Lenstwo to nie to, co myślisz | Odkrycie, które zmieni twoje życie
654 segments
Jak zrozumiałem, dlaczego nie ma czegoś
takiego jak lenistwo? Opowiem ci dzisiaj
historię właśnie o lenistwie, o tym
podejściu, jak ono betonuje ciebie i
innych w kręgu takiej frustracji.
Opowiem też trochę o ADHD, ale przede
wszystkim opowiem trochę o sobie samym i
jak to zrozumiałem i mam nadzieję, że
przez tą historię ty też to zrozumiesz.
No bo na świecie dzieje się naprawdę,
naprawdę dużo i dużo złego i w tym
dorastaniu i w dorosłości
też działo się z pewnością sporo. W moim
na przykład przypadku działo się to, że
całe swoje życie nosiłem ze sobą takie
łatki jak leń, bałagani,
no nie byłem sfrustrowany, że mając 20
lat nie wierzyłem w to ADHD. Uważałem,
że ludzie mają depresję. Czyli w sensie
ludzie mówią o tej depresji jako
wymówce.
Tak uważałem mając 20 parę lat i
dorastając i rozwijając swoje życie
zawodowe osiągnąłem często znacznie
więcej niż moi rówieśnicy, przynajmniej
w niektórych obszarach i pracowałem
często zdecydowanie ponad siły, dając
sobie dowód, że takim toleniem nie
jestem, a nadal nosiłem te łatki i
równocześnie te łatki przypominały
boleśnie o sobie wtedy, kiedy
przeżywałem największe wypalenie i
epizody depresyjne w moim życiu. Ale ja
w to nie wierzyłem.
Ja myślałem, że ja jestem zły wewnątrz
siebie i ja powinienem się poprawić i
naprawić. Te łatki się odzywały. Jestem
leniem. Jestem do niczego.
I coś zmieniło moje myślenie. Powolutku.
To nie była wielka rewolucja i mam
nadzieję, że wrzucę dzisiaj ten kamyczek
do ciebie. jedna kluczowa porcja
informacji ze świata odkryć naukowych na
temat mózgu, jaką poznałem na studiach,
a którą potem bardzo głęboko zgłębiłem
do swojej pracy, do pracy z innymi i
dzisiaj się z tobą tym podzielę,
bo ty pewnie też nosisz sporo tych
rozczarowujących łatek, że jesteś
impulsywny, żeś leń, żeś nieporządny,
żeś dobrą matką, złym ojcem,
złą matką, dobrym ojcem, żeś rozczepany,
że wszyscy teraz mają wymówkę w postaci
ADHD albo depresji i mogliby się tylko
ogarnąć. Gdyby tylko się ogarnęli, gdyby
tylko pomyśleli o tych rozwiązaniach.
Takie narracje słyszysz wszędzie przy
niedzielnym stole urodziny, ale też w
telewizji. No wszędzie, gdzie nie
pójdziesz. I to jest porcja wiedzy,
którą moim zdaniem każdy, każdy jeden
powinien przyswoić.
Jeśli podoba ci się to, co tutaj robię,
subskrybuj, zostaw po sobie ślad,
komentarz, lajk. nawet rozważ wspieranie
kanału, które daje ci dostęp do ogromnej
biblioteki filmów tylko dla
wspierających. No i oczywiście okażesz
wdzięczność.
Więc jak to idzie? Historia zaczyna się
od takiego naprawdę potężnego trzęsienia
ziemi. Wyobraź sobie upalny teksański
poranek. 1 sierpnia, czyli środek lata
1966,
Charles Whitman, młody, inteligentny
chłopak, były żołnierz piechoty
morskiej, wchodzi na wieżę zegarową
Uniwersytetu w Austin. Austin, Texas to
jest stolica stanu. Ma ze sobą arsenał
broni, broni takiej strzeleckiej,
długiej do polowania i zapas amunicji.
Fantazjował od miesięcy o strzelaniu do
ludzi. Zaraz to rozwinę. I przez
następne 90 minut z tej wieży urządza
sobie polowanie, w którym życie odbiera
16oro
i rani ponad 40 kolejnych ludzi. Rzecz
jasna. Tego samego dnia, parę godzin
wcześniej urządził prawdziwą masakrę. To
znaczy w nocy i wieczorem poprzedzającym
urządził masakrę. Pozbawił życia swoją
matkę i swoją żonę, zostawiając na
miejscach zbrodni listy. Pisał w nich
coś, co jest bardzo ważnym
doświadczeniem.
nie tylko dla niego, ale doświadczeniem,
które często my mamy. Cytuję tak trochę
w biegu. Nie potrafię racjonalnie podać
żadnego konkretnego powodu, dla którego
to zrobiłem. Nie wiem, czy kocham te
dwie kobiety bardziej, czy mniej niż
przeciętny mężczyzna, ale wiem, że je
kochałem.
Ja to powtórzę, bo to musi wybrzmieć, bo
to mogą być słowa, które padły z twoich
ust, a na pewno padły z moich. Nie
potrafię racjonalnie podać żadnego
konkretnego powodu, dla którego to
zrobiłem. Nie potrafię racjonalnie,
rozumiesz? Nie potrafię podać, nie
potrafię zrozumieć, dlaczego ja sobie to
robię.
Ile razy sam sobie to powtarzałem, że
nie widziałem żadnego racjonalnego
powodu odwlekania jednej czy innej
sprawy, obowiązku, czasami prozaicznej
bzdurki, która wywoływała kosmiczne dla
mnie konsekwencje. Taka wiecie pierdoła
odwleczona parę miesięcy, wracała do
mnie kulą śniegową, która waliła mnie i
rozkładała na łopatki.
Zachowaj tą myśl o tym, że nie da się
tego racjonalnie wyjaśnić. Oczywiście
mówimy o wielkiej zbrodni, ale próbuję
jak widzisz przenieść tę myśl do nas
wszystkich, do nas samych. Wrócimy do
tej myśli później. W innym liście, który
zostawił w domu, napisał też coś bardzo
ważnego, w takim liście pożegnalnym do
swojego bardzo surowego ojca, z którym
miał mocno traumatyczną relację. napisał
tam prośbę o pośmiertną sekcję zwłok,
którą ojciec uszanował,
bo chciał, żeby zbadano go, czy coś, co
to, co on odczuwa od paru miesięcy, tę
presję do zabijania, takie fantazjowanie
o strzelaniu do ludzi, która kłębiła się
w jego głowie razem z regularnymi
migranami. Czy czy to widać w mózgu?
Czy jest jakieś wyjaśnienie dla tego
dziwnego stanu, który on ma?
Większość z nas słysząc te historię
Charlesa Whitmana, możecie sobie ją
doczytać w internecie. Było parę
dokumentów o tym człowieku. No
generalnie straszna zbrodnia. Większość
z nas słysząc tę historię ma ochotę
splunąć, powiedzieć fuj zwyrodnialec,
okropny człowiek, bestia.
No nie tak bez wątpienia popełnił
zbrodnię i jest winien. Jasne, tu nie ma
żadnej dyskusji.
Ale gdy patolog otworzył czaszkę
Whitmana, znalazł tam coś, co zmieniło
całą ocenę moralną historii. Dlaczego to
ważne i co to było? Jest to ważne z
kluczowego powodu, który cię
prawdopodobnie wkurzy, zirytuje cię.
Mnie wkurzył na początku bardzo, ale to
wkurzenie, ta złość to jest taki
dysonans poznawczy, no nie na zasadzie,
że odpakowuje się czasami coś, co jest
za stanę.
Pierwszą myślą i pierwszym impulsem
każdego z nas na wieść o tej tragedii
jest dokonanie osądu moralnego czynów
tego człowieka i samego człowieka.
Czyny były tragiczne, zbrodnicze,
krwawe, okropne, okrutne. A on był
zbrodniarzem, jest winny, popełnił
okropny czyn, jest złym człowiekiem,
powinien zgnić w więzieniu albo dostać
najwyższy wymiar kary. Takie są z
grubsza nasze moralne, przynajmniej te
moralne osądy w większości ludzi i nie
ma wątpliwości. Ale czy aby na pewno i
tutaj trochę cię wkurzę, ale mnie to też
irytowało na początku, no bo pisał w
liście, że nie potrafi podać
racjonalnego powodu swojego
postępowania. To go oczywiście nie
wybiela, że nie potrafi podać. No ale
pojawia się pewne pytanie, to co nim
kierowało?
I przez analogię pojawia się też
pytanie, co kierowało mną, kiedy ja
odwlekałem, robiłem sobie krzywdę, co
kieruje tobą, kiedy zachowujesz się w
sposób irracjonalny. Ja wiem, że ta
analogia wydaje się bardzo daleko
wysunięta między seryjnym strzelcem,
okropną postacią, a twoim życiem, ale
zostań ze mną, bo coś nas w tym
wszystkim naprawdę, naprawdę łączy.
Pomyśl przez chwilę, co kieruje twoim
nieracjonalnym odwlekaniem.
No bo nie ma nic racjonalnego
w niezrobieniu tej czy innej bardzo
ważnej rzeczy. No nie ma, nie ma nic
racjonalnego w byciu impulsywnym,
awanturniczym w domu. Nie ma nic
racjonalnego w niechęci
podjęcia jakiejkolwiek pracy zarobkowej.
No nie, bo trzeba zarabiać, trzeba
mnożyć majątek, trzeba powiększać
zasoby, trzeba być lepszym człowiekiem.
A niechęć do wleczenia się z łóżka i
brak motywacji.
No właśnie nie ma nic z tym
racjonalnego.
No bo na pewno nie dbasz o siebie, kiedy
robisz coś impulsywnie. Zwłaszcza jak
jest to nawyk, który ci szkodzi. Jak
robisz coś kompulsywnie, odruchowo.
Robisz sobie wtedy albo sobie, albo
innym krzywdę.
Może oczywiście w mniejszy sposób niż
omawiany ekstremalny przypadek, ale
robisz to i jak to nazwiesz? że jesteś
leniem, że jest to słabość, że jest to
wada charakteru, że to jest coś, co
trzeba zwalczyć, że trzeba zacisnąć
teraz pośladki, trzeba walić się po
głowie, zmuszać się do wysiłku z
zaciśniętymi zębami. Ja robiłem to pół
swojego życia i powiem ci,
do dupy to jest,
do dupy to jest, to nie działa.
No właśnie nie nazwa, nie nazwij tego
lenistwem, nie nazwiesz tego. Możesz
próbować to robić, ale to niczym nie
pomaga. Bo podobnie jak Charles, ty też
często nie masz wyboru i stajesz się
ofiarą pewnego mechanizmu. Tak, Whitman
był sprawcą bezdyskusyjnie, ale był też
ofiarą.
Dlaczego? Co było w tym mózgu? Autopsja
doprowadziła do odkrycia, które zmieniło
psychologię i psychiatrię na zawsze.
Okazało się, że głęboko w mózgu Charlesa
wykryto nowotwór wielkości dużego
orzecha. bardzo typowy dla agresywnych
nowotworów mózgu, tak zwany glejak.
Rozwinięty jednak był wtedy na tyle, że
wokół wdał się obszar martwicy.
Okazało się, że obszar, w którym odbywał
się największy nacisk i działanie guza,
zarówno tej martwicy, jak i całej
opuchlizny i stanu zapalnego dookoła tej
martwicy, to głównie ciało migdałowate
oraz płat kory czołowej, czyli ciało
migdałowate tutaj głęboko w mózgu i płat
kory czołowej. Co to oznacza?
No wyobraź sobie taką analogię. Jeśli
byłby przycisk, za którego pomocą
moglibyśmy wyłączyć
funkcjonowanie ciała migdałowatego, tak
zupełnie klik, nie ma, nie działa,
to zupełnie przestałbyś odczuwać lęk.
Dosłownie przestałbyś czuć lęk.
Prawdopodobnie wyłączyłyby się też inne
funkcje organizmu, bo ciało migdołowate
nie tylko za lęk odpowiada, ale głównie
za lęk.
A nasze pierwotne odruchy odpowiadające
za przetrwanie, jak na przykład reakcja,
walka czy ucieczka, fight or flight,
reflex, zupełnie przestałyby
funkcjonować. Nie wystraszyłby cię wtedy
ani huk wystrzału, ani wchodząca w ekran
postać z horroru,
ani też widok alpejskiego orwiska, nic.
Lęk wysokości nie istniałby. Lęk przed
jazdą 300 na godzinę w samochodzie
zupełnie by zniknął. nie czułbyś lęku. I
jak bardzo przerażające to jest,
pamiętam taką inną historię analogiczną,
znaczy podobną
do osób, które nie odczuwały bólu.
Jest takie bardzo rzadkie schorzenie
genetyczne. Dzieci, które nie odczuwają
bólu zupełnie i zaczynały robić sobie
krzywdę i eksplorowały swoje ciało
poprzez nakuwanie palcy, rąk. Jak sobie
to wyobraziłem, to po prostu ja
pierniczę, do czego się można posunąć
nie czując bólu? No więc do czego się
można posunąć nie czując lęku, no nie. I
to jest jedna strona Charlesa Whitmana i
tego i tego nowotworu,
ale to jest historia bardzo
przerażająca.
I z drugiej strony, jeśli
doprowadzilibyśmy do stanu zapalnego
ciała migdałowatego, które równocześnie,
no nie częściowo był uciśnięty i
wyłączony, a częściowo był w stanie
zapalnym i naciśnilibyśmy drugi
przycisk, czasem stan zapalny, czasami
wyłączenia,
to aktywowalibyśmy to ciało migdałowate
ponad miarę i odczuwalibyśmy
ciągły lęk, ciągłe napady iracjonalnej
paniki, podejrzliwości, złości.
frustracji, tak jak miał Charles
Whhtman, który opisywał w swoich listach
i pamiętniku,
że dosłownie miał obsesyjne myśli o
zabijaniu ludzi.
Stalibyśmy się zupełnie niestabilnym
kłębkiem nerwów. Był też paranoiczny,
podejrzliwy. On zabił swoją matkę i
swoją żonę, bo chciał je ochronić przed
złem tego świata. Miał dosłownie, no
może nie schizofrenię, ale był dosłownie
paranoikiem, lękowym. paranoikiem
i przekładał tą paranoję później na
działanie.
I analogicznie obszar sąsiadujący, tak
zwana kora zakrętu obręczy tutaj przy
płacie czołowym, jeśli zostanie w dużej
mierze wyłączona na przykład poprzez
martwicę promieniującą do sąsiedniej od
sąsiedniego guza, to możemy spodziewać
się znacznego spadku samokontroli, nie
panowanie nad odruchami, impulsami,
podążanie za takimi palącymi, gorącymi
pasjami, brak zdolności do samoregulacji
emocji, utrata kontaktu z mechanizmem
wyciągania refleksji przy popełnianych
błędach.
Kojarzy ci się to z czymś?
Jeszcze raz powtórzę te objawy. Możemy
spodziewać się znacznego spadku
samokontroli, nie panowania nad
odruchami i impulsami, podążanie za
palącymi pasjami, brak zdolności do
samoregulacji emocji, utrata kontaktu z
mechanizmem wyciągania refleksji przy
popełnionych błędach, tak zwanego
obszaru hamulcowego. To brzmi jak ADHD
na sterydach.
To brzmi jak zaburzenie funkcji
wykonawczej, bo jest to obszar właśnie
funkcji wykonawczych, obszar, który
odpowiada za naszą motywację.
Psychologia i psychiatria zna przecież
przypadki ludzi, którzy mieli
uszkodzenia mózgu w określonych
częściach i zmieniało im to osobowość.
Zmieniało ich to nie do poznania, no nie
zupełnie zmieniało tych ludzi. Byli
uzależnieni od tego, jak połączony jest
wewnątrz ich mózg, a u niego mózg był w
stanie zapalnym.
W tym obszarze oraz w obszarze
sąsiadującej kory czołowej odgrywają się
istotne dla naszego codziennego
funkcjonowania i motywacji tak zwane
funkcje wykonawcze,
których paraliż częściowy lub stopniowy
jest przyczyną wielu problemów, zaburzeń
psychicznych, ale też po prostu
problemów z motywacją,
bo obszar funkcji wykonawczych właśnie
odpowiada za skomplikowane
funkcjonowanie, złożone funkcjonowanie w
złożonym świecie i motywowanie siebie.
No i wyobraźcie sobie, że tego samego
roku 1966
została powołana komisja medyczna
złożona z neurochirurgów, psychiatrów,
patologów i psychologów, by wyjaśnić
właśnie to zagadnienie, to znaczy
wykluczyć lub uwzględnić istotność
choroby nowotworowej Charlesa w
przebiegu wydarzeń.
Wówczas wydano bardzo zachowawcze i
zgodne z ograniczoną na tamten czas
wiedzą, że i tu cytuję trochę w biegu,
korelacja między guzem a działaniami
Whitmana nie może być uznana za pewnik.
Niemniej gó bez wątpienia mógł
przyczynić się do ograniczenia jego
kontroli nad emocjami i działaniami.
A dzisiaj dzięki dziesiątkom lat badań
mózgu, w tym testów z obrazowaniem
metodą rezonansu magnetycznego
wykazano, że mówimy tutaj o
bezpośredniej przyczynie jego działań.
To znaczy, że jego trudna historia z
dorastania, traumatyczne przeżycia z
ojcem to zaledwie zasłona dymna
utrudniająca prawdziwe wytłumaczenie,
które w dużej mierze było chorobowe.
Wystarczyło nacisnąć w jednym miejscu w
mózgu i nagle dostawaliśmy innego
człowieka.
I teraz czy ja twierdzę, że jest tu
pełny determinizm, że wszystko zależy od
mózgu? No w pewnym sensie tak, ale i
nie. To znaczy nie jesteśmy niewolnikami
własnego mózgu, ale czasami jesteśmy.
I to jest wyjaśnienie. Czasami jesteśmy.
Pojawia się bardzo ważne pytanie. Skoro
Charles jest zarówno sprawcą zbrodni,
też ofiarą swojej choroby, no to jak to
się ma do twojego odwlekania?
A no ma się tak, że czasami, czasami,
podkreślam, nie zawsze, czasami jesteśmy
ofiarami własnego mózgu.
No bo trzeba tutaj oddać, że są przecież
bardzo obszerne badania nad ludźmi,
którzy byli zbrodniarzami, którzy nie
mieli guza mózgu, no nie, a dalej
popełniali te zbrodnie i wynikało to
choćby właśnie z traumatycznego
dorastania w bardzo przemocowym domu. I
to też mogą być przyczyny. Więc ja to
podkreślę jeszcze raz. Czasami jesteśmy
ofiarami własnego mózgu. Czasami na
przykład jesteśmy zakładnikiem tego, że
specyficzny obszar w naszym mózgu za
szybko wychwytuje dopaminę do synaps i
przez to odczuwamy niepokój i
rozkojarzenie tak charakterystyczne dla
zaburzenia rozwojowego, jakim jest ADHD.
Czasami wychwyt zwrotny serotonin jest
uszkodzony u nas w mózgu i zapadamy na
jedną z najpopularniejszych obecnie
chorób psychicznych, jaką jest depresja.
Aczkolwiek depresja ma kilka źródeł, nie
tylko wychwyt zwrotny serotoniny jest
tutaj
diagnostycznie istotne, więc bardzo
skomplikowana etiologia tej choroby, ale
czasami idzie to od mózgu i nie mamy
wtedy siły ani ochoty zabrać się do
działania z ludźmi i pracować z nimi.
Ledwo siły starczy na podniesienie się z
łóżka i podstawowe funkcjonowanie.
A ludzie z ADHD bardzo często mają też
depresję i zaburzenia towarzyszące.
I to nie wynika z twojego słabego
charakteru, z jakiejś oceny moralnej.
Nie ocenia się moralnie złamanej nogi,
tak samo jak nie ocenia się moralnie
innego funkcjonowania mózgu, na którego
nie masz wpływ.
Więc nie wynika to z twojego słabego
charakteru, a z tego, że czasem twój
układ nerwowy po prostu płata figle.
Genetyka płata figle. Zdarzają się
wypadki. GZ z martwicą jest wypadkiem.
Nie musisz mieć tam guza z martwicą, by
mieć przeciążenie sensoryczne w dużym
tłumie i potrzebować dnia regeneracji po
dwóch, trzech godzinach spędzonych na
przykład na targach w pracy. A znałam
takie osoby, pracowałem z takimi osobami
i zawsze myślałem, co z nimi jest nie
tak, bo są tak skonstruowani.
My tak często lubimy, ja i my tak często
lubimy wychodzić z tego założenia, bycia
kowalem własnego losu, Zosią, samosią,
to sama naprawi, wszystko zniesie, a jak
gdzieś nie dowozi, to z pewnością jest
to personalna porażka, a nie splot
niefortunnych wydarzeń. Pamiętam lata
temu w wyniku kolejnej frustracji swoim
paraliżem wykonawczym i stanem
depresyjnym leżałem na dywanie,
patrzyłem się w sufit, zastanawiałem się
co ja najlepszego sobie robię, czemu ja
sobie to robię, jaki ja głupi jestem.
I teraz wiem, że to nie ja sam sobie to
robiłem, to nie ja stałem za
wykolejeniem steru na tym okręcie. To
moje HD. I teraz możesz uroczyście
zakrzyknąć: "Aha, znowu się chłop
zasłania swoim ADHD, by być leniem.
Takie to modne, takie to popularne
te oceny moralne." No i to jest kluczowe
właśnie te oceny moralne od razu
zasłania się i tłumaczy: "A przecież tak
łatwo ocenić i położyć krzyżyk na
człowieku. Paradoksalnie." I tu tłumaczę
tym, w którym pojawiła się ta myśl.
Najgorzej funkcjonowałem i najgorzej
funkcjonują inni ludzie.
w swoim życiu właśnie z tą moralną
oceną, z tymi łatkami. To, że jestem
zły, jestem zepsuty, jestem leniwy,
jestem wadliwy, muszę tylko spiąć
pośladki i wziąć się za robotę.
i paradoksalnie najlepiej funkcjonuje w
swoim życiu poznaniu swojego problemu,
po nauczeniu się jak temu
przeciwdziałać, jak sobie z tym radzić,
jak sięgnąć do profesjonalnego
narzędziownika
i zoptymalizować otoczenie pod siebie, a
nie ja mam się dostosować do otoczenia
swojego. Dzięki lepszemu zrozumieniu
nauczyłem się naprawdę akceptować pewne
moje ograniczenia
i optymalizować to funkcjonowanie pod
mój styl działania i styl pracy. Sięgać
po pomoc, prosić o pomoc, nie twierdzić,
że jestem złością, sam sobie z tym
poradzę. Gówno prawda. Nie poradzisz
sobie. Nie zawsze.
I odnalazłem się też jako trener w
którymś momencie.
Zacząłem nawet nauczać prowadzić ludzi,
prowadzić również w treningu ADHD, gdy
już odpowiednio się w temacie
przeszkoliłem i certyfikowałem.
I w ADHT nie ma nic z wymówki,
nie ma też nic super mocy, jak często
się lubi romantyzować, to ja nie cierpię
romantyzować tego zaburzenia.
Nie lubię tego, bo w Adahada jest więcej
wad niż zalet. Koniec, kropka. Natomiast
jedno jest pewne. Tkwiąc w świecie
czarno-białych ocen,
nigdy się niczego nie nauczysz.
Impregnujesz się jak taką folią na
jakąkolwiek lekcję, jakąkolwiek
refleksję. Nic do ciebie nie dotrze.
Jeśli tylko będziesz krzyczeć: "Leń,
leń, leń, zły człowiek".
Będziesz kręcić się w kółko od lenia, od
lenia do tytana produktywności. rzecz
jasna od kogoś prawdziwego doego, od
ściany do ściana. Przypomnę, że
dychotomiczne, czyli takie zerojedynkowe
postrzeganie rzeczywistości jest
klasycznym i poważnym błędem w myśleniu,
który prowadzi nam manowce podejmowania
decyzji. Ja ci proponuję
decyzję i podejmowanie decyzji w sposób
zniuansowany, drobiazgowy, szczegółowy,
dopasowany do ciebie. A żeby pokazać ci,
bo chcę ci pokazać trochę jeszcze znowu
wkurzyć jak silne oceny moralnie są
wpojone w nasze wychowanie i w naszą
kulturę i jak ciężko się od nich
odkleić. To na szybko przeanalizuj sobie
swoje myśli, gdy powiem, że być może, że
być może uwaga, ludzie otyli też mogą
być ofiarami swojego mózgu czy ciała.
Dokładnie przez tę samą analogię. Ludzie
otyli.
Ja pamiętam, że jak lata temu zrobiłem
taki film o tym, że no nie wszyscy
ludzie otyli, a nawet większość ludzi
otyłych nie panuje nad tym zupełnie. Ma
rozpędzony mózg, rozpędzone mechanizmy w
mózgu, rozpędzone różne kompulsje,
zajada stres, robi różne rzeczy bardzo
odruchowo i jest przez te łatki tak
super ciężko z tego wyjść, tak super
sobie z tym ciężko poradzić, bo wszyscy
chodzą dookoła i oceniają charakter tej
osoby i tą osobę.
A nie patrząc przez to jako pryzmat
choroby, pryzmat problemu, pryzmat
również tej współpracy wewnątrz w głowie
w takim regulowaniu siebie.
Jaki mi się hejt zebrał. Jaki mi się
hejt Ty trener gruba stąd weź mordę
stól. Takie rzeczy słyszałem. Okropne to
było.
Ale skąd możesz wiedzieć, co się w
głowie kłębi osobie, która jak w tym
przykładzie z dzisiejszego filmu strzela
do innych albo co się kłębi pod czaszką
kogoś, kto całe życie odwleka, kogoś,
kto nie ma motywacji do niczego, co się
tam w głowie dzieje, albo że musi
odchorować spotykania z innymi, albo
kompulsywnie zajada stres. Skąd możesz
wiedzieć, co siedzi w głowie tej osoby?
Bo ja tego nie wiem na pewno, ale wiem
na pewno coś innego. Jak dociśniesz taką
osobę albo dociśniesz siebie
moralną czarno-białą oceną, to utrudnisz
sobie i innym wychodzenie i pomaganie
sobie.
Tak samo jak uwierzysz w te moralne
recenzje swojej osobowości, utrudnisz
pomaganie sobie. Popatrz, jak
zdefiniujesz sobie lenistwo, to jaki
narzędziownik stoi obok radzenia sobie z
lenistwem? No spiąć poślady, no nie
zabrać się za robotę. To jest
narzędziownik
na lenistwo, no nie. Tak samo jak na
odchudzanie jest mz mniej żreć. No po
byku, super porada. No tak jakby to
każda osoba o tyła nie wiedziała, nie?
Więc to są żadne porady. To jest
robienie sobie drwin i kpin z
inteligencji wszystkich i siebie i
innych. To jest żadne wyjaśnienie.
za to jak masz diagnozę ADHD obok tego
masz narzędziowniki, masz spektrum
różnych narzędzi, metod których możesz
możesz podjąć, żeby pomóc sobie.
Ja na przykład pracuję w takiej
modalności, ona się nazywa Akt. To jest
akceptacja i zaangażowanie. To jest taka
modalność od pracy
poznawczo-behawioralnej.
I pracuję coachingowo tak z ludźmi i
pracuję też z sobą.
akceptacja i zaangażowanie. To znaczy,
że parę rzeczy muszę odpuścić, parę walk
i wojen wewnętrznych muszę gdzieś
zostawić na boku, zaakceptować niektóre
fakty i zaangażować się w rozwiązywanie
problemów w różny sposób albo
neutralizację różnych trudności
i daję radę i uczę tego innych. Więc nie
musisz nosić tego garba. Możesz go
zostawić na boku. Możesz podejść do
siebie z większą wyrozumiałością. możesz
sięgnąć po faktyczną pomoc, a nie
biczować się w związku z tym, że twój
mózg działa trochę w inny sposób
i dzięki temu odpuszczeniu w jednym
obszarze możesz wziąć realną
odpowiedzialność za zmianę.
To jest bardzo ważne, bo myhadowcy czy
osoby z różnymi problemami, z depresją
mają problem z wzięciem
odpowiedzialności, bo źle ukierunkowują
swoją energię. Ukierunkowujemy swoją
energię na walenie siebie po głowie, na
dokuczanie sobie,
zamiast na szukanie realnych i
testowanie realnych rozwiązań i zaufanie
sobie. My sobie nie ufamy, dowalamy się
i nie ufamy sobie jeszcze bardziej.
Więc podejdź do siebie z większą
wyrozumiałością,
subskrybuj ten kanał, odwiedź kolejny
film. Jak ci się to podoba, rozważ
wspieranie kanału, ale też komentuj
jakie są twoje doświadczenia z
lenistwem. A ja dziękuję za twój czas i
pamiętaj, pozostańciętny.
Cześć
Ask follow-up questions or revisit key timestamps.
W tym odcinku autor analizuje popularne pojęcie 'lenistwa', podważając jego zasadność poprzez pryzmat wiedzy neurobiologicznej i psychologicznej. Wykorzystując przykład Charlesa Whitmana, wskazuje na to, jak zmiany w strukturze mózgu mogą wpływać na zachowanie, impulsywność i zdolności decyzyjne. Autor sugeruje, że wiele problemów przypisywanych cechom charakteru – takich jak prokrastynacja, brak motywacji czy impulsywność – wynika w rzeczywistości z funkcjonowania układu nerwowego, często powiązanego z ADHD lub depresją. Zamiast biczowania się i oceniania moralnego, autor zachęca do akceptacji ograniczeń, optymalizacji środowiska pod własny styl działania oraz poszukiwania profesjonalnych narzędzi wspierających codzienne funkcjonowanie.
Videos recently processed by our community