

wyjścia. Po dramatycznej przeprawie

2:32

przez zalane chodniki całej dziewiątce

2:34

udaje się dotrzeć do szybu i wyjechać na

2:37

powierzchnię około 21:30.

2:40

To oni zawiadamiają sztab o katastrofie.

2:43

Dla grupy Rendego Fogla w sekcji szóstej

2:45

sytuacja wygląda nieco inaczej.

2:47

Zdecydowanie gorzej. W mniej niż 5 minut

2:50

woda odcina drogę ucieczki. Widząc, że

2:52

nie zdołają przebić się do wyjścia,

2:54

podejmują jedyną możliwą decyzję.

2:56

ruszają w głąb kopalni w stronę najwyżej

2:58

położonego odcinka wyrobiska. Górnicy

3:01

docierają do ślepego zaułka, gdzie strop

3:03

podnosi się o kilkanaście cm. Tam w

3:05

całkowitej ciemności formuje się kieszeń

3:07

powietrzna. Mają świadomość, że jeśli

3:09

poziom wody wzrośnie jeszcze o pół

3:11

metra, zostaną całkowicie zalani. W tym

3:13

momencie na powierzchni nikt nie wie,

3:15

czy w sekcji szóstej ktokolwiek przeżył

3:18

uderzenie niszczycielskiej fali.

3:19

Rozpoczyna się wyścig z czasem rozdział

3:22

drugi. Ale kto zawinił?

3:28

Aby zrozumieć, dlaczego doszło do

3:29

katastrofy, musimy cofnąć się o pół

3:31

wieku. W górnictwie przeszłość jest tak

3:33

samo ważna jak teraźniejszość. Każdy

3:35

wydrążony metr tunelu musi zostać

3:37

naniesiony na mapy, które stają się

3:39

bardzo ważne dla kolejnych pokoleń.

3:41

Kiedy kopalnia Cuc Creek otrzymała

3:43

pozwolenie na wydobycie, inżynierowie

3:44

wyznaczyli bezpieczną strefę buforową,

3:47

te około wspominane 90 m nienaruszonej

3:49

skały, która miała oddzielać ich od

3:52

starej zalanej kopalni Saksman. Problem

3:54

polegał na tym, że polegali na

3:55

dokumentach z 57

3:58

i niektórych z 63 roku. W tamtych

4:01

czasach mapy tworzono ręcznie. Pomiary

4:03

geodezyjne nanoszono tuszem na papier,

4:05

który z czasem coraz trudniej było

4:07

odczytać. Co gorsze, w latach 60

4:09

standardy raportowania były umowne.

4:12

Kiedy kopalnię Saksman zamykano, nikt

4:15

nie weryfikował, czy ostatnie metry

4:17

wydobycia zostały naniesione na plan z

4:19

należytą precyzją. W rzeczywistości

4:22

ostatni górnicy pracujący w Saksman

4:25

podskubali złoże znacznie dalej niż

4:27

deklarowano. Na papierze dzieliło ich 90

4:30

m, w rzeczywistości kilka czy

4:32

kilkanaście. Ale dlaczego nikt tego nie

4:34

sprawdził? W 2002 roku technologia

4:36

pozwalała na użycie radarów

4:38

penetrujących grunt, czy też częściej

4:40

stosowanych odwiertów badawczych. Jednak

4:43

przepisy federalne tego nie wymagały.

4:46

Jeśli kopalnia posiada certyfikowane

4:48

mapy historyczne, ma prawo opierać się

4:51

właśnie na nich. Firma wydobywcza uznała

4:53

archiwalne dokumenty za fakt

4:54

niepodważalny. Oszczędzono na badaniach

4:57

geofizycznych, ufając kartografom,

4:59

którzy nie żyli już od kilkunastu lat.

5:02

Ale musimy oddać sprawiedliwość. To nie

5:03

było świadome narażenie życia, raczej

5:06

błędy proceduralne i nadmierne zaufanie

5:08

do starych dokumentów. Przez cztery

5:10

dekady nikt nie zaglądał do szybów

5:12

Saksman. Woda deszczowa i gruntowa

5:14

powoli wypełniały puste korytarze,

5:16

zmieniając je w gigantyczny podziemny

5:18

zbiornik. Miliony litrów wody napierały

5:20

na ścianę węgla, która z każdym rokiem

5:23

stawała się słabsza pod naporem wilgoci

5:24

i ciśnienia. Inżynierowie w CCreek

5:27

widzieli na ekranach komputerów

5:29

bezpieczny dystans, ale pod ziemią w

5:31

sekcji szóstej Randy Fogle i jego ludzie

5:34

właśnie zbliżyli się do krawędzi. Gdyby

5:36

ktoś w 63 roku postawił kropkę o

5:40

centymetr bliżej na mapie, gdyby ktoś w

5:42

2002 roku zdecydował się na jeden

5:44

dodatkowy odwiert kontrolny, ale nikt

5:46

tego nie zrobił, dziewięciu ludzi

5:48

zapłaciło cenę za błąd, który od 40 lat

5:51

spokojnie leżał w archiwum, czekając na

5:54

moment. Rozdział trzeci. Pułapka.

6:00

Godzina 21:50.

6:02

Godzina od przebicia. Dziewięciu

6:04

górników z sekcji pierwszej jest już

6:06

bezpiecznych na powierzchni, ale w

6:07

sekcji szóstej sytuacja staje się

6:08

krytyczna. Grupa randego Fogla dociera

6:11

do najwyższego punktu wyrobiska, do

6:12

ślepego załuka. Kilka metrów szerokości,

6:15

absolutnie żadnej drogi ucieczki. Woda

6:17

wdarła się do korytarzy, ale powietrze

6:19

nie miało dokąd uciec i zostało

6:21

uwięzione pod stropem. Sprężone tworzyło

6:23

taką naturalną bańkę. A więc jest

6:25

szansa. Mają czym oddychać. Przetrwali

6:27

pierwsze krytyczne chwile katastrofy.

6:29

Ale radość trwa tylko chwilę. Poziom

6:32

wody podnosi się. Powoli, ale

6:34

systematycznie. Warunki ekstremalne.

6:36

Woda ma około 12 stopni. W takiej

6:38

temperaturze organizm traci ciepło

6:40

wielokrotnie szybciej niż na powietrzu.

6:43

Górnicy stoją w wodzie po pas, czasem po

6:46

klatkę piersiową. Zbliżają się do

6:48

siebie, próbują dzielić się ciepłem. Z

6:50

każdą minutą jest trudniej. Najpierw

6:51

pojawia się nieowane drżenie mięśni. To

6:53

ostatnia próba wytworzenia ciepła. A

6:56

mówimy o drżeniu naprawdę znacznym.

6:58

Trudno zachować precyzję ruchów, trudno

7:00

nawet mówić. Potem wszystko zwalnia.

7:03

Ruchy stają się ciężkie. Palce

7:04

sztywnieją. Na poziomie komórkowym

7:06

reakcje zaczynają wyhamowywać. Mięśnie

7:08

tracą siłę, serce bije wolniej.

7:11

Najbardziej cierpi mózg. Dezorientacja,

7:13

zamglone myślenie, ociężałe myśli, coraz

7:16

trudniej podejmować decyzj, a potem

7:18

drżenie ustaje, pojawia się spokój,

7:21

czasem poczucie ciepła. Jeszcze o tym

7:22

sobie pogadamy. To znak, że organizm się

7:24

poddaje. Górnicy tracą siły tak szybko,

7:27

że szansa na ratunek obniża się

7:30

dramatycznie. Randy Fogle podejmuje

7:32

decyzję. Wyciągają plastikowe pojemniki

7:35

na drugie śniadanie. Do środka wkładają

7:37

krótkie wiadomości. Samo ich napisanie

7:40

wydaje się nad ludzkim wysiłkiem. To

7:42

listy pożegnalne przywiązują je do pasów

7:45

narzędziowych. Jeśli zginą, ktoś je

7:47

kiedyś odnajdzie, a oni przynajmniej

7:49

mają czym zająć głowy. Godzina 22:45.

7:53

Powierzchnia. Na miejscu są już setki

7:55

ludzie, ratownicy, inżynierowie, agenci

7:57

federalni z Mind Safety and Health

7:59

Administration. Trwa wyścig z czasem.

8:02

Inżynierowie nakładają mapy, liczą,

8:04

szacują, muszą trafić w przestrzeń o

8:07

szerokości kilkunastu metrów przez 73 m

8:11

skały. Zapada decyzja. Zaczynają

8:13

wiercić. Wąski otwór zaledwie 15 cm

8:17

średnicy. To duże ryzyko. Jeśli trafią w

8:19

tą kieszeń powietrzną, ciśnienie może

8:22

gwałtownie spaść, powietrze ucieknie, a

8:24

woda w szybkim tempie podniesie się pod

8:27

sam strop i nie będzie już kogo ratować.

8:30

25 lipca, godzina 1:00 w nocy. Wiertło

8:32

przebija się do komory. Każda sekunda

8:34

jest cenna. Powietrze ucieka przez

8:36

odwiert. Lustro wody podnosi się.

8:38

Natychmiast podłączają kompresory.

8:40

Zamiast wypuszczać powietrze, wtłaczają

8:42

nowe, sprężone i ogrzane. To ważny

8:45

moment. Ciśnienie wtłaczanego powietrza

8:47

zatrzymuje podnoszenie się wody. Oprócz

8:49

tego pracują pompy wypompowujące wodę z

8:52

zalanych korytarzy. Ratownicy pochylają

8:54

się nad otworem. Cisza. I wtedy z

8:58

głębokości 70 m dobiega dźwięk

9:01

metaliczny, wyraźny uderzenie

9:04

drugie, trzecie, w sumie dziewięć

9:07

uderzeń i przerwa.

9:10

Na dole ktoś żyje. Czy to możliwe, że

9:12

wszyscy, że cała dziewiątka przetrwała?

9:14

Świat dowiaduje się, że w sekcji szóstej

9:16

są ludzie, ale to początek. Aby ich

9:18

wydostać, trzeba wywiercić drugi otwór,

9:20

znacznie większy, na tyle duży, by

9:22

zmieścił się dorosły, krzepki facet. A

9:24

to zajmie godziny. Jest jednak nadzieja.

9:28

Rozdział czwarty. Albo wszyscy, albo

9:30

nikt.

9:35

25 lipca południe, 16 godzin pod ziemią.

9:38

Dźwięk dziewięciu uderzeń w rurę

9:40

wiertniczą daje nadzieję, ale dla

9:42

górników w sekcji szóstej nic się nie

9:44

zmienia, a właściwie jest gorzej. Mimo

9:46

wtłaczanego ogrzanego powietrza

9:47

temperatura w komorze utrzymuje się na

9:49

niskim poziomie 12 do 15 stopni. Woda

9:53

nie przestaje odbierać im ciepła.

9:55

Organizmy zaczynają się poddawać.

9:56

Dreszcze są tak silne, że trudno ustać.

9:59

Mowa staje się nie wyraźna, pojawia się

10:01

apatia. Niektórzy przestają reagować i

10:04

wtedy zapada decyzja. Jedna z

10:06

najważniejszych w całej tej historii.

10:08

Rendy Fogl patrzy na swoich ludzi i

10:10

widzi, że zaczynają znikać w oczach.

10:13

każe im zdjąć pasy narzędziowe, ciężkie,

10:16

skórzane, o taki symbol ich pracy. Teraz

10:19

jedyna szansa. Muszą je ze sobą

10:21

przepleść i stworzyć coś w rodzaju

10:23

łańcucha. Związują się razem. Jeśli ktoś

10:26

straci przytomność, nie zatonie. Jeśli

10:28

ktoś umrze, nie zostanie sam. Jeśli mają

10:31

zostać odnalezieni, to wszyscy w

10:33

ciemności, w lodowatej wodzie trzymają

10:35

się razem, oddychają razem, drżą razem,

10:38

próbują przetrwać razem, przytulają się

10:41

do siebie. To ma zatrzymać ciepło

10:43

minimalnie, ale wystarczająco, by kupić

10:45

kolejne minuty. Na dole czas zwalnia, na

10:49

górze przyspiesza. Akcja ratunkowa

10:51

uderza w ścianę. Dosłownie główna

10:53

wiertnica, która ma wykonać ten otwór

10:55

ratunkowy o średnicy 65 cm ulega awarii.

10:59

Diamentowe ostrze pęka kilka metrów pod

11:03

powierzchnią. Zegaryka. Nowa głowica

11:05

musi zostać sprowadzona z innego stanu,

11:08

a to potrwa. Mijają godziny, ale na dole

11:11

nie mają godzin. Uwięzieni w swoim

11:13

łańcuchu górnicy zaczynają tracić

11:15

kontakt z rzeczywistością. Brak snu,

11:18

ciemność, przeraźliwe zimno. Mózg

11:20

zaczyna płatać świgle. Pojawiają się

11:22

halucynacje. Niektórzy słyszą głosy,

11:24

inni widzą światło, którego tam nie ma.

11:26

Ktoś mówi, że widzi wyjście, ale to nie

11:29

ma wyjścia. granica między jawą a takim

11:33

snem zaciera się, a ciała coraz częściej

11:36

chcą się poddać i pojawia się ta

11:39

najgroźniejsza myśl. A może już nie

11:41

warto walczyć? Rozdział piąty.

11:43

Dyscyplina.

11:47

W stanie głębokiej hipotermii, gdy

11:49

temperatura ciała spada poniżej 30

11:51

stopni, organizm przestaje być

11:53

sprzymierzeńcem, zaczyna wariować.

11:55

Pojawia się zjawisko, które ratownicy

11:56

medyczni nazywają paradoksalnym

11:58

rozbieraniem się. Mechanizm jest dość

12:00

logiczny. W ramach obrony organizm

12:02

obkurcza naczynia krwionośne w dłoniach

12:04

i stopach, by tłoczyć resztki ciepłej

12:07

krwi do najważniejszych organów, serca

12:09

czy mózgu. Ale w pewnym momencie mięśnie

12:12

sterujące naczyniami krwionośnymi,

12:14

skrajnie wyczerpane brakiem energii,

12:16

puszczają i gwałtownie się rozszerzają.

12:20

Ciepła krew z wnętrza ciała zalewa

12:22

lodowatą skórę. Mózg dostaje nagły

12:25

sygnał i odczytuje go jako potężną falę

12:28

gorąca. Oficierze wydaje się, że że

12:30

płonie. W przypływie obłędu ludzie w

12:32

ostatnich chwilach często zrywają z

12:34

siebie ubrania, w rzeczywistości wydając

12:36

na siebie wyrok. Dyscyplina górników z

12:39

Cucreck uratowała im życie, bo nie

12:41

pozwolili sobie na ten ostatni gest.

12:43

Wiedzieli, że mokre ubrania, choć zimne

12:45

i ciężkie, są tarczą. Działa tu fizyka

12:49

warstwy granicznej. Materiał więzi przy

12:51

skórze cieniutką warstwę wody, którą

12:54

ciało zdążyło nieco ogrzać. To nędzne,

12:57

ale działające mikrośrodowisko, które

12:59

oddziela ich od zabójczej konwekcji,

13:01

czyli stałego odbierania ciepła przez

13:03

przepływającą nową wodę kopalnianą.

13:06

Gdyby ściągnęli koszulę, lodowata ciecz

13:08

uderzałaby bezpośrednio w klatki

13:10

piersiowe, wychładzając krew

13:12

błyskawicznie. Mogłoby dojść do

13:14

szybkiego zatrzymania akcji serca.

13:16

Utrzymanie ubrań na grzbiecie, gdy mózg

13:18

krzyczy, że płoniesz, wymagało ogromnej

13:20

siły woli. To była pierwsza bariera,

13:22

którą musieli pokonać, zanim w ogóle

13:25

pomyśleli o jakimś ratunku. Dopiero gdy

13:27

opanowali ten pierwotny instynkt

13:29

samozniszczenia, mogli przejść do planu,

13:31

który uczynił ich legendarnymi. Rozdział

13:33

szósty. Wyścig z czasem.

13:38

25 lipca, poranek. Pod ziemią dziewięciu

13:41

ludzi walczy o utrzymanie przytomności.

13:43

Na powierzchni zaczyna się walka z

13:45

czasem. Właściwie trwa już cały czas.

13:47

Pierwszy odwiert przynosi kluczową

13:49

informację. Mamy powietrze. Pomiar

13:51

pokazuje około 19% tlenu. To wystarcza,

13:54

by przeżyć, ale nie daje odpowiedzi na

13:57

inne pytanie. Jak długo? Wiemy już, że

14:00

brak powietrza nie jest zagrożeniem, a

14:02

przynajmniej nie głównym. Jest nim woda

14:04

i temperatura. Do akcji wchodzą pompy

14:05

przemysłowe. Ich łączna wydajność sięga

14:08

dziesiątek tysięcy litrów na minutę. W

14:09

szczytowym momencie ponad 100 000 l.

14:12

Poziom wody jest stale monitorowany.

14:14

Różnica kilkudziesięciu centymetrów

14:16

zdecyduje o życiu lub śmierci.

14:18

Równolegle trwa wiercenie tego drugiego

14:21

otworu. To ma umożliwić ewakuację. Po

14:24

awarii wiertnicy prace zatrzymują się na

14:26

kilkanaście godzin. W innym odwiercie

14:28

dochodzi do utraty narzędzi. Sprzęt

14:30

zostaje w środku. Trzeba zaczynać od

14:33

nowa. Na podstawie danych o napływie

14:35

wody i objętości wyrobisk ratownicy

14:38

szacują sytuację. Jeśli poziom wody

14:40

dalej będzie się podnosił, czas życia

14:42

uwięzionych górników może być liczony w

14:44

godzinach. System wtłoczania powietrza

14:46

już działa, ale cały czas trwa walka o

14:48

utrzymanie stabilnego ciśnienia. To

14:50

dosyć bezprecedensowe rozwiązanie,

14:51

rzadko stosowane w takich sytuacjach, a

14:53

ryzyko jest realne. Zbyt duże ciśnienie

14:55

pogorszy sytuację, zbyt małe nie

14:57

zatrzyma wody. Utrzymuje się kontakt.

15:00

System stuków w rurę cały czas działa.

15:02

Dziewięć stuków. Na powierzchni pracują

15:05

setki, ratownicy, inżynierowie

15:06

federalni. Teren wokół szybu zmienia się

15:08

w centrum operacyjne. Na tym etapie

15:10

wiadomo już, że to nie jest standardowa

15:12

akcja ratunkowa i pojawia się

15:15

rozwiązanie.

15:19

27 lipca wieczór. 70 godzin pod ziemią.

15:23

Na powierzchni czas liczy się w

15:24

centymetrach. Nowa głowica wiertnicza

15:27

wgryza się w skałę powoli, ale

15:28

konsekwentnie. Każda minuta przestoju

15:31

może oznaczać, że na dole ktoś właśnie

15:33

przestaje oddychać. O 22:15

15:36

wiertło przebija strop. Powstaje otwór,

15:38

wspomniane 65 cm, jedyna droga na

15:41

powierzchnię, ale to nie jest koniec.

15:43

Ratownicy przygotowują kapsułę. Mała,

15:45

ciasna i jedyna droga na powierzchnię.

15:48

Jest tak wąska, że dorosły mężczyzna

15:50

ledwo się w niej mieści, ręce musi

15:52

trzymać przy sobie. Nie może się

15:54

poruszyć. Jeśli zaklinuje się w połowie

15:56

drogi, nie będzie jak jej wydostać. 28

15:59

lipca, godzina 1:00, niedziela. Kapsuła

16:02

zjeżdża, powoli znika w otworze. 73 m

16:05

niżej, dziewięciu patrzy w górę. Widzą

16:07

światło pierwsze od trzech dni. Randy

16:09

Fogle podejmuje ostatnią decyzję jako

16:12

dowódca. Ustala kolejność. Najsłabsi idą

16:16

pierwsi. Ci, którzy bez natychmiastowej

16:18

pomocy nie przeżyją kolejnej godziny. I

16:20

zaczyna się. Pierwszy wchodzi do

16:22

kapsuły. Drzwiczki zamykają się, lina

16:24

się napina. Wciągają powoli. Każdy kurs

16:27

trwa około 15 minut. Trudno sobie

16:29

wyobrazić, co czuje człowiek w trakcie

16:31

takiej drogi. 15 minut biorąc pod uwagę

16:34

okoliczności to strasznie długo.

16:36

Przypominam w jakim stanie są ich ciała

16:38

i ich umysły. Absolutna cisza w stalowej

16:41

rurze metr po metrze na powierzchni

16:44

cisza. Setki ludzi, rodziny,

16:46

dziennikarze, wszyscy patrzą w jeden

16:49

punkt i wtedy kapsuła się pojawia.

16:52

Pierwszy żyje, potem kolejny i następny,

16:54

czwarty, szósty, siódmy. Za każdym razem

16:57

to samo napięcie. Za każdym razem to

16:59

samo pytanie. Czy następny też wyjdzie?

17:01

Godzina 2:45. Na dole zostaje tylko

17:03

jeden człowiek. Randy Foggle przez 77

17:06

godzin odpowiadał za życia swoich ludzi.

17:09

Został sam w ciemności w zalanym

17:11

wyrobisku. Czeka na swoją kolej. Przez

17:14

kilka minut jest jedynym człowiekiem pod

17:16

ziemią. Kapsuła wraca ostatni raz. Ręy

17:18

wchodzi do środka. Drzwiczki się

17:20

zamykają. Wyjeżdża na powierzchni

17:22

euforia. Mało kto wierzył w taki sukces.

17:25

Dziewięciu weszło. Dziewięciu wyszło.

17:28

Ale ta historia nie kończy się tutaj.

17:29

Coś z nich zostało tam na dole w

17:31

ciemności w tej wodzie. Rany się zagoją,

17:33

ale pamięć zostanie. Dla większości z

17:35

nich to była ostatnia szychta. Nigdy

17:37

więcej nie zjechali pod ziemię.

17:39

Wiedzieli, że limit cudów na jedno życie

17:41

mógł się właśnie wyczerpać. To jedna z

17:44

tych historii, które na długo zostają w

17:46

pamięci. Dziękuję, że wytrwaliście ze

17:47

mną do końca. To dla mnie naprawdę dużo

17:49

znaczy. A teraz jak zapowiadałem, chwila

17:52

rozmowy. Kilka słów.

17:57

Dlaczego śmiem was tu jeszcze trzymać?

17:59

Widzę wasze zaangażowanie i sympatię,

18:01

jaką uderzycie odwróconą lekcję. Widzę

18:03

też, że część z was denerwuje się, że

18:06

umieszczam w filmach reklamy. I jasne,

18:08

macie pełne prawo. W końcu nie po to tu

18:11

przyszliście. Wiecie, utrzymanie tempa

18:13

dwóch filmów na tydzień jest dużym

18:15

obciążeniem. Ja właściwie nie wychodzę z

18:17

roboty. Pracuję sam. Wykonanie

18:19

porządnego researchu, napisanie

18:20

angażującego scenariusza, montaż to

18:22

robota dla kilku osób. Czasem brakuje

18:25

czasu na kontrolę, czasem wkradają się

18:26

błędy, czasem jakość materiałów jest w

18:30

moim odczucie niż w moim odczuciu niższa

18:34

niż mogła czy powinna być. Myślę o

18:37

dobraniu kilku współpracowników do

18:39

pomocy, ale ale no właśnie przez wiele

18:43

lat sam byłem nauczycielem i dobrze wiem

18:44

jak to jest, gdy nie jest się

18:47

wynagradzanym odpowiednio, odpowiednio

18:49

do wysiłku. Jeśli więc miałbym z kimś

18:52

nawiązać współpracę, chciałbym płacić

18:54

ludziom godnie. Dlatego zbieram fundusze

18:56

na rozwój i stąd reklamy. Większość

18:58

zgłaszających się do mnie firm odrzucam.

19:00

Wybieram tylko takie produkty czy marki,

19:02

który sam używam albo śmiało mógłbym.

19:05

Piszecie mi c z czasem sprzedałeś się za

19:07

kasę, a taki fajny był ten kanał.

19:09

Wierzcie mi, sprzedanie się mogłoby

19:10

wyglądać zupełnie inaczej i szybko

19:12

byście to dostrzegli. Są marki wielkie,

19:15

globalne i w moim odczuciu ciutnieczne,

19:18

gotowe płacić niewyobrażalne wręcz

19:21

pieniądze, ale tu nie ma dla nich

19:24

miejsca. Czasem w komentarzach pojawia

19:26

się też wątek: "Nie rób reklam, załóż

19:28

Patronite". Ale ja już mam Patronite i

19:30

nie chwalę się tym za bardzo. Założyłem

19:32

go w czasach, kiedy ten kanał był mały,

19:34

typowo szkolny i kilka złotych wsparcia

19:36

było miłym dodatkiem. Obecnie zarobki z

19:38

wyświetleń są lepsze i proszenie ciężko

19:41

pracujących ludzi o pieniądze dla

19:43

youtubera jest jakieś takie no nie wiem.

19:46

Postanowiłem więc finansować rozwój z

19:49

pieniędzy firm, a nie waszych. Wydaje mi

19:52

się to bardziej sprawiedliwe, a was

19:54

kosztuje to dodatkową minutę waszego

19:56

czasu. Tak więc wyświetlenia są moją

19:58

wypłatą, a reklamy inwestycją w

20:01

przyszłość kanału. Jeśli macie jakieś

20:03

przemyślenia, śmiało dzielcie się.

20:04

Trochę się miotam, szukam jakiegoś

20:06

złotego środka. Może macie inne pomysły.

20:08

Także no wybaczcie za tą chwilę prywaty.

20:11

Jeszcze raz wam dziękuję za wszystkie

20:12

wyrazy wsparcia. Będę was informował,

20:14

jak coś się zmieni i nie złość się na

20:16

mnie. Dobrego dnia. Do następnego razu.

Interactive Summary

Film przedstawia historię katastrofy w kopalni Quecreek w 2002 roku, gdzie dziewięciu górników zostało uwięzionych w zalanej komorze. Dokument ukazuje błędy kartograficzne, które doprowadziły do przebicia do starej kopalni, ekstremalne warunki, w jakich przetrwali mężczyźni (walcząc z hipotermią), oraz skomplikowaną operację ratunkową zakończoną wydobyciem wszystkich poszkodowanych za pomocą specjalnej kapsuły po 77 godzinach.

Suggested questions

3 ready-made prompts