GEOGRAFIA 4|Dział VII.Problemy gosp. współ.świata Roz.3: Korporacje międzynarodowe #geografia
409 segments
Coca-Cola, Disney, Toyota, Microsoft,
Orange. Nazwy, które słyszymy niemal
codziennie. Wpadają do ucha. Widzimy je
na billboardach, w telewizji. Ale co tak
naprawdę łączy te wszystkie firmy?
Oprócz tego, że są no powszechnie znane,
>> wszystkie są przykładami korporacji
międzynarodowych.
>> Tak. I to jest zjawisko, które
kształtuje nasz świat w stopniu, z
którego często nie zdajemy sobie sprawy.
Dlatego dzisiaj spróbujemy zajrzeć za
kulisę, zrozumieć czym dokładnie są te
korporacje, jak urosły do tak potężnych
rozmiarów i co najważniejsze jaki jest
ich realny wpływ nie tylko na
gospodarkę, ale też na społeczeństwo,
kulturę, a nawet na środowisko
naturalne. To jest wiesz klucz do
zrozumienia jak działa współczesny
zglobalizowany świat.
>> Okej, to rozłóżmy to na czynniki
pierwsze.
>> Chcesz to dobrze zapamiętać? Testy,
quizy i infografiki. Link w opisie. Ucz
się mądrzej, nie dłużej.
>> Zacznijmy od podstaw. Czym właściwie
jest taka korporacja międzynarodowa? Czy
to po prostu bardzo, bardzo duża firma?
>> W pewnym sensie tak. Duży rozmiar to na
pewno jedna z cech, ale nie
najważniejsza.
Kluczowe jest to, że taka firma prowadzi
działalność w więcej niż jednym kraju.
Zazwyczaj wygląda to tak, że istnieje
jedna centrala swego rodzaju muszk
operacji, najczęściej w kraju
pochodzenia firmy, która zarządza i
koordynuje działaniami spółek córek i
oddziałów rozsianych po całym świecie.
Taka globalna sieć powiązań.
>> Globalna sieć. To dobrze brzmi, ale jak
firma staje się takim gigantem? Mało kto
przecież zaczyna od razu od budowania
biur na pięciu kontynentach. To musi być
jakiś proces.
>> Zdecydowanie to proces stopniowego
rozrastania się. Najpierw firma musi
zdobyć silną pozycję na własnym krajowym
podwórku. Dopiero potem, gdy ma już
kapitał i doświadczenie, wychodzi za
granicę. I są takie powiedzmy trzy
główne strategie, trzy drogi, którymi
mogą podążać. Pierwsza to tak zwana
ekspansja pozioma,
>> czyli rozrastanie się na boki. Tak to
można sobie wyobrazić.
>> Dokładnie tak. Świetne określenie.
Wyobraźmy sobie lokalną świetną
piekarnię. Najpierw otwiera filie w
innych dzielnicach, potem w innych
miastach, a w końcu korzystając ze
swojej sprawdzonej receptury otwiera
piekarnie w innych krajach. robi
dokładnie to samo co na początku, ale na
coraz większą skalę i w nowych
miejscach.
>> Rozumiem. A pozostałe dwie drogi? Druga
to ekspansja pionowa. Tutaj nie chodzi o
wchodzenie na nowe rynki, ale o
zdobywanie kontroli nad całym procesem
produkcji od surowca do klienta. Jeśli
nasz piekarz chciałby rozwijać się
pionowo, to kupiłby młyn, żeby mieć
własną mąkę, a może nawet pole, żeby
uprawiać pszenicę i na końcu sieć
sklepów, żeby samemu sprzedawać chleb.
>> A czyli staje się samowystarczalny.
>> Właśnie. I w ten sposób uniezależnia się
od dostawców i wahań cen.
>> No dobra, to trzecia droga to pewnie
dywersyfikacja.
>> Tak, to wejście na zupełnie nowe pola,
czasem kompletnie niezwiązane z
pierwotną działalnością. Nasz piekarz
mógłby zacząć produkować dżemy, otworzyć
sieć kawiarni, a potem może nawet firmę
cateringową. Wykorzystuje swoją markę i
pieniądze, by podbić inne branże.
>> Idealnym przykładem jest tu chyba
historia The Walt Disney Company.
Pamiętam, że zaczynali w 1923 roku jako
takie małe studio filmów rysunkowych,
czyli robili jedną konkretną rzecz.
Potem w 55 roku otworzyli Disneyland. To
już ekspansja w kierunku parków
rozrywki, a potem w latach 80 parki w
Tokio i Paryżu, czyli klasyczna
ekspansja pozioma na nowe rynki.
>> A to był dopiero początek. Od lat 90
Disney pozostawił na gigantyczną
dywersyfikację. przejęli stacje
telewizyjne jak ABC czy sportowego
giganta ESPN, a także inne konkurencyjne
studia filmowe jak Pixar ze świetną
animacją komputerową czy Lucas Film z
całym uniwersum Gwiezdnych Wojen.
>> Czyli nie chodziło tylko o to, żeby być
większym, ale żeby kontrolować różne
segmenty rynku rozrywki. Kupując Pixara
kupili technologię i najlepszych
specjalistów. Kupując Lucas Film zdobyli
jedną z najpotężniejszych marek w
popkulturze. To pokazuje jak firmy
wykorzystują zdobytą przewagę, czy to
rozpoznawalność marki czy kapitał, żeby
wejść na nowe pola.
>> Dokładnie. A innym sposobem jest
przewaga cenowa. Albo przynosi się
produkcję tam, gdzie jest taniej, albo
produkuje się tak masowo, że koszt
pojedynczego produktu radykalnie spada.
W ekonomii nazywamy to korzyściami
skali. Im jesteś większy, tym taniej
produkujesz i tym trudniej małym firmom
z tobą konkurować.
>> To ma sens, ale te korzyści skali trzeba
jakoś osiągnąć. Samo bycie dużym na
jednym rynku nie wystarczy. Jakie
konkretne narzędzia i strategie
pozwalają im przenieść ten sukces za
granicę i stać się globalnymi graczami?
>> Mają całą cały frasz maszmowości.
Najprostsza to oczywiście handel
zagraniczny, kupowanie lub sprzedawanie
towarów i surowców. Ale prawdziwa
globalizacja zaczyna się od czegoś
więcej, na przykład od współpracy z
lokalnymi partnerami. Tu świetnym
przykładem jest franczyza.
>> A czyli na przykład McDonald's.
>> Właśnie McDonald's nie buduje każdej
restauracji na świecie samodzielnie.
oferuje lokalnym przedsiębiorcom gotowy
model biznesowy, markę, menu, procedury,
marketing. W zamian pobiera opłaty. To
pozwala na błyskawiczną ekspansję bez
konieczności inwestowania gigantycznych
pieniędzy w każdym pojedynczym miejscu.
>> Ale są też firmy, które chcą mieć pełną
kontrolę. Tak,
>> oczywiście. Wtedy decydują się na tak
zwane bezpośrednie inwestycje
zagraniczne. Mogą albo zbudować od zera
własny oddział czy fabrykę w innym
kraju, albo co jest szybsze przejąć już
istniejącą lokalną firmę. Dobrym
przykładem z naszej historii jest
koncern Fiat, który w 92 roku przejął
fabryki w Bielsku-Białej i Tychach.
Włączył je do swojej globalnej
struktury, unowocześnił i zaczął
produkować samochody na całą Europę.
Ciągle mylą mi się też dwa inne pojęcia.
Offshoring i outsourcing. Czasem używa
się ich zamiennie, a to chyba błąd.
Offshoring to jeśli dobrze rozumiem, po
prostu przeniesienie fabryki gdzieś,
gdzie jest taniej, ale to wciąż nasza
fabryka.
>> Dokładnie. To świetne ujęcie. W
offsoringu firma zachowuje pełną
kontrolę. To jej fabryka, jej
pracownicy, tylko w innym kraju. A
outsourcing to pójście o krok dalej. To
jest wynajęcie zupełnie innej
zewnętrznej firmy, żeby zrobiła coś dla
nas. To może być wszystko od prowadzenia
infolinii po produkcję kluczowych
komponentów do naszego flagowego
produktu. Korporacja skupia się wtedy na
tym, w czym jest najlepsza, na przykład
na projektowaniu i marketingu, a całą
brudną robotę zleca na zewnątrz. A kiedy
spojrzymy skąd pochodzą ci giganci to
mapa na stronie 270 pokazuje, że wyłania
się bardzo konkretny obraz globalnej
siły. Prawda?
>> Zdecydowanie. Gdybyśmy narysowali taką
mapę, zobaczylibyśmy ogromną
koncentrację w kilku miejscach. Zgodnie
z rankingiem Forbesa z 2021 roku z
przesiłu 2000 największych firm na
świecie. Niemal 1/3, dokładnie 590 to
firmy amerykańskie. Potem mamy Chiny,
które gonią z 291 firmami i Japonię z
215.
Europa Zachodnia, zwłaszcza Niemcy i
Francja, też trzyma się mocno, ale widać
wyraźnie, gdzie bije serce globalnego
kapitału.
>> Mamy więc obraz potężnych graczy z kilku
kluczowych krajów. Ale gdzie oni tak
naprawdę rozdają karty? Tabela na
stronie 271 wymienia kilka sektorów.
Które branże naszego codziennego życia
są przez nich zdominowane?
>> No wiesz, niektóre branże są wręcz
stworzone dla globalnych koncernów.
Weźmie przemysł naftowy i gazowy. Firmy
takie jak Shell czy BP. Wydobycie ropy
czy gazu wymaga gigantycznych,
niewyobrażalnych dla mniejszych firm
inwestycji i technologii, ale generuje
też no ogromne zyski.
>> Wszyscy na całym świecie.
>> Zgadza się. Tutaj liczy się technologia,
zaawansowane linie produkcyjne i siła
marki budowana przez dziesięciolecia.
Inny przykład to handel detaliczny.
Wielkie sieci jak Walmart, Lidl czy
Carrefour zamawiając towary w hurtowych
ilościach mogą negocjować u dostawców
ceny, o których mały osiedlowy sklepik
może tylko pomarzyć. No i oczywiście
świat cyfrowy, usługi internetowe,
Amazon, Google, Meta, czyli właściciel
Facebooka i Instagrama. Wydaje się, że
tu konkurencja jest jeszcze trudniejsza,
>> bo tu w grę wchodzi coś, co nazywamy
efektem sieciowym. To nie jest po prostu
zasada, im więcej, tym lepiej. To jest,
wiesz, prawdziwa forteca, która broni
dostępu do rynku. Kiedy wszyscy znajomi
są na Facebooku, założenie konta na
konkurencyjnym portalu staje się
praktycznie bezsensowne, bo nikogo tam
nie ma. Google czy Meta nie muszą już
nawet być najlepsi w tym, co robią.
Wystarczy, że byli pierwsi i stali się
najwięksi. To tworzy naturalny monopol,
z którym niesamowicie trudno walczyć.
>> No dobrze, to wszystko prowadzi nas do
kluczowego pytania. Czy te korporacje z
ich potęgą i wpływami są dla nas w
ostatecznym rozrachunku? dobre czy złe?
>> To jest niezwykle złożona kwestia, bo
odpowiedź brzmi i tak i nie. Wpływ
korporacji to moneta o dwóch stronach.
Dla krajów, które przyjmują inwestycje
tych rozwijających się na pierwszy rzut
oka korzyści są oczywiste. Napływa
kapitał, powstają nowe miejsca pracy,
pojawiają się nowoczesne technologie i
knohow.
>> Mhm.
>> Do których inaczej nie byłoby dostępu.
>> Ale czy to zawsze jest taka prosta,
wygrana sytuacja? Słyszy się historię o
tym, jak taka wielka korporacja wchodzi
na lokalny rynek i w zasadzie niszczy
małe lokalne firmy, które nie mają z nią
żadnych szans.
>> To jest właśnie druga strona medalu. Po
pierwsze, zyski wypracowane w danym
kraju bardzo często nie zostają na
miejscu, tylko są transferowane za
granicę do centrali firmy. Po drugie,
istnieje ogromne ryzyko zdominowania
rynku przez jednego potężnego gracza.
Taki monopolista może potem dyktować
ceny i warunki. niszcząc lokalną
konkurencję.
>> A co z krajami, z których te korporacje
pochodzą? Wydawałoby się, że one tylko
zyskują?
>> Niekoniecznie. One też odczuwają
negatywne skutki. Na przykład likwidację
miejsc pracy na niższych stanowiskach,
które w ramach offshoringu są
przenoszone tam, gdzie siła robocza jest
tańsza. A do tego dochodzi jeszcze jeden
ogromny problem. Unikanie podatków.
Wiele korporacji korzystając ze
skomplikowanych operacji finansowych
transferuje swoje dochody do tak zwanych
rajów podatkowych. W efekcie ich własny
kraj, ten z którego się wywodzą po
prostu traci. Do budżetu trafia o wiele
mniej pieniędzy z podatków, bo zyski są
sztucznie zaparkowane gdzie indziej.
>> Mówimy o gospodarce, podatkach,
przepływie kapitału, ale jest też wymiar
ludzki, często tragiczny. Wstrząsający
jest przykład katastrofy budowlanej w
Rana Plaza w Bangladeszu w 2013 roku. W
zawalonym budynku fabrycznym zginęło
ponad 1100 osób, głównie kobiet
szyjących ubrania dla największych,
znanych nam wszystkim zachodnich marek
odzieżowych. To jest jeden z najbardziej
dramatycznych przykładów, które pokazuje
jak dążenie do maksymalizacji zysku i
nieustannego obniżania kosztów może mieć
śmiertelne konsekwencje. Kiedy
zastanowimy się nad ekonomią zwykłej
koszulki, za którą w europejskim sklepie
płaci się równowartość 20 $arów, jej
wyprodukowanie w Bangladeszu kosztuje
około 2 dolarów. Z tej kwoty pracownik
szwalni otrzymuje zaledwie 5 centów. 5
centów to rodzi fundamentalne pytania o
sprawiedliwość i odpowiedzialność
globalnych marek za warunki pracy w
całym często bardzo długim i
skomplikowanym łańcuchu dostaw.
>> I to nie jest tylko problem krajów
rozwijających się. Presja dotyka kierz
pracowników w centralach, w bogatych
krajach.
>> Oczywiście, że nie. Ten sam nacisk na
wydajność, na maksymalizację zysku
wpływa na pracowników na całym świecie.
Standaryzacja pracy, ciągły pomiar
efektywności, presja na wyniki. To
wszystko może prowadzić do pracoholizmu,
chronicznego stresu i wypalenia
zawodowego. Wiele osób zatrudnionych w
korporacjach ma ogromny problem z
zachowaniem równowagi między życiem
zawodowym a prywatnym. Praca zaczyna
wkraczać w każdą sferę życia.
Na koniec zostaje jeszcze kwestia, o
której coraz głośniej się mówi.
Środowisko. Tu wpływ korporacji jest
chyba równie ogromny co w gospodarce.
Znalazłam informację, że 20 największych
koncernów mięsnych i mleczarskich w
Europie emituje do atmosfery więcej
dwutlenku węgla niż cała Holandia. To
jest porażająca skala.
>> Niestety dla wielu firm rachunek
ekonomiczny wciąż wygrywa z rachunkiem
ekologicznym. Czasem bardziej opłaca się
zapłacić karę za zanieczyszczenie
środowiska niż inwestować w czyste
technologie i zmieniać swój model
biznesowy. Korporacje wykorzystują też
słabsze lub nieistniejące regulacje
prawne w krajach rozwijających się,
>> czyli eksportują swoje problemy
środowiskowe.
>> Można tak powiedzieć. Skrajnym
przykładem są złomowiska wielkich
statków w Indiach czy Bangladeszu. Te
statki pełne toksycznych substancji jak
azbest czy metale ciężkie są demontowane
ręcznie na plażach w warunkach skrajnie
szkodliwych dla zdrowia ludzi i
niszczących lokalny ekosystem. Bo w
Europie czy USA taka operacja byłaby
wielokrotnie droższa i obwarowana
surowymi przepisami.
>> Dobrze, to było naprawdę szerokie
spojrzenie na to zjawisko. Spróbujmy na
koniec zebrać i uporządkować
najważniejsze punkty, które warto
zapamiętać.
>> Jasne, to dobry pomysł.
>> Po pierwsze, korporacja międzynarodowa
to nie po prostu duża firma, ale taka,
która działa w wielu krajach z centralą
w jednym miejscu i filiami na całym
świecie. Po drugie, korporacje nie stają
się gigantami z dnia na dzień. Rozwijają
się przez ekspansję albo wchodząc ze
swoimi produktami na nowe rynki, albo
przejmując kontrolę nad całym łańcuchem
dostaw, albo wkraczając w zupełnie nowe
branże.
>> Po trzecie, mają do tego cały zestaw
narzędzi. od handlu przez franczyzę,
bezpośrednie inwestycje aż po offshoring
i outsourcing, czyli przenoszenie lub
zlecanie produkcji tam, gdzie jest to
tańsze i bardziej opłacalne. Celem jest
zawsze wzrost i maksymalizacja zysku.
>> I na koniec chyba najważniejszy wniosek.
Ich wpływ jest zawsze dwojaki. Z jednej
strony przynoszą kapitał, miejsca pracy
i nowoczesne technologie. Z drugiej
jednak strony ich działalność może
prowadzić do problemów społecznych,
takich jak niszczenie lokalnej
konkurencji, nierówności, złe warunki
pracy, a także do ogromnych problemów
środowiskowych, jak zanieczyszczenia i
nadmierna eksploatacja zasobów.
>> Na sam koniec warto chyba zostawić jedno
pytanie do przemyślenia. Skoro
korporacje kreują modę, wpływają na to,
co jemy, co oglądamy, w co się ubieramy,
a czasem nawet na decyzje polityków, to
na ile wybory, których dokonujemy
każdego dnia w sklepie czy przed ekranem
są naprawdę nasze, a na ile są one
subtelnie kształtowane przez cele tych
globalnych gigantów.
Yeah.
Ask follow-up questions or revisit key timestamps.
Wideo omawia korporacje międzynarodowe, definiując je jako firmy działające w wielu krajach z centralą i globalnymi filiami. Przedstawia trzy główne strategie rozwoju: ekspansję poziomą (na nowe rynki), pionową (kontrola łańcucha dostaw) i dywersyfikację (wejście w nowe branże), ilustrując je przykładem Disneya. Omówiono narzędzia globalnej ekspansji, takie jak handel zagraniczny, franczyza, bezpośrednie inwestycje zagraniczne, offshoring i outsourcing. Analiza koncentracji kapitału wskazuje na dominację firm z USA, Chin i Japonii, a także kluczowe sektory, takie jak przemysł naftowy, handel detaliczny i usługi cyfrowe. Podkreślono dwojaki wpływ korporacji: z jednej strony przynoszą one kapitał, miejsca pracy i nowoczesne technologie, z drugiej zaś mogą prowadzić do dominacji rynkowej, unikania podatków, złych warunków pracy i poważnych problemów środowiskowych. Materiał kończy się refleksją nad wpływem gigantów na codzienne wybory konsumentów.
Videos recently processed by our community