Mamy zalew wiedzy o diecie, a większość i tak jest otyła. Co blokuje ludzi naprawdę?| Jakub Mauricz
652 segments
Dzień dobry. Dzień dobry. Z tej strony
Paweł Albrecht. Jest ze mną Jakub
Mauric. A w tym odcinku będziemy
rozmawiali o blokadach psychicznych,
które blokują nas przed zdrowym
żywieniem. Pomimo tego, że mamy ogromny
zalew informacji na temat zdrowia,
zdrowego odżywiania, jelit, mikrobiomu,
suplementów, probiotyków i tak dalej, to
i tak wiem po rozmowie z tobą i z innymi
trenerami personalnymi, że formularze
żywieniowe, które są wypełniane przez
ludzi, którzy zgłaszają się o pomoc, no
wyglądają źle. Tak, wiem też, że ludzie
zgłaszają się po pomoc, potem jej nie
realizują i zgłaszają się później po
latach. No pewnie masz też takie
doświadczenie, więc chciałbym, żebyś
właśnie nam powiedział o tych blokadach
psychicznych. Skąd się to bierze i jak
to wygląda.
>> Wiesz co, wydaje mi się, że problem jest
następujący. Po pierwsze, mamy
troszeczkę problemy z zaakceptowaniem
rzeczywistości, że stan, do którego się
doprowadziliśmy, wymagał wielu miesięcy,
a w zasadzie nawet kilku lat, po prostu
braku aktywności fizycznej, jedzenia
śmieciowego, pożywienia i tak dalej. I
teraz będziemy potrzebowali też co
najmniej tyle czasu na to, aby to
odwrócić. A mam wrażenie, że wiele osób
oczekuje, że taka przemiana od zera do
bohatera to będzie prawie jak na
Instagramie, tak po trzech, po sześciu
miesiącach. Nagle mamy pośladki jak
parnik i tak dalej. Klat pirata i plecy
jak wrota fortecy. Oczywiście czynnikiem
kluczowym jest tutaj genetyka. Jeden
musi się napracować zdecydowanie
bardziej, drugi zdecydowanie mniej.
Jeden osiągnie limit swoich możliwości w
tym czasie, a drugi w kolejnym. Ale
wszystko chyba leży właśnie w psychice.
Tak jak wspomniałeś, bardzo często
ludzie nie są gotowi. Ja też pamiętam na
kanwie własnych doświadczeń, że zdarza
mi się do tej pory. Pomimo, że już nie
pracuję z osobami takimi powiedzmy z
ulicy, tak w cudzysłowie, tylko mam
kilka mentoringów dietetycznych plus
kilku sportowców wyczynowych pod opieką,
to po prostu już nie przyjmuję nowych
pacjentów. Ale zdarza się, że na
Instagramie czy gdzieś indziej napisze
do mnie ktoś i jest oczywiście kwestia,
dobra Kuba, jestem już gotowy, wszystko
fajnie, naprawdę potrzebuję twojej
pomocy. I patrzę sobie, że poprzednia
wiadomość była od tej samej osoby na
przykład w 21 czy 22 roku, więc minęły
powiedzmy trzy czy ctery lata od tego
ostatniego wyzwania po pomoc i już wtedy
ta potrzeba była bardzo nagła. No i z
jakiegoś nieznanego mi powodu po prostu
ta osoba przekisiła się przez te dwa czy
też trzy lata. nie wiem czy próbowała
rozwiązać ten problem na własną rękę,
czy próbowała z innym specjalistą, y czy
być może po prostu w ogóle nie
próbowała, ale wtedy jeszcze myślała, że
będzie to wszystko do ogarnięcia we
własnym zakresie. yym, więc wydaje mi
się, że te kwestie psychiczne są
najważniejsze, ale z drugiej strony też
chodzi o to, w jaki sposób my się
prowadzimy, bo o ile łatwiej jest zrobić
plan, powiedzmy, na budowanie masy
mięśniowej czy na wydolność dla kogoś,
kto jest nawet licealistą, bo umówmy
się, no w liceum siedzimy sobie te 45
minut na lekcji, potem się zrywamy i
idziemy na przerwę i z tym plecakiem
maszerujemy gdzieś dalej, odkładamy go,
siadamy sobie na schodach, wstajemy,
więc tej mobilności, tej naszej
ruchliwości jest zdecydowanie więcej, a
potem w wieku 25 czy 30 lat siadamy za
krzesłem przy komputerze, siadamy sobie
przed kierownicą auta i potem idziemy do
domu i również siadamy albo leżymy. Więc
u części osób nie ma po prostu aktywacji
tego biodra. Często o biodrze mówi się,
że jest stawem życia. Także chociażby ta
opcja uprawy roli albo nawet zwykłego po
prostu zgięcia i wyprostu biodra, tak
zwany hiphinch czy też nawet skłon do
przodu, to jest coś czego na co dzień my
raczej nie robimy. No i potem nie dziwmy
się, że kostniemy. Więc wydaje mi się,
że u części osób problem będzie
psychiczny, natury psychicznej, a z
drugiej strony będziemy mówili tutaj o
pewnych ograniczeniach dotyczących tego,
że no mało kto raczej daje nam taką bazę
wiedzy dotyczącą tego, od czego w ogóle
zacząć ten ruch. No bo jest wiele rolek,
które pokazują ćwiczenia, które pokazują
jakieś różne aspekty mobilizacji. Jeżeli
boli cię bark, rób to. Chcesz, żeby ci
dobrze strzelił w plecach, rób tamto,
ale nie ma takiego kompletnego
poradnika, który mógłby nam krok po
kroku powiedzieć, co robić i czego
unikać.
>> No z mojej perspektywy wydaje mi się, że
osoby, które długo nie były na siłowni,
które nie odżywiały się przez ostatnią
część życia prawidłowo, no mają taką
blokadę, której samemu samodzielnie nie
są w stanie sforsować. Wydaje się to
dziwne dla osoby, która jest aktywna.
Natomiast jak ktoś jest nieaktywny, to
to nie wygląda tak, że ktoś, nie wiem,
ubiera się na siłownię, pakuje sobie
torbę i i po prostu na nią idzie. On po
prostu na nią nie może dojść. Z
jakiegokolwiek powodu jest coś takiego w
psychice człowieka, że to nas blokuje.
No i to to jest rzeczywiście problem.
Druga sprawa jest taka, czy ludzie
rzeczywiście chcą schudnąć i poprawić
swoje zdrowie, czy chcą się przestać
wstydzić tego, jak wyglądają, znaleźć,
nie wiem, chłopaka, dziewczynę,
partnera.
i zrobić to jakby na chwilę, tak? No bo
ten zdrowy tryb odżywiania, on trwa całe
życie. On nie jest jakimś takim
wydarzeniem na miesiąc czy na dwa, ale
chciałbym tutaj przejść do rzeczy
bardziej takich z problemami
zdrowotnymi. Jeżeli ktoś nie może
laktozy, glutenu,
jakiś innych rzeczy, albo coś mu
szkodzi, ma wzdęcia, zaparcia i tak
dalej,
e, to pytanie, czy ludzie do końca
wierzą w to, że są w stanie się
wyleczyć. Ja pamiętam, jak do ciebie
trafiłem, to zadawałem ci pytanie, czy w
moim przypadku da się coś zrobić i
podawałeś mi przypładki zdecydowanie
gorszych osób, które się wyleczyły. Więc
może porozmawiajmy trochę o tym na ile
te nasze różne schorzenia, które ty też
widziałeś w ankietach, tak średnio,
wiesz, populacyjnie, bez takich
skrajnych przypadków, są do wyleczenia
takim normalnym trybem życia z twojego
doświadczenia, tak żeby pokazać, że to
rzeczywiście da się zrobić, jeżeli za to
się weźmiemy. Tutaj wchodzimy już trochę
w meandry, wiesz, tej całej dietetyki
klinicznej i tego jak widzi to medycyna
zachodnia kontra jak to faktycznie
wygląda w faktach. Z tego powodu, że
zobacz często pojawia się takie hasło
chorób nieuleczalnych, chorób
autoimmunologicznych. Ja pamiętam jak
nawet kilka lat temu były takie
artykuły, które mnie osobiście bolały,
ale z drugiej strony zobaczyłem jaki
jest poziom nieświadomości w
społeczeństwie. Czyli był artykuł pod
tytułem, że wnuczka Leszka Millera
cierpi na nieuleczalną chorobę. I tak
mówię: "O, ciekawe co tą dziewczynę
trapi." Ja wchodzę w treść tego posta, a
tam oczywiście Hashimoto. I tak sobie
myślę, okej, dobra. Hashimoto, czyli
zwykła niedoczynność tarczycy o
charakterze, o charakterze
autoimmunologicznym, no nie jest to
jakiś element nie do przeskoczenia,
prawda? Mamy wiele filmów, które
omówiliśmy na twoim kanale, na moim
kanale, o protokole fights, czyli o tym,
co zrobić pod kątem żywienia, infekcji,
stresów, toksyn i tak dalej, tego
wszystkiego i punkt po punkcie możemy to
wszystko namierzyć. Ale dla bardzo wielu
osób faktycznie takie widmo, że ma pan
nieuleczalną chorobę czy coś jest z
panem nie tak, no to to jest masakra.
Zresztą nawet są rolki takie na
Instagramie, które pokazują, że właśnie
trafi się jakiś świadomy współpracujący
lekarz i powie: "Ma pan insulinoporność.
Leczymy to przez zmianę stylu życia,
czyli proszę się ruszać i proszę
przestać jeść niezdrowe rzeczy. No i
oczywiście na to pacjent mówi, czyli to
nieuleczalne. No więc właśnie znowu tym
punktem, kluczowym punktem wyjścia jest
nasza głowa. Jeżeli my stwierdzimy, że
jesteśmy w stanie nagiąć albo złamać
pewne zasady, które prowadziły nas od
lat, no to to jest już chyba jeden z
najważniejszych elementów, które może
funkcjonować. Dla wielu osób po prostu
czegoś takiego nie ma, więc my jesteśmy
w stanie większość tych zaburzeń
pokonać. chorby kasy IBD, czyli
nieswoiste stany zapalne jelit. Pomimo
tego, że bardzo często gastroenterolodzy
kwitują to tym, że no będzie po prostu
sulfalazyna do końca życia i sterydy i w
zależności od tego, czy będzie
zaostrzenie, czy remisja, to albo może
pan jeść wszystko, albo będzie jakaś tam
ścisła dieta. Przy czym jakaś tam ścisła
dieta to jest takie słowo klucz, które
nie jest w żaden sposób rozwijane i tego
pacjenta sobie zostawiają. A potem się
okazuje, że ktoś właśnie namierzy
takiego Pawła Albrechta, Kubę Mauricza
na YouTubie posłucha coś, że warto jest
odstawić pszenicę, cukier, gluten,
tłuszcze trans, że wararto jest
zainwestować w suplementację dobrymi
maślanami, probiotykami i nagle mówią:
"Ej, jakby po trzech miesiącach moje
jelita mają się z goła inaczej, nie
stosuję sulfalazyny, nie stosuję
sterydów, nie mam anemii, nie mam
krwistych wypróżnień, jest wszystko
spoko." Także powiedziałbym, że jeżeli
słyszymy hasło choroba nieuleczalna, to
powinna nam się zapalić taka lampka i
powiedzieć: "Oho, dobra, to sprawdzę w
googlach, co tam na ten temat mówią".
Tak, czy faktycznie jest to choroba
autoimmunologiczna. Okej, co to znaczy?
Pojawi się może jakaś książka Jak
pokonać autoimmunologię właśnie
autorstwa Palmerki Poly, czyli tej pani,
która odpowiada za cały protokół fights.
No i dzięki temu możemy po prostu
dowiedzieć się jak pokonać naszą
dolegliwość. Natomiast musimy chyba
wyjść z tej bańki, że jesteśmy na coś
skazani, że po prostu będziemy chorowali
do końca życia, bo chorujemy do końca
życia w momencie, gdy się poddajemy, a
jeżeli wyciągamy po prostu broń i
walczymy, to jesteśmy w stanie coś
ugrać.
>> Wiesz co, tutaj chciałbym też poruszyć
taki temat związany z tymi formularzami
żywieniowymi, które się wypełnia idąc do
dietotyka, do ciebie, tak mówmy o tobie.
Ja pamiętam sam wypełniałem taki
formularz, gdzie zaznaczam co jem, jak
często jem i tak dalej. czy pijesz
alkohol, czy pałeś papierosy i to taki
formularz pokazujący stan zdrowia życia
i widziałeś na pewno cuda w
no w tych formularzach, więc chciałbym,
żebyś powiedział osoby, które przychodzą
z problemami żywieniowymi do ciebie z
wołaniem o pomoc, jak wyglądały ich
formularze? Co w tych formularzach było?
>> Była proza życia, czyli były takie
sytuacje, w których ktoś na przykład na
pytanie dotyczące alkoholu odpowiada
sporadycznie, że alkohol stosowany jest
sporadycznie. Potem patrzysz sobie na
jego menu i tam jest powiedzmy śniadanie
300 ml metaksy. Dla niewtajemniczonych
metaksa to jest taki dosyć mocno stężony
alkohol. To nie jest żadne winko czy czy
jakieś tam proseko.
I potem znowu naajutrz metaksa metaksa
wieczorem i tak dalej. Pół litra
powiedzmy mocnego alkoholu dzień w
dzień. No to to tak trochę nie
powiedziałbym, że jest sporadycznie. No
i potem okazuje się, że ktoś ma
alkoholizm i on w ogóle wypiera, że co
jaki problem pan mnie obraża, nie? Więc
y to oczywiście jest taki przypadek
przerysowany, bo to kilka razy w życiu
zdarzyło mi się przyjąć takiego
pacjenta, ale hasło sporadyczne picie
alkoholu bardzo często też jest właśnie
traktowane jako takie słowo klucz. Ja
wtedy zawsze pytam się, dobrze, proszę
mi wytłumaczyć, co to znaczy
sporadycznie, jakieś konkrety? No i ktoś
mówi, że no w tygodniu nie, ale co
weekend to tak. I to nie jest wiesz
piwko i tak dalej, tylko to jest na
przykład pół litra wódki czy 0,7 whisky.
No są te ilości naprawdę bardzo duże.
Albo to jest takie drinkowanie, tak?
Czyli we wtorek drink, w czwartek drink,
w soboty trochę mocniej. No więc ja bym
powiedział, że jest to notoryczne
spożycie alkoholu, takie powiedzmy,
które wchodzi już jako nasz nawyk
żywieniowy. No bo jeżeli ktoś coś robi
trzy razy w tygodniu, no to uważam, że
to jest już naprawdę spory problem. Ja
dla kontrastu nie uważam się za
abstynenta i mam po prostu w witrynie
alkohole, ale jak sięgam po nie 5 10
razy w roku, to jest naprawdę hit. Więc
jak dla mnie mogą być, może ich nie być.
naprawdę dużej różnicy bym nie odczuł. Y
i po prostu czasem się zdarza taka
sytuacja, że przez trzy miesiące nie
jest nic absolutnie ruszone, a potem
jest nagle akcja, ale jest ładny wieczór
i tak dalej, może sobie zrobimy jakiś
Kuba libry drinka. Mówię: "No okej, no
można jedną szklaneczkę wypić i tyle".
Natomiast u wielu osób ten alkohol
pojawia się naprawdę na porządku
dziennym i potem ktoś zastanawia się
skąd u niego nadwaga, skąd u niego
insulinoporność, skąd u niego problemy z
wątrobą i tak dalej. No właśnie przez
to, że tutaj jest piwo, tutaj jest
whisky, tutaj jest winko, tu są jakieś
pozostałe drinki i to wszystko stanowi
dosyć duży problem. Kolejny kłopot to
jest to, co my pijemy. Bardzo wiele osób
mówi, że a jestem szczupły, nie mam
jakiegoś zapalenia błonny śluzowej
żołądka, więc szklanka coli, sprite,
fanty czy jakichś innych słodzonych
napojów gazowanych nie stanowi dla mnie
problemu. No ale jednak niestety będzie
to właśnie większa dawka kalorii, a
potem jednak okazuje się, że niby z tym
żołądkiem nie ma problemów, ale to
trawienie gdzieś tam jest pogorszone, że
jakaś zgaga się pojawia i tak dalej.
Więc często po prostu to, co nawet
pijemy w niedużej ilości, ale dzień w
dzień, tak rytualnie, to jest to, co
stanowi dla nas problem. Pamiętam też
kiedyś miałem przypadek pacjenta, gdzie
sam się zdziwiłem. Facet, który jest
rolnikiem, miał swoją ekologiczną,
organiczną żywność. Zjadał ją każdego
dnia. Miał swoje jeszcze trodę chlewną.
Wszystko, wszystko po kolei, co zjadał
było jego własnej produkcji. Ale mówi,
że miał też taki nawyk, że codziennie
była puszka energetyka albo puszka
Coca-Coli i wątroba zajęta stłuszczeniem
w 40%. Czyli pomimo tego, że była
aktywność fizyczna, było dobre
jakościowe żywienie, to jednak tego
żywienia, tych kalorii było zbyt dużo.
Plus właśnie ta puszka coli, czyli te
około 33 g cukrów każdego dnia dzień w
dzień po prostu powodowało to, że ta
wątroba wysiadła. Więc każdy z nas ma
wytrzymałość materiałową. Czasem ona
jest lepsza, czasem gorsza. Dlatego nie
należy patrzeć w ten sposób, że no ja
mam 30 lat, jak będę po 40, to będę
uważał. Może być i tak, że nie dożyjesz
40. Co też historia ostatnich lat
pokazywała?
>> Wiesz co, ostatnio pojawił się taki
komentarz. Pozdrawiam tą panią yyy pod
naszym filmem o hormonach, która
napisała, że o nieprawda co my
opowiadamy, że yyy ona miała taki okres,
że od samego wąchania ciasta yyy już
tyła. Tak więc chciałbym, żebyś trochę
to rozwinął, bo to jest coś, o czym
powiedziałeś przed chwilą, że ktoś mówi,
że robi coś sporadycznie, że komuś się
wydaje, że jak ktoś coś kupuje drogo, to
to jest zdrowe, albo że to jest w
sklepie, który ładnie wygląda, to to
jest zdrowe. teraz w ogóle hitem. Jak
ktoś jest w Warszawie, zapraszam do
Galerii Mokotów.
W Prime lokalizacji na dole są dwa
lokale, nie chcę wymieniać nazw, ale te
dotyczące tego wejpowania śmiesznego,
które wyglądają cztery razy lepiej i
bardziej kosmicznie niż salony Applea.
Więc to jest jakby wizualnie zrobione
tak, jakby to był produkt modny,
ciekawy, zdrowy, smaczki do wyboru,
ludzie siedzą, tam są kolejki non stop.
Ja tam chodzę na gym, teraz byłem rano,
no to kolejki są cały czas pod takim
czymś, więc coś co jest ładnie
opakowane, ładnie wygląda, nie znaczy,
że jest zdrowe. Tu powiedziałeś o tym
alkoholu, powiedziałeś o tych
energetykach, ale zakładam, że też w
takich y formularzach pojawia się kawa
late, czyli jakieś dodatki mleczne albo
jakieś słodycze.
Powiedzmy sobie właśnie też jeszcze o
tych takich sporadycznych rzeczach,
które ludzie jedli w tych ankietach, a
uważali, że jakby to nie jest problem.
Tak, wymieńmy kilka takich rzeczy, żeby
to zrezonowało z słuchaczem, który nas
teraz słucha.
>> No myślę, że przede wszystkim musimy
uświadomić sobie to, że sukces to jest
suma składowych i czasem nam się wydaje,
że my się prowadzimy świetnie, dopóki
ktoś nie dostanie tak zwanego luja
otrzeźwiacza na twarz. Jeżeli komuś
powiemy, że no wcale nie mamy super tych
nawyków żywieniowych, bo zobacz, że w
tym tygodniu wylądowaliśmy trzy razy na
mieście, tak? Tu był jakiś burger, tu
było jedzenie w restauracji, a tutaj
była jakaś chińszczyzna czy coś, to są
zawsze duże porcje, zawsze jest tam duża
baza sosów, które wiążą się albo z dużą
ilością soli, czy też glutaminianu
monosodowego w przypadku chińszczyzny,
albo też mamy tam bardzo dużą bazę
smaków, czyli to są sosy robione na
śmietanie i tak dalej z dużą ilością
kalorii, masełko do pire. Więc nam się
wydaje, że my zjedliśmy po prostu
smaczniejszy obiad w restauracji. No
tylko, że obiad w domu to jest około 500
kkalorii, a danie w restauracji to jest
1500 kkalorii. Więc dokładając do tego
powiedzmy drugie 1500, które zjedliśmy w
domu, to jest 3000. Powiem ci, że
ostatnio miałem możliwość zerknięcia w
taki duży raport, to wiesz jaka jest
średnia ilość kalorii przyjmowana na w
przeliczeniu na jednego człowieka w
Polsce dobowo?
Prawie 3800 kkalorii.
>> 3800,
>> a powinno być 2,5. No plus minus, nie?
Więc to być może tłumaczy, dlaczego te
70% facetów w Polsce ma nadwagę lub
pootyłość i około 60% kobiet. Zatem jest
to naprawdę bardzo duży problem i to
może pokazywać dlaczego my mamy takie
kłopoty na co dzień, jeżeli chodzi o
insulinoporność, która jest prawie
problemem 40% dojrzałej populacji po 35
roku życia. Dlaczego mamy te 9 milionów
stłuszczonych wątrób? Dlaczego mamy
kłopoty z redukcją masy ciała? No i
potem mówimy: "A chodzę na ćwiczenia, to
nic nie daje". No dziwne, żeby coś
dawało, kiedy jemy po prostu nadpodaż i
te kalorie są złej jakości i są podawane
zbyt często. Pytałeś się o przykłady,
więc przede wszystkim można by tutaj
powiedzieć podjadanie i tak bym
powiedział przez pryzmat takiego
krzywego zwierciadła podpijanie, bo my
często mówimy o tym, co my zjadamy,
czyli wliczymy jakieś tam nie wiem
drażytki cukrowe, wliczymy sobie
bakalie, wliczymy czekoladę, ale
zapominamy o tym, że to co my pijemy ma
też wpływ na nasze zdrowie i to co się z
tym dzieje. Jeżeli wypijamy tak jak ja
przed chwilą czarną kawę, no to możemy
powiedzieć, że tam jest blisko 0
kkalorii. Ja też często dostaję pytanie
właśnie w związku z popularyzacją tych
postów okresowych intermittent fasting,
okien żywieniowych, zwał jak zwał.
Właśnie panie Kubo, czy ja mogę gdzieś
tam przyjąć tabletkę z cynkiem? Czy ja
mogę popić czarną kawę? No tak, bo to
nie zawiera kalorii prawie w ogóle, więc
to spokojnie możemy sobie pomiędzy tymi
posiłkami dedykować jako suplement diety
czy jako właśnie używkę zieloną herbatę,
czarną herbatę, czarną kawę i tak dalej.
Ale jeżeli do tej herbaty czy kawy, czy
czegokolwiek innego zaczynamy dokładać
syropu cukrowego, zaczynamy dokładać
syrop daktylowy, syrop klonowy, miód,
cukier i tak dalej, mleko, śmietankę,
wszystko po kolei, co zawiera właśnie
kalorie jako węglowodany, tłuszcze czy
coś innego, no to automatycznie musimy
wiedzieć, że to staje się posiłkiem.
nawet taka wypasiona kawa kulodporna,
czyli kawa z dodatkiem łyżki oleju
kokosowego i białkiem serwatkowym, to to
też będzie posiłek fajny, taki wiesz,
posiłek przynoszący trochę energii,
który może nas całkiem nieźle sycić, ale
jednak będzie to już posiłek. Będą to
kalorie z tłuszczów, białka. Zatem to
będzie powodowało, że te hormony jak
leptyna, grelina, hormony głodu i
sytości będą u nas wykonywały jakąś
pracę. I przy założeniu, że ktoś ma
powiedzmy trzy posiłki główne plus do
tylko dwie przekąski plus trzy jakieś
słodkie formy picia, no to robi nam się
już nieciekawa sytuacja, gdzie my jemy
tak naprawdę osiem razy dziennie. Więc
to osiem razy dziennie oznaczałoby tak,
że co godzinę, co półtorej coś się
dzieje w tym organizmie. I potem pacjent
się zastanawia, ja to mam chyba SIBO
albo mam IBSa, to jelito nad wrażliwe,
no bo u mnie to to po prostu cały czas
coś bulgocze. No nie dziwmy się, jeżeli
co róż wkładamy coś do tego przełyka, do
przełyku i to idzie do żołądka, no to co
róż tak naprawdę nasz ten układ
żołądkowoelitowy wykonuje pracę. A
gdybyśmy zjedli sobie tak, że jemy jeden
posiłek, powiedzmy co 5 godzin, czyli
śniadanie o godzinie 8:00, o 14:00 obiad
i o 19:00 czy 18:00 kolację, no to wtedy
byłoby jak najbardziej optymalnie. Ale
pomiędzy tym powinniśmy właśnie pić albo
wodę, albo czarną herbatę, czarną kawę
bez dodatków, nie podjadać i wtedy
byłoby okej.
>> Te statystyki, które przytoczyłeś, no to
potwierdzają to, co właśnie chcę
powiedzieć. Następny taki wątek. Jeżeli
ludzie średnio jedzą tam, powiedziałeś
między 3 a 4000 kalorii, to skądś te
kalorie biorą? Ciężko jest zjeść 4000
kalorii z piersi z kurczaka albo z
samego burgera wołowego, z samego mięsa
czy z indyka, to trzeba by było cały
piekarnik tego mięsa nasmażyć i jeść to
przez cały dzień. Yyy, natomiast yyy te
kalorie biorą się z tych wszystkich
rzeczy paczkowanych i teraz jeżeli
spojrzymy na Polskę, nie obrażając
żadnych producentów sklepów i upodobań
klientów, to na każdym rogu mamy żabkę,
która składa się tylko z rzeczy, które
yyy zaspokają nasze emocje, tak? Czyli
cukier, papierosy, alkohol,
no i sól gdzieś tam w chipsach, te
blispinty to są wszystko produkty, które
gaszą emocje. Inne stokrotki i tak
dalej. No to wszystko jest jakby
powiedzmy te takie sklepy typu 7-Eleven.
Jak wejdziemy do dyskontu typu
Biedronka, Lidl, Carfour, niezależnie od
miejsca na ziemi, ja nawet w Mongolii na
lotnisku widziałem te same produkty,
które my mamy y w Lidlach i w
Biedronkach, tylko inaczej opakowane, to
yyy to to wszystko też jest paczkowany.
Cukier, sól, alkohol, papierosy, czyli
wszystko to, co mam instant gasić emocje
natychmiast. Tak. I i teraz jeżeli mamy
człowieka, który nie rusza się i po
prostu ma rozregulowaną leptynę i
grelinę w ciągu dnia, to tak naprawdę on
cały czas jest w trybie tego, że mu się
chce albo słodkiego, albo słonego, albo
czegoś innego i sięga dalej po te
paczkowane produkty. Przyjmuje te 4000
kkalorii, gdzie powinien mieć połowę
tego i potem mówi, że od tego, że ciasto
pachnie, po prostu tyje i zagina
rzeczywistość. Tak. Ja takich ludzi w
ogóle bym wysłał wszystkich do nagrody
Nobla, żeby pokazali, że generują masę
bez dostarczenia energii.
>> No tak, no tak jest. No nie da się
przytyć po prostu bez jedzenia. I o ile
można mieć zniszczony metabolizm i można
mieć problemy z tym, że jemy na przykład
1500 kkalorii, mamy dwięć jednostek
treningowych w tygodniu i nie chudniemy,
jest taka sytuacja możliwa. No bo w
dietetyce to jest kwestia, no tak od
wielu lat mówię na szkoleniach czy
gdziekolwiek indziej, że nasza
fizjologia tak naprawdę to nie jest
tylko jakieś liczydło matematyczne. Tam
trzeba uwzględnić właśnie hormony,
trzeba uwzględnić stresory i tak dalej.
Wszystko po kolei i wtedy możemy ten
efekt mieć. No ale jeszcze nie widziałem
takiego przypadku, żeby ktoś po prostu
nie jadł nic i jeszcze mało tego, nie
chudł, ale wbijał kalorie. Więc no tutaj
tak naprawdę się nie da tego przeżyć,
żeby zwiększyć masę ciała. Od nie,
>> jak zacząłeś mówić, to chciałem ci
przerwać, żebyś nie dawał tu światełka
nadziei ludziom, którzy mówią: "O tak,
tak, to ja, to ja. Ale wybrnęłeś z tego
na końcu, powiedziałeś, że to nieprawda,
więc bardzo się cieszę. Myślę, że to
tyle. Nie będziemy w tym wątku już
poruszać w tym odcinku poruszać tematu,
no jak zdrowo ci odżywiać, bo mamy na
ten temat inne odcinki i zresztą te
kolejne, które teraz będziemy nagrywali
będą właśnie też o tych rzeczach. Ja was
wszystkich zapraszam do tego, żeby
przejść na kanał Kuby, dać subskrypcję i
oglądać na bieżąco, to wprowadzić sobie
w nawyk oglądanie Kuby i innych osób,
które lubicie. Przecież nie tylko Kuba
mówi o zdrowiu w internecie,
żeby wybrać sobie kogoś, oglądać go na
stałe i wprowadzać te rzeczy w życie,
żeby uświadomić sobie, że trzeba ćwiczyć
ten mięsień dyscypliny i że chudnięcie
to nie jest coś, co jest na miesiąc,
tylko chudnięcie to jest po prostu
zmiana z trybu życia na zawsze, na stałe
i wcale to nie są rygorystyczne diety i
i nie jest to sprawa taka, że musimy się
katować, tylko po prostu zmieniamy tryb
życia z jedzenia rzeczy paczkowanych, z
siedzenia w domu, na chodzenia na gym,
na spacery.
I to wszystko co Kuba mówi to trzeba po
prostu wdrożyć życie. A niezależnie od
tego jaki macie problem jelitowy to
większość rozwiązań znajduje się na na
kanale Kuby czy na tym naszym kanale
tutaj wspólnym. Linki do do tych filmów
znajdziecie w opisie.
Bardzo ci, Kuba dziękuję. Bardzo wam
dziękuję. Zapraszam do kolejnych
odcinków. Pozdrawiamy. Cześć. Yeah.
Ask follow-up questions or revisit key timestamps.
W tym odcinku Pawe A Albrecht i Jakub Mauric omawiaj blokady psychiczne i czynniki stylu ucia, kt re utrudniaj ludziom zdrowe od ywianie i utrat wagi, mimo dost pu do licznych informacji. Podkre laj , Ze problemem jest nierealistyczne oczekiwanie szybkich efekt w oraz niech do zaakceptowania d ugotrwa ego procesu zmian. Jakub Mauric zwraca uwag , Ze wiele schorze , cz sto nazywanych "nieuleczalnymi" (takich jak Hashimoto czy nieswoiste stany zapalne jelit), mo na skutecznie kontrolowa , a nawet cofa dzi ki zmianom w diecie i stylu ucia. Poruszana jest r wnie kwestia ukrytych kalorii pochodz cych z "sporadycznego" spo cia alkoholu, s odzonych napoj w oraz wysoko przetworzonej wno ci, kt ra w du stopniu przyczynia si do nadwagi i chor b cywilizacyjnych w Polsce.
Videos recently processed by our community