HISTORIA 4 | Dział VI. Roz.36: Jesień Ludów 1989 r. i jej konsekwencje #historia
352 segments
Wyobraźmy sobie taką scenę. Miasto
przecięte betonowym murem, ale nie na
rok, nie na dwa, tylko na
>> na na całe pokolenia.
>> Rodziny, przyjaciele, sąsiedzi z tej
samej ulicy po prostu odcięci.
>> Dokładnie.
>> I nagle pewnej jesiennej nocy, właściwie
z godziny na godzinę, ten symbol
podziału zaczyna pękać. Ludzie
przechodzą na drugą stronę jakby jakby
obudzili się z jakiegoś długiego złego
snu.
>> To obraz, który wydaje się niemal
nierealny. A jednak to się wydarzyło w
Europie w 1989
roku.
>> Właśnie dzisiaj przyjrzymy się temu
niezwyknemu momentowi jesieni ludów. To
jest wiesz cała seria większości
pokojowych rewolucji, które w parę
miesięcy zmiotły rządy komunistyczne w
naszej części Europy.
>> Mówimy o krajach tak zwanego bloku
wschodniego. Polska, Czechosłowacja,
Węgry, wszystkie te państwa, które po II
wojnie światowej znalazły się, no cóż, w
strefie wpływów Związku Radzieckiego.
>> I spróbujemy dzisiaj zrozumieć, jak to w
ogóle było możliwe. jak system, który
wydawał się tak hm trwały i opresyjny,
rozsypał się prawie jak domek z kart. No
właśnie. Kluczowe pytanie jest takie,
czy to naprawdę stało się tak nagle? Czy
może grunt pod to trzęsienie ziemi był
przygotowywany od lat? Po cichu, prawie
niezauważalnie.
>> No właśnie to jest fascynujące, bo przez
dekady sytuacja wyglądała na i to
dosłownie zabetonowaną. Co się więc
stało, że pod koniec lat 80 wszystko tak
gwałtownie ruszyło? Gdzie był ten
początek?
>> Chcesz to dobrze zapamiętać? Testy,
quizy i infografiki. Link w opisie. Ucz
się mądrzej, nie dłużej.
>> Myślę, że trzeba się cofnąć do momentu,
który który na pierwszy rzut oka wydaje
się trochę nudny i wiesz biurokratyczny.
Do roku 1975.
>> 75 to dość wcześnie.
>> Tak. W Helsinkach odbywa się konferencja
bezpieczeństwa i współpracy w Europie.
Przywódcy państw z obu stron żelaznej
kurtyny podpisują tak zwany akt końcowy.
To nie jest traktat pokojowy, raczej
zbiór deklaracji. Czekaj, czyli
sugerujesz, że początkiem końca
komunizmu nie były wielkie strajki, nie
protesty, tylko międzynarodowa
konferencja i jakieś podpisy na
dokumencie? To brzmi no mało
rewolucyjnie. I właśnie dlatego na
początku nikt nie docenił wagi tego
wydarzenia. Ale w tym dokumencie
podpisanym również przez przywódców ZSR,
Polski czy Czechosłowacji ukryty był,
można powiedzieć, prawdziwy dynamit.
>> A konkretnie
>> chodzi o tak zwany trzeci koszyk. W nim
sygnatariusze zobowiązali się do
przestrzegania podstawowych praw
człowieka i wolności. Wolności myśli,
sumienia, religii.
>> Aha. Czyli komunistyczni przywódcy, żeby
dostać to, na czym im zależało, na
przykład uznanie granic po wojnie,
musieli się zgodzić na zapis, który był
w no w totalnej sprzeczności z ichem.
>> Dokładnie tak. Sami na siebie zastawili
pułapkę. Nagle opozycjoniści w tych
krajach zyskali potężne narzędzie.
Chwileczkę.
>> Wasz własny rząd, wasz pierwszy
sekretarz, podpisał na oczach całego
świata zobowiązanie do respektowania
naszych praw, a wy je łamiecie. To
dawało im ogromną siłę moralną.
>> Ale czy zwykli ludzie w ogóle o tym
wiedzieli? Jak taka informacja, no wieś
ukryta w oficjalnym dokumencie trafiała
pod strzechy i zmieniała myślenie na
ulicy w Pradze czy Warszawie.
>> I tu właśnie jest rola intelektualistów,
działacza opozycji. Najlepszym
przykładem jest Czechosłowacja i Słynna
karta 77. To była grupa z przyszłym
prezydentem Wacławem Hawlem na czele,
która wprost powoływała się na te
porozumienia z Helsinki.
>> Aha.
>> Domagali się od rządu ich
przestrzegania. Havel już wtedy w 1975
roku genialnie opisał życie w tym
systemie. Nazwał je światem hipokryzji i
kłamstwa. Hipokryzja i kłamstwo, mocne
słowa, ale chyba bardzo trafne. Opisują
ten stan, w którym ludzie co innego
myślą w domu, a co innego mówią w pracy,
żeby nie mieć kłopotu.
>> Tak. On pisał o tym, jak sprzedawca w
warzywniaku wywiesza w witrynie hasło:
"Prariasze wszystkich krajów, łączcie
się". Ale nie dlatego, że w nie wierzę,
>> tylko żeby mieć spokój.
>> Po prostu kierownik tego oczekuje, a on
tego oczekuje od swojego kierownika.
wszyscy uczestniczą w tej grze pozorów.
To prowadziło do apatii, do poczucia, że
nic się nie da zmienić.
>> A ten akt z Helsinek był jak taki kamyk
rzucony w tę gładką taflę apatii.
>> Dokładnie. Pokazał, że istnieje jakiś
zewnętrzny uniwersalny system wartości,
do którego można się odwołać. Dobrze,
czyli mamy te idee praw człowieka, które
kiełkują przez ponad dekadę, ale to
sprawiło, że to właśnie w 1989
roku ten, jak to nazwałaś, cichy opór
zamienił się w prawdziwą lawinę. Tym
pierwszym kamieniem, który poruszył na
Gawinę bez dwóch zdań była Polska.
>> Nasze podwórko.
>> Po fali strajków z 1988
roku władza komunistyczna była tak słaba
i ekonomicznie, i społecznie, że musiała
zrobić coś, co było nie do pomyślenia.
Usiąść do rozmów z opozycją przy
okrągłym stole.
Coś, co jeszcze parę lat wcześniej
skończyłoby się aresztowaniami,
nagle działo się w blasku flaszy. To
musiał być szok dla całego bloku.
>> Ogromny. A wynikiem tych rozmów były
wybory 4 czerwca 89.
Co prawda były one tylko częściowo
wolne.
>> Co to właściwie znaczyło w praktyce? To
brzmi trochę jak częściowo świeże jajko.
Albo jest świeże, albo nie.
>> Dobre porównanie. No oznaczało to, że
gra była ustawiona. Komuniści z góry
zagwarantowali sobie i swoim sojusznikom
większość miejsc w Sejmie.
>> Aha.
>> Do wolnej Bry przeznaczono tylko 35%
miejsc w Sejmie i i wszystkie w Nowym
Senacie. Ale nawet w tej ograniczonej
puli kandydaci Solidarności odnieśli tak
miażdżące zwycięstwo. To był polityczny
nokaut. zdobyli 99 na 100 miejsc w
Senacie, prawda?
>> Tak. To pokazało czarno na białym, że
władza nie ma absolutnie żadnego
poparcia.
>> Czyli to był ten moment, kiedy wszyscy
zobaczyli, że król jest nagi i ten
polski przykład podziałał na innych?
>> Zadziałał jak potężny sygnał. Po
pierwsze, pokazał, że zmiana jest
możliwa, a po drugie, że można jej
dokonać bez przemocy przy stole
negocjacyjnym.
>> Inne merody zobaczyły, że nie trzeba się
bać. Właśnie i wtedy ruszyło domino.
Węgrzy, którzy już od lat
eksperymentowali z jakimiś reformami,
poszli o krok dalej i zaczęli dosłownie
przecinać druty kolczaste na granicy z
Austrią.
>> Stworzyli pierwszą fizyczną dziurę w
żelaznej kurtynie. Wyobrażam sobie jakie
to musiało robić wrażenie.
>> I ludzie od razu zaczęli z tego
korzystać. Tysiące Niemców z NRD, którzy
oficjalnie jechali na wakacje na Węgry,
nagle zyskali drogę ucieczki na zachód.
>> To musiało wywołać panikę we
wschodnioniemieckim reżimie.
>> Oczywiście i przyspieszyło bieg wydarzeń
w samym NRD. A chwilę później, w
listopadzie rewolucja dotarła do
Czechosłowacji.
>> Słynna aksamitna rewolucja. Piękna
nazwa. Ale co oznaczała?
>> Że była delikatna.
>> Dokładnie tak. Przyjęcie władzy odbyło
się tam niemal bez jednej kropli krwi w
wyniku masowych demonstracji. Było tak
pokojowe i gładk, że przylgnęła do niego
nazwa aksamitna.
>> Niestety nie wszędzie scenariusz był tak
optymistyczny.
>> Nie. W Bułgarii zmiana była bardziej
takim pałacowym przewrotem. A w Rumunii
rewolucja przybrała niezwykle krwawy
obrót. Zakończyła się publiczną
egzekucją dyktatora Nikolałe
Czauszeswsku i jego żony.
>> Ten kontrast pokazuje jak różnymi
ścieżkami te kraje szły do wolności. Ale
wszystkie te wydarzenia prowadzą nas do
jednego absolutnie ikonicznego obrazu.
Nocy, w której upadł mur berliński. To
jest moment, który zdefiniował koniec XX
wieku i co najciekawsze zaczął się od od
kompletnego przypadku, od jednej
wielkiej pomyłki.
>> Jak to od pomyłki? Przecież taka decyzja
musiała być starannie zaplanowana.
>> Nic z tych rzeczy. 9 listopada 1989
roku rzecznik wschodnio-niiemieckiego
rządu Gunter Szabowski prowadził
transmitowaną na żywo konferencję
prasową. Miał ogłosić nowe lekko
złagodzone przepisy paszportowe
>> i
>> dostał kartkę z notatkami, której której
wcześniej nie przeczytał. Pod koniec
konferencji jeden z dziennikarzy
zapytał: "Od kiedy ten nowe zasady
podróżowania na zachód wejdą w życie."
Szabowski zmieszany zaczął przerzucać
papiery i w końcu wymamrotał coś w
stylu: "O ile wiem, wchodzą w życie
natychmiast, bezzwłocznie,
>> natychmiast".
>> Tak po prostu rzucił to na konferencji
prasowej na żywo. To niewiarybodne. Cała
sala zamarła, a potem ta wiadomość
poszła w świat. Ludzie w Berlinie
Wschodnim oglądali to w telewizji i nie
mogli uwierzyć. Myśleli, że to żart,
jakaś prowokacja. Ale ciekawość była
silniejsza.
>> Tak. Pojedyncze osoby, potem małe grupy,
w końcu tysiące ludzi zaczęły iść w
stronę przejść granicznych w murze po
prostu, żeby sprawdzić, czy to prawda. I
tu jest ten kluczowy moment. Co zrobili
strażnicy? Przez 28 lat mieli jeden
rozkaz strzelać do każdego, kto próbuje
uciec. A to jest scena prawie jak z
filmu. Strażnicy byli w kompletnym
szoku. Nie mieli żadnych rozkazów. Ich
telefony milczały, bo nikt z
przełożonych nie wiedział, co robić po
tej nieszczęsnej konferencji
>> stali naprzeciwko coraz większego tłumu,
napierającego, ale pokojowo nastawionego
tłumu. W końcu koło 23:30
dowódca na przejściu przy Bornholmers
Trase nie mogąc dłużej wytrzymać tej
presji podjął historyczną decyzję.
Rozkazał otworzyć szlabany. Wow.
Zastanawiam się, co on wtedy czuł. Przez
lata szkolono go, by był strażnikiem
więzienia, a tej jednej nocy bez rozkazu
z góry on po prostu otwiera bramę. To
musiała być niewyobrażalna presja.
>> Absolutnie. I wtedy rozpętało się
prawdziwe szaleństwo wolności. Płacz,
śmiech, niedowierzanie. Ludzie ze
wschodu i zachodu, którzy nie widzieli
się od lat, padali sobie w ramiona.
>> Niesamowite.
>> Mieszkańcy Berlina Zachodniego witali
Przybyszów szampanem. Tłumy wspinały się
na mur przy bramie brandenburgskiej,
tańczyły na nim i kuły go młotkami,
dłutami, czymkolwiek, co mieli pod ręką.
To był prawdziwy karnawał.
>> Ten obraz ludzi, którzy własnymi rękami,
zwykłymi młotkami niszczą ten betonowy
symbol, jest niesamowicie wymowne. To
nie była decyzja polityków. To byli
zwykli ludzie, którzy fizycznie brali
wolność w swoje ręce.
>> No właśnie. Upadek muru dokonany rękami
berlińczyków stał się ostatecznym
symbolicznym końcem zimnej wojny.
>> Mur runął, rządy komunistyczne upadły.
Jaki był następny logiczny krok w tej
układance?
>> Naturalną konsekwencją było zjednoczenie
Niemiec. No bo przez ponad 40 lat
istniały dwa państwa niemieckie.
>> NRD i RFN.
>> Dokładnie. Teraz, gdy zniknął mur, nic
nie stało na przeszkodzie, by znów stały
się jednym krajem. Formalnie stało się
to niecały rok później, w październiku
1990 roku.
>> A dla Polski i innych krajów regionu,
dla nas był to początek niezwykle
trudnej, ale i pełnej nadziei drogi do
budowy demokracji i no gospodarki
rynkowej. Mapa Europy zmieniła się nie
do poznania.
>> To była naprawdę niesamowita historia.
Spróbujmy to jakoś zebrać. Jeśli dobrze
rozumiem, wszystko zaczęło się w
miejscu, którego nikt by się nie
spodziewał. na konferencji w Helsinkach
w latach 70, gdzie komuniści niechcący
dali opozycji broń w postaci praw
człowieka.
>> Dokładnie. To była ta iskra, która tliła
się przez lata. Potem przychodzi rok 89
i pierwszy duży wyłom robi Polska.
Okrągły stół i wybory czerwcowe pokazują
wszystkim, że zmiana jest możliwa i może
być pokojowa. I to uruchamia efekt
domina. Węgry otwierają granice, a potem
jesienią mamy całą serię rewolucji.
Aksamitną w Czechosłowacji, zmiany w
Bułgarii, te krwawą w Rumunii. A wielkim
finałem, symbolem tego wszystkiego jest
upadek muru berlińskiego w listopadzie
89,
>> który z kolei otwiera drogę do
zjednoczenia Niemiec w następnym roku.
>> To jest w zasadzie cała historia w
pigułce. Od idei zapisanej na papierze
przez polityczny przełom aż po fizyczne
zburzenie muru rękami ludzi.
Fantastycznie, to porządkuje. A na sam
koniec taka myśl. Te wszystkie
wydarzenia z 1989
roku sprawiają wrażenie nagłego
historycznego trzęsienia ziemi, ale
nasza rozmowa pokazuje coś innego.
>> Hm. Czy to nie była raczej kulminacja
tych wszystkich lat cichego oporu, o
którym pisał Hawel, tych codziennych
kompromisów, małych aktów odwagi i
powolnego dojrzewania do wolności, które
w końcu musiało znaleźć ujście?
Może historia to nie tylko wielkie bitwy
i rewolucje, ale też ale też suma
milionów cichych, indywidualnych
decyzji.
Ask follow-up questions or revisit key timestamps.
The video discusses the fall of communist regimes in Eastern Europe in 1989, often referred to as the "Autumn of Nations." It highlights that this seemingly sudden collapse was actually a result of decades of preparation, with the 1975 Helsinki Accords playing a crucial role. The accords, which included provisions for human rights, inadvertently provided dissidents with a powerful tool to challenge their governments. The "Round Table" talks and partially free elections in Poland in 1989 are presented as a pivotal moment that demonstrated the possibility of peaceful change and inspired other Eastern Bloc countries. The narrative then traces the domino effect through Hungary opening its borders, the Velvet Revolution in Czechoslovakia, and other changes in Bulgaria and Romania, culminating in the fall of the Berlin Wall on November 9, 1989. The fall of the Wall, triggered by a bureaucratic error, became a powerful symbol of freedom and led to the reunification of Germany and the end of the Cold War. The video concludes by emphasizing that these events, while appearing sudden, were the culmination of years of quiet resistance and individual decisions.
Videos recently processed by our community