GEOGRAFIA 4|Dział IV.Problemy polityczne współczesnego świata - Podsumowanie rozdziału #geografia
427 segments
Witajcie. Spójrzmy dzisiaj na mapę
oświata. Wydaje się taka stała, prawda?
>> Zdecydowanie.
>> Granice, państwa, kontynenty, yyy, no
coś co znamy od dziecka.
Ale ta mapa to jest tak naprawdę żywy
dokument, który jest nieustannie
przepisywany
>> przez historię, przez konflikty, przez
wielkie idee.
>> Dokładnie. Dzisiaj przyjrzymy się tej
tej kruchości. Zobaczymy jak trudno jest
się urodzić nowemu państwu. Cofniemy się
do 1989
roku, żeby zobaczyć jak odrodził się
cały region.
>> A na koniec zbadamy te globalne siły,
które no cóż grożą rozerwaniem tej mapy
na strzępy.
>> Brzmi jak plan.
>> To jest doskonałe ujęcie tematu, bo to
co wydaje się taką odległą polityką, no
wiesz, powstanie jakiegoś państwa w
Afryce
>> albo transformacja sprzed 30 lat.
>> Właśnie.
To w rzeczywistości tworzy taki globalny
system naczyń połączonych.
Decyzje i konflikty z jednego krańca
świata, one rezonują na drugim, wpływają
na nasze bezpieczeństwo, na gospodarkę,
no i na te wiadomości, które słyszymy
codziennie.
>> To jest trochę jak takie śledztwo w
sprawie teraźniejszości, gdzie wszystkie
ślady prowadzą w przeszłość.
>> Dokładnie tak.
>> To zacznijmy od najnowszych śladów na
tej mapie. Chcesz to dobrze zapamiętać?
Testy, quizy i infografiki. Link w
opisie. Ucz się mądrzej, nie dłużej.
Wszyscy wiemy o wielkich przetasowaniach
w XX wieku, ale XX wiek też ma swoje
debiuty.
>> Tak. I to całkiem niedawne.
>> Na mapie pojawiły się trzy zupełnie nowe
państwa. Pierwszy to Timor Wschodni,
który uzyskał niepodległość od Indonezji
w 2002 roku. I od razu widać pewien no
tragiczny paradoks.
>> Jaki?
>> Kraj, który powinien być niezwykle
bogaty dzięki złożom ropy i gazu zmaga
się z ogromną biedą.
>> I tu dotykamy sedna problemów wielu,
wielu nowych państw. To jest zjawisko,
które ekonomiści nazywają klątwą
surowcową. Klątwa surowcowa. Brzmi
groźnie,
>> bo jest groźna. Teoretycznie ogromne
złoża ropy powinny być biletem do
dobrobytu, prawda?
>> Oczywiście.
>> A w praktyce stają się źródłem
konfliktu. Pieniądze z ropy płyną prosto
do rządu, co często prowadzi do
korupcji, do walki o władzę i do no
całkowitego zaniedbania innych sektorów
gospodarki. Czyli łatwiej jest walczyć o
jeden wielki garnek złota niż budować
tysiące małych niezależnych firm.
>> O wiele łatwiej i o wiele bardziej
destrukcyjny.
>> Czyli zamiast budować drogi, porty,
szkoły i wspierać rolnictwo, cała
energia państwa skupia się na
kontrolowaniu jednego kranu z
pieniędzmi. To strasznie krótkowzroczne.
>> Niestety bardzo i to sprawia, że kraj
jest niesamowicie wrażliwy na wahania
cen ropy na światowych rynkach.
Wystarczy, że cena spadnie i
>> i cały budżet państwa się wali. W tym
morze wschodnim skutkuje to
niedożywieniem, brakiem perspektyw dla
dużej części społeczeństwa. To pokazuje,
że zdobycie flagi i hymnu to jest
dopiero pierwszy, w zasadzie
najłatwiejszy krok,
>> a prawdziwym wyzwaniem jest zbudowanie
zdrowej, zróżnicowanej gospodarki.
>> Dokładnie tak.
>> A jak to wygląda w Europie? Mamy
Czarnogórę, która oddzieliła się od
Serbii w 2006 roku. Ona chyba nie ma
problemu tej klątwy surowcowej i
>> nie. Jej problemy są inne, powiedzmy
bardziej europejskie, jeśli można tak to
ująć. To przede wszystkim gigantyczne
zadłużenie zagraniczne i bardzo wysokie
bezrobocie,
>> czyli zupełnie inne wyzwania. Tak,
wyzwanie polega na stworzeniu stabilnego
klimatu dla inwestorów, na budowie
gospodarki opartej na usługach, głównie
turystyce, a jednocześnie na tym, żeby
nie wpaść w spiralę długu.
>> To zupełnie inna walka, ale chyba równie
trudna.
>> Zdecydowanie.
>> I mamy trzeci, najmłodszy i chyba
najtragiczniejszy przykład. Sudan
Południowy, niepodległy od 2011 roku.
Tutaj ta klątwa surowcowa zdaje się
wracać z podwójną siłą, wmieszana z
innymi koszmarami.
>> Sudan Południowy to jest niestety
podręcznikowy przykład państwo upadłego.
No niemal wgu narodzin. Mamy tam
wszystkie negatywne czynniki w jednym
miejscu.
>> Co na przykład? Po pierwsze, tak jak w
Timurze gospodarka jest w ponad 90%
uzależniona od ropy. Po drugie, od
samego początku kraj jest rozdzierany
przez krwawe konflikty na tle etnicznym,
>> a to nigdy nie wróży dobrze.
>> Nigdy. A po trzecie, dochodzi jeszcze
nierozwiązany spór z północnym sąsiadem
Sudanem o bogate w ropę tereny
przygraniczne. Na to wszystko nakładają
się jeszcze klęski żywiołowe, jak susze
i powodzie,
>> co niszczy i tak słabe rolnictwo.
prowadzi do klęski głodu. To jest
sytuacja absolutnie, ale to absolutnie
dramatyczna.
>> Od narodzin Wieniostw przejdźmy może do
odrodzenia całego regionu. Cofnijmy się
do roku 1989.
>> Kluczowy moment.
>> To nie było stworzenie jednego kraju,
ale fundamentalne przepisanie na nowo
zasad gry dla kilkunastu państw Europy
środkowo-wschodniej.
Używa się terminu transformacja
systemowa, ale co mnie uderza, to
niesamowita rozbieżność w jej skutkach.
To prawda.
>> Polska czy Czechy są dziś stabilnymi
członkami Unii Europejskiej, a na
przykład Białoruś wydaje się tkwić w
jakiejś no radzieckiej pętli czasowej.
Skąd tak ogromne różnice?
>> To jest kluczowe pytanie. Myślę, że
różnica nie leżała tylko w woli
politycznej, chociaż ta była oczywiście
niezbędna.
>> To co jeszcze?
>> Głębsze czynniki historyczne, kulturowe.
One odegrały ogromną rolę. Kraje takie
jak Polska, Czechy, Węgry, a także kraje
bałtyckie miały żywą pamięć o
przedwojennej państwowości, o
demokracji, o gospodarce rynkowej. Było
wiesz do czego wracać.
>> A dla innych,
>> dla wielu republik byłego Związku
Radzieckiego, zwłaszcza tych w Azji
środkowej, ale też dla Białorusi ten
bagaż doświadczeń był zupełnie inny. Tam
model autorytarny i gospodarka
centralnie sterowana to było jedyne, co
znały elity i społeczeństwo.
>> Mówi się często o terapii szokowej,
zwłaszcza w kontekście Polski. Wszyscy
znamy tą podstawową definicję gospodarki
rynkowej, ale szok tej zmiany musiał być
niewyobrażalny.
>> Zdecydowanie. To nie było tylko
pozwolenie na otwieranie prywatnych
sklepów. To była sejsmiczna zmiana ze
świata gwarantowanej, choć kiepskiej
pracy i stabilnych cen na świat
ogromnego ryzyka i niepewności.
>> To był taki h bolesny paradoks wczesnych
lat 90. Na papierze rosła wolność
gospodarcza, ale dla milionów ludzi
oznaczało to przerażającą niepewność
>> i bezrobocie. Nagle państwowe giganty,
które zatrudniały całe miasta,
>> okazywały się nierentowne i musiały
konkurować na globalnym rynku. To
prowadziło do zamykania fabryk i do
dramatów całych społeczności.
>> Ale z drugiej strony,
>> ale jednocześnie ta brutalna zmiana
uwolniła niesamowitą energię
przedsiębiorczości.
Powstały setki tysięcy małych firm, a na
półkach sklepowych pojawiły się towary z
całego świata.
>> A jak to wpłynęło na ludzi, na
społeczeństwo? Poza tym oczywistym
odzyskaniem wolności słowa i możliwością
podróżowania, co było przecież ogromną
zmianą.
>> Zaszły bardzo, bardzo głębokie zmiany
mentalne i społeczne.
Z jednej strony ogromnie wzrósł poziom
wykształcenia szczególnie wyższego.
Ludzie zrozumieli, że w nowym systemie
edukacja to klucz do sukcesu.
>> A z drugiej
>> A z drugiej strony pojawiło się zjawisko
masowej migracji zarobkowej. Ale jest
jeszcze jeden fascynujący wskaźnik.
>> Jaki? W niemal wszystkich krajach
regionu po 1989
roku nastąpił gwałtowny spadek liczby
urodzeń.
>> To niesamowite, że upadek muru
berlińskiego widać w statystykach
demograficznych,
>> prawda?
>> Wolność polityczna połączona z
niepewnością ekonomiczną sprawiła, że
ludzie odkładali decyzję o posiadaniu
dzieci. Nigdy nie myślałam o tym w ten
sposób.
>> Dokładnie. To pokazuje jak bardzo
polityka i gospodarka są splecione z
najbardziej intymnymi decyzjami w naszym
życiu. Transformacja to nie był tylko
proces zmiany ustaw, ale rewolucja w
głowach i domach milionów ludzi.
>> A na poziomie politycznym
>> tu najbardziej widocznym skutkiem było
oczywiście przerysowanie mapy, rozpad
ZSRR, Jugosławii, Czechosłowacji,
Zjednoczenie Niemiec,
>> a potem ten wielki symboliczny powrót do
Europy, czyli wstąpienie do NATO i Unii
Europejskiej.
>> Tak jest. Ta niepewność, o której mówimy
w skali globalnej przybiera jeszcze
mroczniejsze formy. Jedną z nich jest
terroryzm. To jest takie słowo klucz
ostatnich dekad, ale często jest używane
bardzo instrumentalnie.
>> Zgadza się.
>> Czym on jest w swojej istocie? Bo to
przecież nie jest zwykła walka zbrojna.
>> W żadnym wypadku. Jego celem nie jest
pokonanie armii przeciwnika w otwartej
walce. Terroryzm to jest forma wojny
psychologicznej.
>> Wojny psychologicznej,
>> tak. Chodzi o to, żeby przez
spektakularnie brutalne akty, zamachy,
bombowe ataki na cywilów zasiać strach i
panikę w całym społeczeństwie.
>> A ten strach ma zmusić rządy do zmienki
>> albo zdestabilizować państwo od środka.
Ofiary śmiertelne, choć są oczywiście
tragedią, są tak naprawdę narzędziem do
osiągnięcia celu, a celem jest paraliż
społeczeństwa. A skutki wykraczają
daleko poza zniszczenia materialne i
liczba ofiar. Atak terrorystyczny uderza
w samopoczucie bezpieczeństwa w tkankę
społeczną.
>> Zdecydowanie. Poza traumą ocalałych i
rodzin ofiar rośnie ogólna nieufność,
polaryzacja. To jest paliwo dla partii
populistycznych,
>> które oferują proste recepty na
skomplikowane problemy
>> i to często kosztem wolności
obywatelskiej.
Do tego dochodzą gigantyczne koszty
ekonomiczne. Nie tylko zniszczona
infrastruktura, ale też spadek
turystyki, inwestycji i ogromne wydatki
na bezpieczeństwo.
>> Pieniądze, które można by przeznaczyć na
szpitale czy edukację.
>> Niestety
>> to prowadzi nas do innego, znacznie
szerszego i bardziej złożonego
globalnego wyzwania. Relacje między
kręgami kulturowymi, a zwłaszcza między
cywilizacją zachodnią a islamską. To
jest temat niezwykle delikatny.
>> Delikatny, ale absolutnie kluczowy dla
zrozumienia współczesnego świata,
ponieważ te dwa kręgi kulturowe obejmują
ogromną część ludzkości. Ich relacje
kształtują globalną politykę.
>> Gdzie leży problem?
>> Pod podstaw leżą fundamentalne różnice w
systemach wartości. W cywilizacji
zachodniej, przynajmniej w teorii, w
centrum stawia się jednostkę, jej
wolność, prawa, godność. Systemy
polityczne opierają się na demokracji i
co ważne na rozdziale religii od
państwa.
>> No dobrze, ale to jest wersja idealna,
prawda? Z perspektywy wielu krajów
muzułmańskich te zachodnie wartości
wolności i demokracji były stosowane
bardzo wybiórczo.
>> Tak, to jest sedno sprawy.
>> Często jako pretekst do interwencji
wojskowych czy wspierania dyktatorów
przyjaznych Zachodowi. Jak ta
postrzegana hipokryzja wpływa na te
relacje? To jest właśnie jak
powiedziałaś absolutnie w sedno. Ta
postrzegana hipokryzja jest jednym z
głównych źródeł nieufności i no
resentymentu. W świecie islamskim
centralną rolę odgrywa religia islam,
który przenika wszystkie sfery życia:
prawo, politykę, obyczaje.
>> I kiedy Zachód próbuje promować swój
model świeckiej demokracji, jeszcze
historia kolonializmu i późniejszych
interwencji.
>> Oczywiście ten bagaż historyczny jest
ogromny. W ostatnich dekadach mieliśmy
do czynienia z taką powiedzmy tragiczną
pętłą sprzężenia zwrotnego.
>> Co to znaczy?
>> Z jednej strony interwencje militarne
państw zachodnich w krajach takich jak
Irak Afganistan, które często
destabilizowały całe regiony, z drugiej
strony ataki terrorystyczne
przeprowadzane przez islamskich
fundamentalistów w Europie i w Stanach.
>> To tworzy taki cykl przemocy i wzajemnej
wrogości,
>> który jest niezwykle trudno przerwać. A
globalizacja sprawia, że jesteśmy na
siebie skazani, żyjemy obok siebie. Więc
znalezienie sposobu na współistnienie
jest jednym z największych wyzwań
naszego stuecia.
>> W porządku, to spróbujmy zebrać kluczowe
wątki z tej naszej podróży po
współczesnej mapie świata. Przeszliśmy
od problemów najmłodszych państw przez
wielką przebudowę Europy po globalne
napięcia, które wpływają na nas
wszystkich. To co dla mnie jest
najbardziej uderzające to właśnie ta
sieć powiązań. Widzimy jak uzależnienie
od jednego surowca może zniszczyć
marzenia o niepodległości w Sudanie
Południowym.
>> Widzimy jak decyzje polityczne z 1989
roku do dziś kształtują losy milionów
rodzin w Polsce czy na Ukrainie.
>> I widzimy jak konflikt na Bliskim
Wschodzie przekłada się na poczucie
bezpieczeństwa na ulicach europejskich
miast. Wszystko jest połączone.
>> Świetnie. To na koniec zbierzmy te
najważniejsze spostrzeżenia w kilka
punktów, żeby to lepiej utkwiło w
pamięci.
>> Jasne. Myślę, że warto zapamiętać cztery
kluczowe idee. Po pierwsze, narodziny
państwa są niezwykle trudne.
>> Nowe państwa XX wieku, jak Timor
Wschodni czy Sudan Południowy pokazują,
że sama niepodległość to za mało.
>> Zgadza się. często padają ofiarą klątwy
surowcowej i wewnętrznych konfliktów, co
sprawia, że budowa stabilnego państwa to
jest Herkulesowe zadanie.
>> Po drugie,
>> po drugie, transformacja po 1989
roku miała wiele twarzy. Choć przyniosła
wolność i demokrację, jej droga i skutki
były bardzo różne, w zależności od
kraju. Była to rewolucja polityczna, ale
też głęboki wstrząs społeczny i
gospodarczy, którego efekty od
bezrobocia po spadek urodzeń odczuwamy
do dziś.
>> Trzecia myśl. Terroryzm to wojna
psychologiczna. Jego prawdziwym celem
nie są zniszczenia, a zasianie strachu i
destabilizacja społeczeństw.
>> A skutki ataków są znacznie głębsze niż
to, co widać w wiadomościach. Dotykają
polityki, gospodarki i poczucia
bezpieczeństwa każdego z nas. I wreszcie
po czwarte, różnice kulturowe kształtują
globalną politykę. Napięte relacje
między cywilizacją zachodnią a islamską
wynikają z fundamentalnych różnic w
wartościach, ale są też podsycane przez
historię interwencji i postrzeganą
hipokryzję.
>> A zrozumienie tych różnic jest kluczowe
dla zrozumienia współczesnych
konfliktów. Doskonałe podsumowanie.
>> A na koniec zostawmy może słuchaczy z
pewną do rozważenia.
>> Słucham. Wiedzieliśmy jak państwa rodzą
się z konfliktów i separacji. Słyszymy o
ruchach niepodległościowych w różnych
częściach świata. W Szkocji, w
Katalonii, w wielu innych miejscach. Jak
biorąc to wszystko pod uwagę może
wyglądać mapa polityczna świata za 2030
lat?
>> Jakie nowe flagi na niej zobaczymy?
Właśnie i czy ich twórcy wyciągną
jakiekolwiek wnioski z tych bolesnych
lekcji, jakich udzieliły nam historie
Sudanu Południowego czy Timoru
Wschodniego.
Ask follow-up questions or revisit key timestamps.
The video discusses the dynamic nature of the world map, focusing on the challenges faced by new nations, the profound changes in Central and Eastern Europe after 1989, and the global forces threatening stability. It highlights how the creation of new states like Timor-Leste, Montenegro, and South Sudan is often hampered by the resource curse, internal conflicts, and economic instability. The transformation of Eastern Europe after the fall of the Soviet Union is presented as a varied process, with some nations successfully integrating into the EU while others struggle with post-Soviet legacies. The video also addresses the psychological nature of terrorism and its destabilizing effects, and the complex relationship between Western and Islamic civilizations, rooted in differing values and historical grievances. Ultimately, it emphasizes the interconnectedness of global events and poses questions about the future political map.
Videos recently processed by our community