GEOGRAFIA 4|Dział V.Problemy społeczne współczesnego świata Roz.1: Problemy demograficzne na świecie
447 segments
Witajcie w The Deep Dive. Mamy dzisiaj,
powiem wam, fascynujący paradoks do
rozpakowania.
>> Cześć.
>> Jak spojrzymy na świat, to w jednych
miejscach, na przykład w dużej części
Afryki, mamy prawdziwą eksplozję życia.
Rodzi się mnóstwo dzieci, społeczeństwa
są niewiarygodnie młode,
>> i dynamiczne.
>> A w tym samym czasie gdzieś indziej,
powiedzmy w Europie czy Japonii panuje
demograficzna cisza. Ludzi rodzi się
coraz mniej, a społeczeństwa siwieją w
oczach.
>> To są właśnie dwa oblicza tej samej
globalnej historii. Z jednej strony
mamy, jak to nazwałaś, eksplozję
demograficzną,
>> a z drugiej,
>> a z drugiej implozję, która prowadzi
prosto do starzenia się społeczeństw. I
to nie są jakieś, wiesz, abstrakcyjne
pojęcia. To są potężne siły, które
kształtują wszystko. Gospodarkę, rynki
pracy,
>> nawet nasze codzienne życie.
>> Dokładnie. Dzisiaj przyjrzymy się skąd
to się bierze i co to tak naprawdę dla
nas wszystkich oznacza.
>> Chcesz to dobrze zapamiętać? Testy,
quizy i infografiki. Link w opisie. Ucz
się mądrzej, nie dłużej.
>> Okej, to zacznijmy od skali. Żeby w
ogóle zrozumieć te dwa ekstrema, musimy
się cofnąć o krok, jak liczba ludzi na
świecie rosła w ostatnim stuleciu, bo
chyba nie zawsze tak szalenie.
zdecydowanie nie. Przez większość
historii to był bardzo y powolny
przyród. Prawdziwe trzęsienie Ziemi to
jest XX wiek.
>> Aż tak
>> wyobraź sobie w 1950 roku, czyli w
czasach naszych dziadków na całej
planecie było nas jakieś 2,5 miliarda.
>> Okej.
>> A zalędnie 50 lat później, w roku 2000
liczba wystrzeliła do ponad 6 miliardów.
>> Ponad dwa razy więcej w ciągu jednego
życia. A przecież to się nie zatrzymało.
>> Nie skąd. Dzisiaj jest nas prawie 8
miliardów, a prognozy mówią, że do 2050
roku może nazby być nawet 10 miliardów.
>> Ale kluczowe jest to, co powiedziałaś na
początku. Ten wzrost nie dzieje się
wszędzie równo.
>> I to jest sedno sprawy. Gdybyśmy
spojrzeli na wykres na stronie 164, ten
o zmianach liczby ludności na
kontynentach,
>> to widać coś niezwykłego. Linie dla Azji
i Afryki w drugiej połowie XX wieku idą
w górę niemal pionowo jak rakiety.
>> A Europa?
>> A linia dla Europy jest prawie płaska.
Ostatnio nawet zaczyna się lekko uginać.
Ten kontrast pokazuje, gdzie dziś bije
to demograficzne serce świata.
>> I ten gwałtowny wzrost w niektórych
regionach to jest właśnie ta eksplozja
demograficzna.
>> Dokładnie tak.
>> No właśnie. Eksplozja to słowo, wiesz,
brzmi trochę groźnie. Co ono dokładnie
oznacza? Że rodzi się po prostu bardzo,
bardzo dużo dzieci.
>> To coś więcej. To taka sytuacja, kiedy
wskaźnik urodzeń jest cały czas bardzo
wysoki, a jednocześnie nagle wskaźnik
zgonów gwałtownie spada. Czyli różnica
między nimi robi się gigantyczna.
>> Właśnie ten przyrost naturalny staje się
olbrzymi. Mapa na stronie 165 świetnie
to pokazuje. Tam gdzie są zmiany liczby
ludności między 2000 a 2020 rokiem.
>> Widzę
>> to widać, że niemal cała Afryka
subsaharyjska płonie na czerwono. To tam
jest największy przyrost.
>> Kraje takie jak Niger, Angola, Kongo,
tamten proces jest dzisiaj
najsilniejszy. Ale dlaczego akurat tam?
Co jest powiedzmy zapalnikiem tej
demograficznej bomby?
>> To jest splot kilku czynników, ale jeden
jest absolutnie kluczowy.
>> Jaki?
>> Rewolucja medyczna i higieniczna, która
tam dotarła w XX wieku. Proste rzeczy,
które dla nas są oczywistością,
>> czyli szczepionki, antybiotyki,
>> czysta woda, podstawowa opieka
zdrowotna. To wszystko spowodowało
drastyczny spadek śmiertelności,
zwłaszcza wśród niemowląd. Nagle dzieci,
które kiedyś masowo umierały w pierwszym
roku życia, zaczęły przeżyć.
>> Czyli prosta matematyka, medycyna
uratowała miliony ludzi, a model rodziny
się nie zmienił. Mniej ludzi umiera, a
rodzi się tyle samo co kiedyś. Otóż to,
i tu wchodzimy w sferę kultury, ale też
ekonomii. W wielu tych tradycyjnych
rolniczych społeczeństwach duża liczba
dzieci to wciąż jest błogosławieństwo.
>> Powód do dumy.
>> Tak, wyznacznik statusu, ale też bardzo
pragmatycznie. To są dodatkowe ręce do
pracy w polu i jedyne zabezpieczenie na
starość w krajach, gdzie nie ma czegoś
takiego jak państwowa emerytura.
>> A dane to potwierdzają w no szokujący
sposób. Na wykresie na stronie 166 widać
współczynnik dzietności. W niżer kobieta
rodzi średnio prawie siedmioro dzieci.
>> Czekaj, czekaj. Siedem.
>> Siedem.
>> Dla porównania u nas w Polsce to jest
około 1,4. To jest przepaść. To są dwie
różne planety, jeśli chodzi o model
rodziny.
>> I to nie wszystko.
>> No nie. Dochodzi do tego jeszcze bardzo
młoda struktura społeczeństwa. Jest tam
po prostu mnóstwo młodych ludzi w wieku,
w którym zakłada się rodziny. To
wszystko działa jak samonapędzająca się
maszyna.
>> Dobrze, czyli znamy przyczyny, ale jakie
są skutki? Bo intuicja podpowiada, że
młode rosnące społeczeństwo to ogromny
atut, energia, potencjał, przyszła siła
robocza, ale materiały, które
analizujemy malują znacznie mroczniejszy
obraz. I to jest ten wielki paradoks.
Młode społeczeństwo to skarb, ale tylko
wtedy, gdy państwo jest w stanie w ten
skarb zainwestować.
>> A te biedne kraje po prostu nie są w
stanie.
>> No właśnie. I mamy sytuację, w której
rodzi się pokolenie dwa razy liczniejsze
od pokolenia swoich rodziców. I to
pokolenie wchodzi na rynek pracy,
>> którego nie ma.
>> Szuka miejsca w szkole, której nie ma.
Potrzebuje lekarza, którego też nie ma.
To już nie jest statystyka, wiesz? To
jest przepis na frustrację i społeczną
beczkę prochu.
>> Czyli zamiast być motorem rozwoju staje
się to spiralą problemów. Bieda, głód.
>> Dochód na głowę mieszkańca stoi w
miejscu albo wręcz spada.
>> I ludzie uciekają do miast. masowo
uciekają ze wsi w poszukiwaniu
jakiejkolwiek szansy i tworzą
gigantyczne slumsy. Bez wody, bez
kanalizacji, a wraz z bezrobociem rośnie
przestępczość, napięcia społeczne. To
jest naprawdę bardzo trudna sytuacja.
>> To prowadzi nas do no niezwykle
ciekawego przykładu kraju, który
postanowił za wszelką cenę tę bombę
rozbroić. Yyy, mam na myśli Chiny i ich
słną politykę jednego dziecka.
>> Tak. To jest fascynujący i jednocześnie
no przerażający przykład inżynierii
społecznej na niewyobrażalną skalę.
>> Kiedy to się zaczęło?
>> Pod końcu lat 70 chińscy przywódcy zdali
sobie sprawę, że jeśli nie zatrzymają
tego wzrostu, kraj czeka katastrofa. I
mówiąc wprost, użyli do tego młotka.
Wprowadzili drakońskie przepisy, często
egzekwowane siłą.
>> Siłą.
>> Tak. przymusowe aborcje, sterylizacje,
ogromne kary finansowe dla tych, którzy
mieli więcej niż jedno dziecko.
>> I co? Udało się z perspektywy czasu to
był sukces czy porażka?
>> I tu odpowiedź brzmi i tak i nie. Z
jednej strony faktycznie udało im się
wyhamować wzrost ludności o setki
milionów, to prawdopodobnie uratowało
chińską gospodarkę przed zapaścią.
>> A z drugiej,
>> z drugiej strony to jest przerażająca
lekcja demograficznej nadgorliwości.
Używając tego młotka w ciągu zaledwie
jednego pokolenia, stworzyli sobie
kryzys, który może być jeszcze
trudniejszy do rozwiązania.
>> Mówisz o tym gwałtownym starzeniu się
społeczeństwa.
>> Dokładnie. Demografia ma bezwładność
tankowca. Nie da się nią sterować z dnia
na dzień. Chiny tak gwałtownie
zahamowały, że nagle okazało się, że
mają za mało młodych ludzi. tych, którzy
będą pracować na emerytury,
>> na emerytury swoich rodziców i dziadków
w tym słynnym modelu 421, gdzie jedno
dziecko musi utrzymać dwoje rodziców i
czworo dziadków.
>> Niemożliwe do udźwignięcia.
>> Dlatego dziś chiński rząd panicznie
zmienił kurs i namawia obywateli, żeby
mieli nawet trójkę dzieci, ale maszyna
już nie chce ruszyć.
>> Ta historia z Chinami, które tak
desperacko próbowały wyhamować, pokazuje
jak wielkim problemem może być zbyt
szybki wzrost. Ale to nas prowadzi do
paradoksu, bo okazuje się, że hamowanie
też może być śmiertelnie niebezpieczne i
to jest problem, z którym borykamy się
my tutaj w Europie.
>> I to jest właśnie ta druga strona
medalu, implozja demograficzna. Zjawisko
dokładnie odwrotne,
>> czyli
>> sytuacja, w której rodzi się mniej ludzi
niż umiera. Mamy ujemny przyrost
naturalny. Demografowie nazywają to
regresem demograficznym, a jego
nieuniknioną konsekwencją jest starzenie
się społeczeństwa. Innymi słowy, z roku
na rok rośnie udział osób starszych,
tych po 65 roku życia.
>> Tak, w całej populacji.
>> A kto jest światowym liderem w tej
powiedzmy niechlubnej kategorii?
Absolutnym liderem jest Japonia, a tuż
za nią w Peletonie jedzie cała Europa.
Włochy, Grecja, Niemcy. Wykres na
stronie 167 to pokazuje.
>> No właśnie. Japonia to jest ten
paradoks, prawda? Z jednej strony
mistrzowie technologii i innowacji, a z
drugiej społeczeństwo, które
biologicznie gaśnie.
>> Dokładnie.
>> Dlaczego akurat Japonia? Co tam się
stało?
>> To znowu jest splot kilku rzeczy. Po
pierwsze, Japończycy żyją niewiarygodnie
długo. To efekt świetnej diety, stylu
życia i fantastycznej opieki medycznej.
>> A po drugie,
>> co jest kluczowe w ich przypadku,
Japonia jest krajem niemal zamkniętym
dla imigrantów. Nie ma tam napływu
młodych ludzi z innych kultur, którzy
mogliby ten system odmłodzić,
>> tak jak to się dzieje z różnym skutkiem
w Niemczech czy Francji.
>> Właśnie.
>> Okej. A jakie są ogólne przyczyny tego
zjawiska w całym świecie zachodnim?
Dlaczego w bogatych, rozwiniętych
krajach ludzie przestali mieć dzieci?
>> Przyczyny są w pewnym sensie lustrzanym
odbiciem tego, co dzieje się w Afryce.
Tam dzieci są inwestycją, a tutaj
>> ogromnym kosztem.
>> Tak. Zmienił się model rodziny. Dziś
dominuje model 2 plus 1, a coraz
częściej 2 plus0. Decyzja o dziecku jest
odkładana na później. Priorytetem staje
się edukacja. kariera, osiągnięcie
jakiejś stabilności finansowej. No i
zmieniła się rola kobiety,
>> która realizuje się zawodowo. Do tego
dochodzi też cały styl życia.
konsumentyzm, indywidualizm, chęć
podróżowania, samorealizacji. Duża
rodzina nie zawsze się w to wpisuje.
>> Oczywiście pełna kontrola nad prokreacją
dzięki łatwemu dostępowi do
antykoncepcji sprawia, że rodzicielstwo
jest świadomym wyborem, a nie
biologiczną koniecznością.
>> No i emigracja.
>> Tak, nie zapominajmy o emigracji, która
w krajach takich jak Polska dodatkowo
pogłębia problem. Kiedy młodzi
dynamiczni ludzie wyjeżdżają za pracą,
ci, którzy zostają są statystycznie
starsi.
>> Wszystko to maluje obraz wyzwania,
równie wielkiego jak eksplozja
demograficzna, tylko o zupełnie innym
charakterze. Jakie są konkretne skutki
tego, że jako społeczeństwo jesteśmy
coraz starsi?
>> Skutki są bardzo poważne i uderzają
głównie w gospodarkę i finanse państwa.
Po pierwsze, mniej ludzi w wieku
produkcyjnym to mniejsza siła robocza
>> i wolniejszy wzrost gospodarczy.
>> Mówiąc wprost, zaczyna brakować rąk do
pracy. Drugi ogromny problem to finanse
publiczne. Starsze społeczeństwo więcej
choruje, więc rosną wydatki na ochronę
zdrowia. Ale największą tykającą bombą
jest system emerytalny.
>> Ten, który opiera się na umowie
pokoleniowej, że pracujący płacą na
emerytów.
>> Tak. I ta umowa właśnie jest zrywana.
Coraz mniej pracujących musi utrzymać ze
swoich składek coraz większą armię
emerytów. System staje się niewydolny
>> i wtedy rząd nie ma wyjścia
>> i musi robić rzeczy, których nikt nie
lubi, jak na przykład kazać ludziom
pracować dłużej. Stąd biorą się te
masowe protesty jak te, które
widzieliśmy we Francji na zdjęciu na
stronie 168,
>> czyli same problemy, spowolnienie
gospodarcze, kryzys emerytalny, braki na
rynku pracy, a czy jest też jakaś druga
strona tego medalu? W materiałach
pojawia się ciekawy koncept srebrnej
gospodarki
>> i to pokazuje jak niesamowicie
adaptacyjna potrafi być gospodarka.
Zjawisło starzenia się społeczeństw
zrodziło zupełnie nowy, potężny rynek.
Nazywamy go właśnie srebrną gospodarką.
Po angielsku silver economy.
>> Czyli co to takiego?
>> To wszystkie produkty i usługi
skierowane do zamożnej i co ważne coraz
liczniejszej grupy seniorów.
>> Na przykład domy opieki i aparaty
słuchowe.
>> To o wiele wiele więcej. Oczywiście
medycyna, farmaceutyka, opieka to
podstawa, ale do tego dochodzi turystyka
dla seniorów, specjalna żywność,
kosmetyki, technologie ułatwiające życie
>> jakie na przykład
>> proste w obsłudze smartfony, systemy
bezpieczeństwa w domu, a nawet gry
komputerowe, które stymulują umysł. To
jest gigantyczny sektor. Wykresy na
stronie 169 pokazują, że już kilka lat
temu w Unii Europejskiej generował on
prawie 30% PKB. Zaraz 30%
>> tak. I dawał zatrudnienie ponad 1/3
pracujących.
>> To jest niesamowite. Czyli tworzymy całą
gospodarkę wokół naszego największego
problemu. Czy to jest realne
rozwiązanie, czy raczej wiesz pudrowanie
problemu, bo super, że sprzedamy więcej
wycieczek dla seniorów, ale to nie
rozwiąże tego, że za 20 lat nie będzie
komu pracować w fabrykach, prawda?
>> To jest doskonałe pytanie. Srebrna
gospodarka nie jest magicznym lekiem na
kryzys demograficzny. Nie, nie zastąpi
brakujących pielęgniarek czy inżynierów.
>> Jest raczej adaptacją,
>> inteligentną adaptacją. pokazuje, że
zmiana demograficzna, która jest
ogromnym wyzwaniem, tworzy jednocześnie
nowe nisze i nowe szanse biznesowe, ale
fundamentalnego problemu braku rąk do
pracy sama w sobie nie rozwiąże.
>> Dobrze, to była naprawdę solidna
analiza. Przeszliśmy od zatłoczonych
miast w Nigerii do spokojnych rejsów dla
seniorów w Pomorzu Śródziemnym. Gdybyśmy
mieli zebrać najważniejsze wnioski,
takie do zapamiętania, co byłoby
kluczowe?
>> Spróbujmy to ująć w kilku punktach.
Super.
>> Po pierwsze, dwa światy w jednym.
Globalnie mamy dwa przeciwstawne
procesy. Eksplozję demograficzną na
globalnym południu i starzenie się
społeczeństw na zamożnej północy.
>> Jasne.
>> Po drugie, mechanizm eksplozji to skutek
połączenia rewolucji medycznej, która
obniżyła śmiertelność z tradycyjnym
kulturowym modelem wielodzietnej
rodziny.
>> Po trzecie, konsekwencje eksplozji. W
biednych krajach prowadzi to do biedy,
przeludnienia, bezrobocia i napięć
społecznych. Niestety tak.
>> Po czwarte, mechanizm starzenia się to z
kolei efekt zmany stylu życia w bogatych
krajach, czyli odkładania decyzji o
dzieciach na rzecz kariery plus coraz
dłuższe życie.
>> Rozumiem.
>> I wreszcie po piąte, konsekwencje
starzenia się. To przede wszystkim
wyzwanie dla gospodarki i finansów
państwa, zwłaszcza dla systemów
emerytalnych, ale jednocześnie jest to
bodziec do rozwoju tej srebrnej
gospodarki, czyli rynku dla seniorów. To
bardzo klarowne podsumowanie, a na
koniec myśl, która zostaje ze mną po tej
rozmowie. Zastanawiamy się nad tymi
dwiema skrajnościami w świecie, do
którego coraz śmielej wkracza
automatyzacja i sztuczna inteligencja.
>> Mhm.
>> I tu pojawia się pytanie na przyszłość.
Czy w takiej rzeczywistości ogromna
młoda siła robocza w Afryce nadal będzie
atutem? Czy może stać się jeszcze
większym problemem, bo dla tych
wszystkich ludzi po prostu nie będzie
pracy?
>> Dobre pytanie. I z drugiej strony, czy
starzejące się społeczeństwa Europy i
Japonii mogą uniknąć zapaści stawiając
właśnie na technologię, która zastąpi te
brakujące ręce do pracy? To pokazuje jak
bardzo losy demografii i technologii
będą w nadchodzących dekadach ze sobą
splecione.
>> Zdecydowanie.
>> Dziękujemy za dzisiejszą wspólną
analizę.
Ask follow-up questions or revisit key timestamps.
Wideo omawia globalny paradoks demograficzny, porównując eksplozję demograficzną w Afryce z implozją demograficzną w Europie i Japonii. Eksplozja jest spowodowana postępem medycznym przy zachowaniu tradycyjnych modeli rodziny, co prowadzi do przeludnienia i biedy. Implozja wynika ze zmiany stylu życia, priorytetu kariery i dłuższego życia, co prowadzi do starzenia się społeczeństw i problemów z systemami emerytalnymi. W obliczu tych wyzwań pojawia się "srebrna gospodarka", czyli rynek produktów i usług dla seniorów, która jednak nie rozwiązuje fundamentalnych problemów braku rąk do pracy. W przyszłości kluczowe może być połączenie technologii z wyzwaniami demograficznymi.
Videos recently processed by our community