GEOGRAFIA 4|Dział IV.Problemy polityczne współ.świata Roz.5:Cywilizacja zachodnia-cywilizacja islamu
433 segments
Witam w naszej dzisiejszej analizie mamy
przed sobą materiały, które opisują no
dwa gigantyczne światy żyją obok siebie,
czasem w zgodzie, a czasem w konflikcie.
Mam na myśli cywilizację zachodnią i
cywilizację islamu. Naszą misją dzisiaj
jest spróbować zrozumieć ich, powiedzmy,
kod źródła. Co je napędza, co je tak
fundamentalnie dzieli i czy ta głośna
teoria o zderzeniu cywilizacji to jest
jakaś nieunikniona przyszłość, czy może
tylko jeden z możliwych scenariuszy? To
jest absolutnie kluczowe pytanie, bo my
nie mówimy o jakiś odległych,
izolowanych kulturach, prawda? Mówimy o
siłach, które no każdego dnia kształtują
globalną politykę, media, a nawet wiesz,
nasze lokalne społeczności. Zrozumienie
ich logiki to jest w zasadzie
zrozumienie dużej części współczesnego
świata.
>> No dobrze, w takim razie zanurzmy się w
to.
>> Chcesz to dobrze zapamiętać? Testy,
quizy i infografiki. Link w opisie. Ucz
się mądrzej, nie dłużej.
Żeby to dobrze uporządkować,
przeanalizujmy krok po kroku, co
sprawia, że te dwa świata są tak różne.
Mamy tu świetne zestawienie, które
wygląda trochę jak taka karta postaci w
grze dla każdej z tych cywilizacji.
Rozłóżmy to na czynniki pierwsze. Może
zacznijmy od absolutnych podstaw, od
mapy.
>> Tak właśnie. Geografia dużo tłumaczy.
Cywilizacja zachodnia to historycznie
Europa Zachodnia i środkowa, a potem
przez ekspansję, oczywiście Ameryka
Północna, Australia, Nowa Zelandia, ale
jej powiedzmy system operacyjny, czyli
idee, technologia, kultura popularna
>> działa na całym świecie.
>> Działa z ogromną mocą także w Ameryce
Łacińskiej czy w części Afryki.
Dokładnie. Czyli ma taki globalny
zasięg, nawet jeśli to nie jest jej, jak
to powiedzieć, rdzenny teren. A
cywilizacja islamu tutaj mapa
praktycznie pokrywa się z historycznymi
szlakami handlowymi i no podbojami. To
jest przede wszystkim potężny pas od
Afryki Północnej
>> przez cały Bliski Wschód aż po Azję
Południową i Indonezję. To jest w ogóle
najludniejszy kraj muzułmański na
świecie. to świat niesamowicie rozległy
i bardzo, bardzo zróżnicowany.
>> Okej, czyli mamy już nakreśloną taką
mapę mentalną, ale granice to jedno. To,
co naprawdę definiuje te cywilizacje, to
ich system wartości. I wygląda na to, że
w obu przypadkach wszystko zaczyna się i
kończy na religii.
>> Absolutnie. To jest rdzeń tego kodu
źródłowego, o którym wspomniałaś. Na
zachodzie mamy chrześcijaństwo,
katolicyzm, protestantyzm, ale to wiesz
tylko część obrazu. Równie ważna jest
spuścizna antycznej Grecji z jej
filozofią i Rzymu z jego prawem. I z tej
właśnie mieszanki narodziły się idee,
które dzisiaj uważamy za oczywiste.
Indywidualizm, czyli to przekonanie o
wyjątkowości każdej jednostki, pochwała
przedsiębiorczości i wolność osobista
jako najwyższa wartość.
>> Czyli krótko mówiąc jednostka w centrum
wszechświata. A jak to wygląda w
cywilizacji islamu? Czy tam też
jednostka jest na pierwszym miejscu? I
tu mamy no fundamentalną różnicę.
Fundamentem jest islam, a Koran to nie
jest tylko święta księga, to też kodeks
prawny i moralny. W tym systemie akcent
jest postawiony zupełnie inaczej.
Interesnoty, po arabsku umy, jest często
nadrzędny wobec interesu jednostki.
Wolność osobista istnieje, owszem, ale
jej granice wyznacza prawo religijne i
dobro ogółu.
>> To jest zderzenie dwóch filozofii. Takie
ja kontra my.
>> Dokładnie tak.
>> To musi mieć ogromne przełożenie na to,
jak wygląda społeczeństwo na co dzień.
No bo jeśli wartości są tak różne, to
relacje międzyludzkie, rola rodziny,
pozycja kobiet, mężczyzn, wszystko musi
być inne.
>> No właśnie. Na zachodzie ideałem, do
którego się dąży jest równość wszystkich
wobec prawa, niezależnie od pochodzenia,
majątku czy płci. Stąd wiesz, walka o
równouprawnienie i brak akceptacji dla
takich instytucji jak wielożeństwo. No i
przynajmniej w teorii promuje się
tolerancję dla inności.
>> Podkreślasz w teorii i to jest ważne, bo
praktyka bywa no różna, ale jaki jest
ten ideał w świecie islamu?
>> Tam struktura jest bardziej tradycyjna,
hierarchiczna. Historycznie to mężczyzna
jest głową rodziny i odpowiada za sferę
publiczną, a rola kobiety często
koncentruje się na domu, na wychowaniu
dzieci.
>> Ale to się pewnie zmienia.
>> Oczywiście to się zmienia, zwłaszcza w
dużych miastach, ale ten model wciąż
jest bardzo silny. Prawo w wielu krajach
dopuszcza wielożeństwo, a stosunek do
mniejszości religijnych dywap,
delikatnie mówiąc, skomplikowany.
>> Rozumiem.
Mamy więc inne modele społeczne. A co z
organizacją państwa i gospodarki? Bo to
też przecież wynika z tych podstawowych
wartości.
>> Zdecydowanie w polityce Zachód to jest
przede wszystkim demokracja w formie
republiki albo monarchii konstytucyjnej,
a kluczową zasadą jest rozdział władzy
świeckiej od religijnej.
>> A w świecie islamu
>> tam państwo i religia to często dwie
strony tej samej monety. Nie da się ich
rozdzielić. Władza często ma charakter
autorytarny, a prawo państwowe jest
nierzadko oparte bezpośrednio na prawie
religijnym, czyli na szariacie.
>> To jest fascynujące, jak ten system
wartości przekłada się na model
ekonomiczny, ale czy to nie jest
uproszczenie, no bo mamy kraje zatoki
perskiej z ich, no nie wiem,
hiperkapitalizmem i jednocześnie bardzo
konserwatywnym prawem?
>> To jest świetne pytanie, które pokazuje
złożoność. Generalnie model zachodni
stawia na takie powiedzmy
turbooładowanie w postaci indywidualnej
kreatywności i wolności gospodarczej.
Ryzyko, innowacja, konkurencja to są
słowa kluczehm,
>> która na przykład zakazuje lichwy, czyli
pożyczania na procent albo inwestowania
w branże uznawane za grzeszne, jak
alkohol czy hazard.
>> Czyli kreatywność, tak, ale w pewnych
granicach.
>> Właśnie jest ceniona, ale musi mieścić
się w granicach wyznaczonych przez
religię. Mamy tu więc zderzenie dwóch
systemów operacyjnych. Zachodni promuje
innowacje przez indywidualne ryzyko, a
islamski priorytetyzuje stabilność
społeczną i zgodność z boskim prawem.
>> Dobrze, to daje nam bardzo wyraźny obraz
dwóch różnych światów, ale te światy nie
żyją w próżni. Codziennie się ze sobą
stykają, zderzają, przenikają. Jak
historycznie wyglądały te relacje? Można
je tak z grubsza podzielić na trzy
etapy. Przez wieki to były raczej
sporadyczne kontakty.
>> Wojny,
>> tak, wojny jak wyprawy krzyżowe, ale też
handel na jedwabnym szlaku. Pamiętajmy.
Potem od X wieku zaczął się drugi etap.
Potężna globalna ekspansja Zachodu.
Dzięki rewolucji naukowej, przemysłowej
Europa, a potem Stany Zjednoczone
zdominowały militarnie, ekonomicznie i
kulturowo resztę świata.
Ta era skończyła się w XX wieku razem z
dekolonizacją
>> i wtedy wsiedł etap trzeci, czyli ten, w
którym żyjemy teraz. I chyba nikt nie
powie, że nastał globalny spokój.
>> Wręcz przeciwnie, żyjemy w czasach
intensywnych, wzajemnych interakcji, ale
też potężnych napięć. Wpływy zachodu,
chociaż wciąż ogromne, relatywnie
słabną. Rośnie za to potęga gospodarcza
i demograficzna świata islamu oraz
cywilizacji azjatyckich. I to w tym
kontekście pojawiła się słynna, bardzo
kontrowersyjna teoria.
>> Mówisz o Huntingtonie?
>> Dokładnie. Politologa Samuela
Huntingtona o zderzeniu cywilizacji.
>> To jest jedna z tych koncepcji, o której
wszyscy słyszeli, ale mało kto tak
naprawdę wie o co w niej chodzi. Co on
właściwie twierdził?
>> Huntington postawił tezę. że po
zakończeniu zimnej wojny główna oś
konfliktów na świecie przeniesie się z
ideologii, czyli komunizm kontra
kapitalizm na kulturę. Twierdził, że
przyszłe wojny będą się toczyć nie
między państwami, ale właśnie między
cywilizacjami
wzdłuż ich kulturowych, jak to nazwał,
linii uskoku. A linia między zachodem a
światem islamu jest według niego jedną z
najbardziej zapalnych.
>> To brzmi bardzo pesymistycznie. Co
według tej teorii jest paliwem dla tych
napięć? Wygląda to na skomplikowaną sieć
powiązań,
>> bo to jest skomplikowane. Pierwszy
czynnik fundamentalny to te różnice
kulturowe i religijne, o których
mówiliśmy. One po prostu są. Ale
dochodzi do tego demografia. Huntington
zauważył coś, co dzisiaj widać gołym
okiem. Społeczeństwa zachodnie się
starzeją, mają niski przyrost naturalny,
>> a w krajach muzułmańskich jest
odwrotnie.
>> Jest eksplozja demograficzna. mnóstwo
młodych ludzi, dla których często
brakuje pracy i perspektyw. To
naturalnie prowadzi do masowej migracji
na północ. Co z kolei rodzi napięcia w
krajach przyjmujących związane z
integracją, różnicami kulturowymi,
konkurencją o zasoby to taki
samonapędzający się mechanizm.
>> Dokładnie. A globalizacja jeszcze dolewa
oliwy do ognia. Dzięki internetowi,
tanim podróżom, te dwa światy są bliżej
siebie niż kiedykolwiek. I tu pojawia
się fascynujący mechanizm, który działa
trochę jak wahadło.
>> To znaczy,
>> im mocniej globalizacja pcha w stronę
ujednolicenia i zachodnich wzorców, tym
mocniej w niektórych społecznościach
muzułmańskich wahadło odbija w drugą
stronę w kierunku poszukiwania własnych
czystych korzeni. To zjawisko nazywa się
religijnym odradzeniem się, żeby chronić
swoją tożsamość. To jest świetna
metafora. Jednocześnie na zachodzie
postępuje laicyzacja, czyli zeświecenie,
co jeszcze bardziej pogłębia tą
przepaść. I po obu stronach pojawiają
się ruchy fundamentalistyczne,
które w obcym widzą śmiertelne
zagrożenie. A do tego dochodzi jeszcze
odbiór tych zachodnich idei.
>> Tak, wiele krajów muzułmańskich
postrzega zachodnie idee, liberalizm,
demokrację, prawa człowieka jako formę
nowego imperializmu. Mówią, to nie są
uniwersalne wartości, tylko wasze
lokalne, które próbujecie nam narzucić
siłą.
>> A do tego wszystkiego dochodzi jeszcze
zmiana układu sił na świecie. Zachód nie
jest już jedynym rozdającym karty i to
jest ostatni kluczowy element. Potencjał
ekonomiczny i militarny się wyrównuje.
Kraje takie jak Turcja, Arabia Saudyjska
czy Iran stają się regionalnymi
mocarstwami z własnymi ambicjami. To
wszystko razem tworzy mieszankę, no
wybuchową.
>> Ta wenaliza jest, muszę przyznać, dość
przygnębiająca. Czy jest gdzieś na
świecie jakieś miejsce, które próbuje
być zaprzeczeniem tej teorii o
nieuniknionym zderzeniu? Jakiś przykład
w mniejszej skali, gdzie te dwie
cywilizacje próbują żyć razem w pokoju?
>> Jest taki fascynujący, chociaż bardzo
trudny przykład. To Liban.
>> Liban.
>> Tak. Mały kraj na Bliskim Wschodzie,
wciśnięty między Syrię a Izrael. On od
samego początku swojego istnienia jest
jednym wielkim eksperymentem
współistnienia chrześcijan i muzułmanów.
Jego konstytucja uznaje równość
wszystkich wspólnot religijnych.
Niesamowite. To brzmi jak taki
polityczny donek z kart, gdzie usunięcie
jednego elementu może zawalić całą
konstrukcję. Jak to w ogóle działa w
praktyce?
>> Działa na podstawie czegoś, co nazywa
się paktem narodowym. To jest taka
niepisana umowa z 1944 roku. Absolutnie
unikalna. Podzielono w niej na stałe,
najważniejsze stanowiska w państwie
między główne grupy religijne.
>> Czyli jak?
>> I tak prezydentem musi być zawsze
chrześcijanin Maronita. przewodniczącym
parlamentu muzułmanin szyita, a
premierem muzułmanin sunnita. Podobnie
podzielone są fotele w parlamencie czy
stanowiska w armii. To jest próba
zagwarantowania każdej grupy, że nie
zostanie zdominowana przez inne.
>> To naprawdę delikata równowaga. Mapa
demograficzna ze strony 155 pokazuje to
wizualnie. Wyobraźmy sobie ciasto, z
którego prawie 2/3, około 63% to
muzułmanie, a 1/3, 32% to chrześcijanie.
Ale ten prosty podział kryje w sobie
niesamowitą mozaikę różnych odłamów. I
pytanie, czy ten model się sprawdza w
dłuższej perspektywie?
>> Niestety ten model jest dziś na skraju
załamania. Po pierwsze przez konflikty w
regionie. Syria.
>> Tak, wojna w sąsiedniej Syrii
spowodowała napływ ponad miliona
uchodźców, co całkowicie zaburzyło ten
kruchą równowagę demograficzną i
ekonomiczną.
Po drugie, trwa masowa emigracja
młodych, wykształconych chrześcijan. Oni
uciekają przed niestabilnością i no boją
się wzrostu siły islamskich
fundamentalistów. To smutne.
>> Jest takie zdjęcie na stronie 155,
które pokazuje nowoczesny meczet tuż
obok zabytkowej katedry w centrum
Bejrutu. To jest piękny, ale i tragiczny
symbol. To idea współistnienia, które
jest piękna, ale niezwykle krucha.
>> To bardzo ważny przykład. Pokazuje, że
współistnienie jest możliwe, ale wymaga
niewiarygodnego wysiłku i jest bardzo
wrażliwy na wstrząsy z zewnątrz. Dobrze.
Za nami ogromna porcja wiedzy. Gdybyśmy
mieli zebrać to wszystko w takiej
pigułce dla kogoś, kto ma tylko minutę
na powtórkę przed sprawdzianem, to jakie
byłyby te najważniejsze punkty do
zapamiętania?
>> Jasne, przygotowałem taką krótką
ściągawkę. Punkt pierwszy. Fundamentalne
różnice w kodzie źródłowym. Cywilizacja
zachodnia jest zbudowana na
indywidualizmie, demokracji i rozdziale
religii od państwa. Z kolei cywilizacja
islamu stawia na wspólnotę. A religia i
oparte na niej prawo, szariat są
integralną częścią państwa i życia
społecznego. To dwa różne systemy
operacyjne.
>> Jasne. Punkt drugi. Co jest głównym
źródłem napięć?
>> I to jest właśnie punkt drugi. Główne
przyczyny napięć. To nie jest jedna
rzecz, ale cała kombinacja. Po pierwsze
demografia i migracje. Po drugie
zderzenie kompletnie odmiennych systemów
wartości i po trzecie historyczna pamięć
o dominacji Zachodu i obecne odwrócenie
ról, czyli wzmacnianie się świata
islamu.
>> Okej. A ta głośna teoria, która to
wszystko opisuje?
>> Punkt trzeci. Koncepcja zderzenia
cywilizacji. Warto kojarzyć to pojęcie z
nazwiskiem Samuela Huntingtona. Jego
teoria mówi, że główne konflikty naszych
czasów mają podłoże kulturowe, a nie
ideologiczne jak kiedyś. To jest bardzo
wpływowa, chociaż często krytykowana
wizja świata.
>> Dobrze. Mamy też nasz przykład
eksperyment.
>> Tak. Punkt czwarty. Przykład Libanu. To
unikalna próba stworzenia państwa
opartego na pokojowym współistnieniu i
prawnym podziale władzy między
chrześcijan i muzułmanów. Ważne, żeby
pamiętać, że ten model jest dziś
niezwykle niestabilny i zagrożony przez
konflikty w regionie.
>> I na koniec jakaś nadzieja, coś
pozytywnego.
>> Punkt piąty i chyba najważniejszy,
dialog jako jedyne rozwiązanie. Mimo
tych wszystkich różnic i realnych
zagrożeń niemal wszyscy analitycy
zgadzają się co do jednego. Jedyną
alternatywą dla katastrofalnego
wzderzenia jest wzajemne poszanowanie
odrębności i nieustanny, trudny, ale
konieczny dialog.
>> Dziękuję. To było niezwykle klarowne. I
ten ostatni punkt jest chyba
najważniejszy. Nawet sam Huntington,
autor tej bądź co bądź ponurej diagnozy,
pisał, że zrozumienie tych różnic jest
pierwszym krokiem do tego, by nauczyć
się ze sobą żyć i uniknąć globalnego
konfliktu.
>> To jest właśnie paradoks tej teorii. Ona
opisuje mechanizmy prowadzące do
konfliktu nie po to, by go wywołać, ale
żeby dać nam narzędzia do jego
uniknięcia.
>> I to prowadzi nas do ostatniej myśli,
którą chciałybyśmy zostawić do
przemyślenia. Skoro wiemy jak głębokie
są te różnice, jak wiele czynników pcha
nas w stronę napięć, to co oprócz tego
wielkiego ogólnego słowa dialog każdy z
nas w naszym codziennym życiu może
zrobić, żeby te różnice stały się
źródłem wzajemnej ciekawości i
wzbogacenia, a nie strachu i wrogości.
Yeah.
Ask follow-up questions or revisit key timestamps.
Film analizuje dwa wielkie światy: cywilizację zachodnią i cywilizację islamu, ich wzajemne relacje, źródła konfliktów oraz teorię zderzenia cywilizacji. Omawia fundamentalne różnice w ich kodach źródłowych, takie jak indywidualizm kontra wspólnota, demokracja kontra państwo religijne, a także wpływy geografii, religii i historii na ich kształt. Przedstawia kluczowe przyczyny napięć, w tym demografię, migracje, zderzenie systemów wartości i zmieniający się układ sił na świecie. Analizuje teorię Samuela Huntingtona o zderzeniu cywilizacji jako głównym źródle konfliktów po zimnej wojnie. Jako przykład próby współistnienia podaje Liban, wskazując na jego kruchość. Podkreśla, że dialog i wzajemne poszanowanie są kluczowe dla uniknięcia konfliktu.
Videos recently processed by our community