GEOGRAFIA 4|Dział VII.Problemy gosp. współ. świata Roz.1:Dysproporcje w rozwoju gospodarczym państw
409 segments
Witam serdecznie. Dziś zaczniemy od
obrazu, który, myślę, wielu osobom może
się wydać znajomy.
>> Mhm.
>> Wyobraźmy sobie taką gęstą, niską, może
trochę chaotyczną zabudowę.
>> Tak.
>> Ulice tętniące życiem,
>> tak?
>> A tuś za nią, jakby w kompletnie innym
świecie wyrastają śliczne, szklane
wieżowce.
>> Dokładnie. Ten kontrast to jest idealne
ujęcie tematu, bo on jest symbolem.
>> Symbolem czego właściwie? No symbolem
tej globalnej przepaści, o której
będziemy mówić. Dlaczego jedne kraje to
luksus i innowacje, a inne no walczą o
podstawowe potrzeby?
>> Skąd się bierze ten podział?
>> To jest właśnie jedno z najważniejszych
pytań naszych czasów.
>> Dokładnie. A żeby na nie odpowiedzieć,
musimy zacząć powiedzmy od narzędzi.
Rozłożymy na czynniki pierwsze ten
słynny wskaźnik PKB,
>> czyli produkt krajowy brutto.
>> Tak. Zobaczymy jak nim zmierzyć bogactwo
i jak wygląda ta mapa światowej
zamożności. Potem zagłębimy się w
przyczyny, w skutki,
>> a na koniec dotkniemy problemu, który co
ciekawe łączy i bogatych, i biednych,
czyli gigantycznego długu publicznego.
>> Chcesz to dobrze zapamiętać? Testy,
quizy i infografiki. Link w opisie. Ucz
się mądrzej, nie dłużej.
>> Okej, w takim razie zacznijmy od samych
fundamentów. Jak w ogóle policzyć, czy
kraj jest bogaty? No bo przecież nie da
się, wiesz, zsumować wszystkich budynków
i dróg.
>> No właśnie to jest kluczowe wyzwanie, bo
teoretycznie bogactwo to jest cały
majątek,
>> czyli zasoby naturalne, fabryki,
>> tak, ale też coś niematerialnego.
Wiedza, umiejętności obywateli, to co
nazywamy kapitałem ludzkim.
>> Aha. No ale jak to wycenić? No właśnie
to jest praktycznie niemożliwe. Dlatego
ekonomiści poszli powiedzmy inną drogą.
Zamiast liczyć majątek liczą to co kraj
wytwarza. Mierzą strumień, a nie zasób.
>> I tym strumienem jest
>> właśnie produkt krajowy brutto
>> PKB. Słyszymy o tym non stop w
wiadomościach. PKB wzrosło o 3%. Spadek
PKB. Ale co to tak naprawdę oznacza?
Wyobraźmy sobie, że kraj to jest taka
gigantyczna fabryka i firma usługowa w
jednym.
>> Okej.
>> No to PKB to jest po prostu suma
wartości wszystkiego, co ta fabryka
wyprodukowała i co ta firma zaoferowała
w ciągu jednego roku.
>> Czyli od chleba po samochody.
>> Dokładnie. Od bochenków chleba przez
samochody po wizytę fryzjera, lekcje
angielskiego, naprawę komputera.
Wszystko,
>> wszystko to ma jakąś cenę.
>> Tak. Sumujemy te ceny i mamy PKB. Żeby
dać jakąś skalę, w 2020 roku globalne
PKB wyniosło jakieś 85 bilionów dolarów.
>> To ogromna suma.
>> Ogromna. Jakby to podzielić równo na
każdego mieszkańca Ziemi, to wyszłoby
około 11000 doarów na osobę.
>> No właśnie, jak byśmy podzielili równo?
I tu jest, mam wrażenie, sedno problemu.
>> Dokładnie,
>> bo średnia 11000 $arów brzmi całkiem
przyzwoicie, ale to trochę ukrywa
prawdę, nie? To jakby powiedzieć, że
jeśli ja mam milion, a dziewięć osób nie
ma nic, to średnio każdy z nas ma 100
000. Idealne porównanie. To zaciemnia
obraz. Dlatego samo PKB całego kraju
niewiele nam mówi o zamożności
mieszkańców.
>> Trzeba to podzielić.
>> Trzeba to podzielić przez liczbą
ludności. Wtedy mamy PKB per capita,
czyli na głowę. Ale wiesz, nawet to nie
wystarczy.
>> Dlaczego? Bo co innego kupisz za 1000
dolarów w Zurychu, a co innego w Hanoju,
prawda?
>> Jasne. Siła nabywcza pieniądza jest
zupełnie inna.
>> Właśnie dlatego ekonomiści wprowadzili
jeszcze jedną poprawkę. Parytet siły
nabywczej. To jest taki sprytny
przelicznik, który pokazuje ile
faktycznie można kupić za te pieniądze w
danym kraju. Dopiero wtedy te porównania
mają sens.
>> Tak, to logiczne. No dobrze, mamy już
nasze narzędzie. Co więc widzimy, kiedy
spojrzymy przez ten obiektyw na świat? W
materiałach, które analizowaliśmy, jest
taka mapa na stronie 254
i ona to pokazuje bardzo wyraźnie.
>> Tak, ta mapa jest niezwykle wymowna.
Nawet nie trzeba znać liczb, wystarczą
kolory.
>> Jak to wygląda?
>> Wyobraźmy sobie glob pomalowany trzema
odcieniami. Intensywna czerwień to kraje
wysoko rozwinięte. PKB na mieszkańca
powyżej 15 000.
czyli kto?
>> Ameryka Północna, Europa Zachodnia,
>> Australia, Japonia.
>> Potem mamy taki szeroki pomarańczowy pas
krajów średnio rozwiniętych z PKB między
2 a 15000.
>> I tu jest Polska.
>> Tu jest Polska, większość Ameryki
Łaczyńskiej, spora część Azji. I na
końcu mamy blado-żółty kolor. Kraje
słabo rozwinięte.
>> PKB poniżej 2000 dolarów.
>> Niestety tak. To obraz dużej części
Afryki. sacharyjskiej i niektórych
rejonów Azji. Te kontrasty są po prostu
porażające.
>> No to wróćmy do naszego obrazu z
początku. Te czerwone strefy to liśniące
wieżowce, a żółte to ta gęsta niska
zabudowa. I tu dochodzimy do czegoś, co
jest naprawdę fascynujące. Tabela na
stronie 255 pokazuje, że problemy
mieszkańców tych dwóch światów są
kompletnie inne.
>> Zdecydowanie to nie jest tylko kwestia
mam więcej pieniędzy kontra mam mniej.
>> A co to jest? Kraje z tej, powiedzmy,
żółtej strefy mierzą się z wyzwaniami
fundamentalnymi. Niska jakość życia,
czyli problemy z dostępem do czystej
wody, do jedzenia, opieki medycznej,
>> bezrobocie,
>> ogromne, często ukryte bezrobocie, do
tego system edukacji, który po prostu
nie nadąża i wreszcie tragiczny w
skutkach drenaż mózgów,
>> czyli ucieczka tych najbardziej
wykształconych i utalentowanych ludzi.
>> Dokładnie. Kraj inwestuje w
wykształcenie lekarza, inżyniera, a ten,
no nie widząc dla siebie perspektyw,
emigruje do kraju czerwonego
>> i tam pracuje i płaci podatki.
>> Tak to tworzy błędne koło biedy. Brak
specjalistów hamuje rozwój, co z kolei,
no skłania kolejnych do wyjazdu. Bardzo
trudno się z tego wyrwać.
>> No dobrze, a co z tymi w wieżowcach, z
tymi najbogatszymi? Wydawałoby się, że
oni nie mają problemów, ale to chyba
iluzja.
>> Mają, tylko zupełnie innego rodzaju.
Można je nazwać problemami dobrobytu, co
brzmi trochę paradoksalnie.
>> Jakie to problemy?
>> Po pierwsze, wysokie koszty pracy.
Pracownicy w Niemczech cię USA zarabiają
dużo. To sprawia, że produkcja prostych
rzeczy, jak nie wiem koszulki czy
zabawki staje się tam nieopłacalna. I
firmy przenoszą fabryki.
>> Przenoszą fabryki do krajów
pomarańczowych i żółtych, a to prowadzi
do utraty miejsc pracy u nich.
>> No i pojawia się kolejny problem. Kto w
ogóle ma pracować? Bo społeczeństwa w
bogatych krajach się starzeją.
>> To jest demograficzna bonda zegarowa.
Kiedyś struktura społeczeństwa to była
piramida, szeroka podstawa młodych
pracujących i mały wierzchołek emerytów.
A dziś,
>> dziś w Europie czy w Japonii ta piramida
zamienia się w prostokąt, a niedługo
będzie odwróconą piramidą.
>> Czyli coraz mniej osób pracuje na coraz
większą liczbę emerytów.
>> Właśnie to jest gigantyczne obciążenie
dla systemów opieki zdrowotnej, dla
systemów emerytalnych. Do tego dochodzi
jeszcze koszt wieloletniego rozwoju,
czyli ogromne zanieczyszczenie
środowiska.
>> Okej, mamy więc diagnozę. dwa światy,
dwa zestawy problemów. To prowadzi nas
do kluczowego pytania. Dlaczego?
Dlaczego świat poszedł w tak różnych
kierunkach?
>> To jest wiesz, pytanie za milion
dolarów. Nie ma jednej prostej
odpowiedzi, ale możemy podzielić te
przyczyny na trzy główne grupy.
>> Jakie?
>> Pierwsza to czynniki przyrodnicze.
Dostęp do morza, żyzne gleby, łagodny
klimat, zasoby naturalne. To wszystko
miało kiedyś ogromne znaczenie, ale tu
jest pewien haczyk. Jaki
>> wiele osób myśli, że kluczem do bogactwa
są surowce. A tymczasem spójrzmy na
Japonię
>> albo Szwajcarię.
>> Dokładnie. Kraje praktycznie bez
surowców, a są w światowej czołówce. Z
drugiej strony mamy Demokratyczną
Republikę Kongo. Posiada chyba całą
tablicę Mendelejawa pod ziemią, a jest
jednym z najbiedniejszych państw świata.
>> To tak zwana klątwa surowcowa.
>> Tak. Okazuje się, że same zasoby to za
mało. Czasem mogą nawet szkodzić
prowadząc do korupcji i wojen.
>> Czyli natura daje jakieś karty na
starcie, ale to nie ona decyduje o
wyniku gry. Co w takim razie jest
ważniejsze?
>> Historia.
>> Zdecydowanie. Druga grupa to przyczyny
historyczno-polityczne.
To, że rewolucja przemysłowa zaczęła się
w Europie dało temu kontynentu no
gigantyczną przewagę na starcie
technologiczną i militarną.
>> Tak. A to z kolei doprowadziło do
kolonializmu, który był systemem
nastawionym na eksploatację, a nie na
rozwój kolonii.
>> Granice wielu państw w Afryce zostały
sztucznie narysowane,
>> tak, przez kolonizatorów. I to do dziś
jest źródłem konfliktów. A tam, gdzie
jest wojna, korupcja i niestabilność, no
nie ma mowy o rozwoju gospodarczym.
>> Ale historia też nie jest chyba
ostatecznym wyrokiem. Wspomniane
materiały podają przykłady Korei
Południowej, Tajwanu, a zwłaszcza Chin.
>> Tak,
>> jeszcze 50, 60 lat temu to były biedne
rolnicze kraje, a dziś
>> potęgi technologiczne, co tam
zadziałało. I tu dochodzimy do trzeciej,
być może najważniejszej grupy przyczyn
społeczno-ekonomicznych,
>> czyli
>> te kraje nazywane azjatyckimi tygrysami
postawiły na edukację, otworzyły się na
zagraniczne inwestycje, na transfer
technologii, stworzyły stabilne rządy,
które potrafiły planować rozwój na
dekady do przodu. To pokazuje, że
kluczem chyba nie są surowce,
>> ani nawet historia. Kluczem jest kapitał
ludzki, dobra organizacja i otwartość na
innowacje. To jest prawdziwy skarb
narodu.
>> Wspomniałaś o niestabilności i korupcji.
To wydaje mi się idealnym pomostem do
kolejnego wielkiego tematu, który dotyka
wszystkich. Długu.
>> Tak, bo skąd trzeba brać pieniądze,
zwłaszcza gdy ich brakuje? Dług
publiczny to są po prostu zobowiązania
rządu.
>> Można pożyczać u siebie albo za granicą.
>> Dokładnie. Można pożyczać od własnych
obywateli emitując obligacje, to dług
wewnętrzny, albo od innych państw czy
banku światowego to dług zewnętrzny.
>> I żeby ocenić czy ten dług jest groźny,
>> porównuje się go do wielkości
gospodarki, czyli do PKP.
>> I tu znowu mapa świata, ta ze strony 258
potrafi zaskoczyć. Okazuje się, że jedne
z najbardziej zadłużonych państw na
świecie to te super bogate. Japonia,
USA. Jak to możliwe? Bogate kraje
pożyczają, bo mogą. Mają wiarygodność,
więc inni chętnie im pożyczają na niskim
procencie. Finansują w ten sposób
wielkie inwestycje, programy socjalne
>> albo ratują gospodarkę w czasie kryzysu.
>> Tak, w przypadku krajów biednych
sytuacja jest inna. One często zadłużają
się, by sfinansować podstawowe potrzeby.
Problem w tym, że te pożyczki no często
są wysoko oprocentowane, a pieniądze
przez korupcję nie zawsze trafiają tam,
gdzie powinne.
>> Przychodzi mi na myśl ta historia z
Mozambiku. To jest tragiczna ilustracja
tego mechanizmu.
>> Tak, sprawa tak zwanych tuńczykowych
obligacji. Rząd Mozambiku pożyczył 2
miliardy dolarów oficjalnie na budowę
floty do połowuńczyka. A w
rzeczywistości,
>> w rzeczywistości duża część pieniędzy po
prostu zniknęła, trafiła na prywatne
konta, a kupione za resztę statki
rdzewiały w porcie, bo nikt nie potrafił
ich obsłużyć.
>> I kto to teraz spłaca?
>> No właśnie. Zwykli obywatele Mozambiku
muszą spłacać gigantyczny dług za coś, z
czego nigdy nie mieli żadnego pożytku.
To jest pułapka długu.
>> A kiedy dług staje się niespłacalny,
dochodzi do katastrofy. Jej symbolem
stała się Grecja po 2009 roku. Co tam
się właściwie stało?
>> To była wiesz prawdziwa spirala kryzysu.
Grecki rząd przez lata żył na kredyt,
ukrywając prawdziwą skalę zadłużenia.
Gdy prawda wszła na jaw, rynki straciły
zaufanie
>> i nikt nie chciał już Grecji pożyczać.
>> Nikt. Kraj stanął na krawędzie
bankructwa. Międzynarodowi wierzyciele
zgodzili się pomóc, ale pod warunkiem
drakonicznych oszczędności i wtedy
zaczęła się ta spirala.
>> Wyjaśnijmy jak ona działa.
>> Rząd zmuszony do cięć obniżył pensje i
emerytury. Ludzie mieli mniej pieniędzy
więc ograniczyli zakupy.
>> Firmy zaczęły bankrutować.
>> Tak. Tracąc klientków zaczęły zwalniać
pracowników. Bezrobocie gwałtownie
wzrosło, więc wpływy z podatków spadły
jeszcze bardziej, a rząd musiał ciąć
jeszcze mocniej.
>> Błędne koło.
>> Dokładnie. Wykres na stronie 259
pokazuje to jak na dłoni. Jedna linia
dług strzela w górę, druga bezrobocie
robi to samo, a trzecia, czyli PKB leci
na dno. To pułapka.
>> To była naprawdę potężna dawka wiedz.
Spróbujmy to jakoś zebrać i podsumować.
Zaczęliśmy od tego obrazu dwóch światów
i okazuje się, że ta przepość jest
bardzo realna
>> i mierzalna.
>> Tak, mierzalna za pomocą wskaźnika PKB
na mieszkańca, zwłaszcza gdy uwzględnimy
siłę nabywczą pieniądza.
>> I zobaczyliśmy, że ta przepaść dzieli
świat na bogatą północ i biedniejsze
południe z wieloma wyjątkami oczywiście.
Co ważne, te dwa światy zmagają się z
zupełnie innymi problemami. Jedni walczą
o dostęp do czystej wody,
>> a drudzy martwią się starzejącym się
społeczeństwem. Potem szukałyśmy
przyczyn tej sytuacji i okazało się, że
są niezwykle złożone. To nie tylko
geografia, ale przede wszystkim
historia, kolonializm, a także
>> poziom edukacji, stabilność rządów,
innowacyjność. I na to wszystko nakłada
się jeszcze ten globalny problem długu.
On może być narzędziem rozwoju, ale w
krajach biednych i skorumpowanych często
staje się śmiertelną pułapką,
>> która prowadzi do kryzysów takich jak
ten w Grecji. Myślę, że to świetne
podsumowanie.
>> Na koniec chciałabym zostawić naszych
słuchaczy z jedną myślą. Słuchamy.
>> W naszej rozmowie wielokrotnie wracał
przykład azjatyckich tygrysów, Korei
Południowej, Tajwanu. One w ciągu życia
jednego pokolenia przeszły drogę od
biedy do bogactwa.
>> Niesamowity skok.
>> To rodzi fundamentalne pytanie na dziś.
Co we współczesnym świecie jest tym
kluczowym, absolutnie niezbędnym
składnikiem, który pozwala państwu
wyrwać się z kręgu ubóstwa? Czy to
zagraniczne inwestycje? Rewolucja w
edukacji, stabilna, silna władza, a może
coś zupełnie innego, czego jeszcze do
końca nie rozumiemy. To pytanie
pozostaje otwarte.
Ask follow-up questions or revisit key timestamps.
Film omawia globalną przepaść między krajami bogatymi a biednymi, analizując sposoby mierzenia bogactwa narodów, takie jak PKB per capita z uwzględnieniem parytetu siły nabywczej. Przedstawia mapę światowej zamożności i różne problemy, z którymi borykają się kraje o różnym stopniu rozwoju, od niskiej jakości życia i bezrobocia w biedniejszych państwach, po wysokie koszty pracy i starzejące się społeczeństwa w bogatszych. Dalej, film bada przyczyny tych dysproporcji, dzieląc je na czynniki przyrodnicze, historyczno-polityczne (kolonializm) oraz społeczno-ekonomiczne (edukacja, stabilność rządów, innowacje). Porusza również problem długu publicznego, który może być narzędziem rozwoju dla bogatych, ale pułapką dla biednych, ilustrując to przykładami Mozambiku i Grecji. Na koniec, pozostawia otwarte pytanie o kluczowy składnik pozwalający państwom wyrwać się z ubóstwa.
Videos recently processed by our community